Konferencja Xabiego Alonso po meczu z Leeds

Autor: Oliwer Jaworowski Dodano: 10.09.2026 06:44 / Ostatnia aktualizacja: 10.09.2026 07:24

Jakie są twoje pierwsze wrażenia po meczu?

​— Tak, w tym meczu wydarzyło się bardzo wiele. Z pewnością biorę na siebie odpowiedzialność za dużą część z nich, nie można winić żadnego piłkarza, to kwestia decyzji, które podjęliśmy, a pierwsza połowa z pewnością nie ułożyła się po naszej myśli. Kiedy nie miałeś czasu i kiedy nie masz czasu z nimi pracować, trudno jest rywalizować na tym poziomie, więc to moja odpowiedzialność i musieliśmy podjąć decyzje w przerwie, a w drugiej połowie widzieliśmy jakość, tempo i musimy to przeanalizować, ale cieszę się z awansu, cieszę się z reakcji, ale też analitycznie podchodzę do tego co zrobiliśmy.

Wybacz, ale wyglądało na to, że gracze z szerokiego składu, których wprowadziłeś, mieli problemy, a potem weszli twoi najlepsi zawodnicy i po prostu wygrali mecz. Czy taka jest twoja ocena?

​— Nie, nie, dokonam głębszej oceny tego jak mogę pomóc graczom, którzy nie grają tak dużo, aby mieli lepszy wpływ na grę, żeby czuli się lepiej, a dzisiaj było to dla nich trudne. Może zbytnio im to utrudniłem, bo to silny zespół. Ale ogólnie rzecz biorąc trzeba zareagować. Trzeba podejmować decyzje, a wpływ zawodników, którzy weszli na boisko, był dobry.

26 goli w pięciu meczach to dość niezwykły wynik. Z jednej strony to dużo bramek, ale z drugiej wygraliście cztery z tych pięciu spotkań. Jak to oceniasz?

​— Jest zbyt wcześnie, aby oceniać jacy będziemy. Myślę, że sprawy pod względem połączenia zawodników, pod względem współpracy, widzę, że będą one ważne, ale musimy nadal pracować nad dobrymi rzeczami, ciągle poprawiać inne. Chcemy mieć lepszy balans, być bardziej solidni, być w stanie wygrać również w nudnym meczu. Jeśli to się zdarzy, ale póki co na pewno. Mamy za sobą pięć spotkań, a teraz te dwa mecze przed przerwą reprezentacyjną są fundamentalne. I na tym się skupiamy. Chcemy dobrze zakończyć ten etap przed przerwą, a czekają nas dwa trudne mecze z Hull i Brentford.

Czy będziesz musiał porozmawiać z chłopakami, których zdjąłeś w przerwie, ponieważ te zmiany były dość bezwzględne. Czy będziesz musiał z nimi porozmawiać?

​— Muszę wziąć na siebie winę i odpowiedzialność za rzeczy, które się dzieją. Z pewnością muszę być w stanie lepiej im pomagać, więc to nie oni są odpowiedzialni, a potem trzeba reagować tak, aby zrobić to co najlepsze dla drużyny i w tamtym momencie była to część gry, ale dla mnie czytanie gry i analiza ich indywidualnej postawy nie jest tym co dzisiaj widziałem. Wiem, że oni są innym rodzajem, innym poziomem graczy.

​Każdy cynik oglądający to dzisiaj mógłby dojść do wniosku, że twoi najlepsi zawodnicy są wystarczająco dobrzy by wygrać ci każdy mecz, ale gracze z szerokiego składu nie są wystarczająco dobrzy na podstawie tych dowodów. Czy rozumiesz dlaczego ktoś mógłby opuścić stadion mając od razu takie odczucia?

​​— Wolę nie iść tą cyniczną drogą. Wolę więc myśleć tak i wiem, że prawdopodobnie musiałem podjąć dla nich odpowiednie decyzje, aby mogli pokazać swój najlepszy poziom. To coś co przeanalizuję i wyciągnę wnioski z dzisiejszego dnia.

Jednym z graczy szerokiego składu, który spisał się dziś dobrze, jest oczywiście Danny Welbeck. Nie zaczął meczu w Premier League w pierwszym składzie, ale ma już trzy gole w tych rozgrywkach. Czy to może przykład dla niektórych młodszych zawodników?

​— Cóż, Danny z pewnością spisał się świetnie, ale nie chodzi o młodych. Chodzi o drużynę, o momenty gry i musieliśmy dokonać pewnych zmian, a ja znów cieszę się z powodu Danny'ego, że strzelił gola w tych rozgrywkach. W Premier League Joao Pedro zazwyczaj gra w pierwszym składzie. Radzi sobie naprawdę dobrze, więc jak powiedziałem, pomijając dwie różne połowy, biorę pod uwagę kontekst występu zawodników, ponieważ kiedy zestawia się ze sobą wszystko na nowo, trudno jest o dobry występ i to widzieliśmy, więc muszę to sprawdzić na przyszłość.

 Levi Colwill zszedł z boiska. Czy to był jakiś problem związany z kontuzją? Wydawało się, że zszedł do tunelu na jakieś leczenie?

​— Nie, nie, to tylko jakieś drobne sprawy, które mu doskwierają, ale nie spodziewamy się, że to kontuzja.

 Morgan i Cole Palmer, Reece James, oni muszą wejść na boisko i ratować mecz. W sobotę też gracie. Sytuacja jest podobna do meczów z Brighton i Luton. Czy polegacie na tych samych osobach, kiedy ich potrzebujecie?

​— Na wszystko przyjdą odpowiednie momenty. Wolę nie wypowiadać się zbyt kategorycznie opierając się tylko na pierwszej czy drugiej połowie, że zawsze tak będzie ze względu na poziom gry, zarówno zespołowy, jak i indywidualny. Biorę pod uwagę kontekst, podejmuję własne decyzje, ponoszę za to odpowiedzialność, a teraz awansowaliśmy i czekają nas mecze z Hull oraz Brentford przed przerwą reprezentacyjną. Chcemy zakończyć ten etap z większą liczbą punktów i od jutra zaczynamy przygotowania.


Źródło: football.london

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close