Fot. Chelsea FC

Konferencja prasowa Caluma McFarlane'a po meczu z Leeds United

Autor: Hubert Anuszkiewicz Dodano: 26.04.2026 22:15 / Ostatnia aktualizacja: 26.04.2026 22:15

Calum McFarlane spotkał się z mediami po wygranym 1:0 meczu z Leeds United na Wembley, w ramach półfinału FA Cup.

Złośliwi powiedzą, że w tym sezonie skupiamy się na pucharu krajowym. Faktem jednak jest, że Chelsea zagra w finale i stanie przed szansą wygrania trofeum w dość rozczarowującym sezonie. Faktem jest, że w końcu The Blues trafili do siatki, a do tego dołożyli czyste konto. Przeczytajmy zatem co tymczasowym trener miał do powiedzenia w pełnym transkrypcie: 

Czy to było dokładnie to, czego potrzebowaliście? Czy to daje teraz zawodnikom dodatkową motywację do końca sezonu?

— Tak, ważne było wygrać. Nie wiem, czy chodziło o finał FA Cup czy jakąś dodatkową motywację, ale najważniejsze było przełamanie tej złej serii i formy, w jakiej byliśmy. Wierzyliśmy, że dziś to zrobimy i myślę, że to całkowicie zmienia atmosferę w zespole. To było chyba najważniejsze i daje nam pewność siebie przed kolejnymi pięcioma meczami.

Czy jest też motywacja, żeby wygrać te rozgrywki dla kibiców, bo to był dla nich trudny sezon ze zmianami trenerów i słabą formą? Czujecie, że musicie to zrobić dla nich?

— Chcemy wygrywać każdy mecz dla kibiców, w każdych rozgrywkach i niestety w tym sezonie nie zawsze się to udawało. Ale chcemy wygrać każde spotkanie do końca sezonu, jak w każdym roku. To nie jest dodatkowa motywacja. Chcemy to zrobić dla siebie, dla kibiców i dla klubu. FA Cup to ogromne, historyczne rozgrywki i chcemy wygrać finał oraz wszystkie pozostałe mecze ligowe.

Czy możesz powiedzieć, co wnosi Enzo Fernandez do drużyny, także jako lider?

— Powiedziałem mu po meczu: „lubisz strzelać gole na dalszym słupku dla mnie”. Tylko się zaśmiał. Robi to świetnie, robił to przez cały sezon. To jedna z jego największych zalet – timing wejścia w pole karne, umiejętność wyskoku i gra głową. Jest zwycięzcą, ma ogromny talent i waleczność, jest bardzo ważny dla tej grupy. Najlepsze w nim jest to, że potrafi zrobić wszystko, a gdy robi się trudno, widać jego charakter – walczy, napędza zespół, odbiera piłki. Dziś był znakomity i zasłużył na nagrodę dla najlepszego zawodnika meczu.

Jak bardzo imponuje ci jego zdolność do zdobywania bramek w kluczowych momentach?

— Bardzo na tym polegamy. Dlatego grał na różnych pozycjach w ostatnich latach – głębiej, jako „dziesiątka”, rotował. Ale jest takim zagrożeniem w polu karnym, że im wyżej gra, tym bardziej może sprawiać problemy rywalom, szczególnie w lewej półprzestrzeni i atakując dalszy słupek.

Jak wyjaśnisz różnicę w poziomie gry między wtorkiem a dzisiaj?

— Szczerze mówiąc, w ogóle nie analizowaliśmy meczu z Brighton. Skupiliśmy się wyłącznie na Leeds. Co robią, jakie mają zagrożenia, jak możemy je neutralizować i gdzie możemy ich wykorzystać. To był nasz jedyny fokus. Chodziło o przygotowanie taktyczne, mentalne i psychiczne na trudny mecz z bardzo dobrą drużyną.

Było trochę zamieszania przy linii bocznej po sytuacji z Sanchezem – co się tam wydarzyło?

— Szczerze mówiąc, nie wiem nic o żadnym zamieszaniu. Wykorzystałem tę sytuację, żeby przekazać zawodnikom pewne informacje, które uznaliśmy za potrzebne. Nie jestem świadomy żadnych problemów.

Czy wahałeś się, by dać opaskę kapitana Fernandezowi w związku z szumem wokół niego?

— Nie. Jestem trenerem tymczasowym, a Enzo jest wicekapitanem tego klubu, więc nie miałem wątpliwości, żeby powierzyć mu opaskę, gdy Reece James nie był gotowy do gry.

Co powiedziałeś zawodnikom po meczu?

— Mówiliśmy przed meczem, że zostało nam minimum pięć spotkań, a potencjalnie sześć, jeśli wygramy z Leeds. Gdy jesteś w złej serii, jeden moment, jeden wynik może wszystko zmienić. To właśnie chcieliśmy osiągnąć – zmienić momentum. Podkreśliłem to po meczu. Jesteśmy Chelsea i musimy starać się wygrywać każdy mecz – to nasz cel do końca sezonu.

Osiem lat temu byłeś asystentem w Whyteleafe. Czy to dla ciebie moment „uszczypnij mnie”?

— Wcześniej pracowałem też w klubie grającym w Lidze Europy, więc nie. To wszystko wydaje się normalne. Nie masz czasu się nad tym zastanawiać, nawet nie myślisz o tym, że jesteś na Wembley. Skupiasz się tylko na tym, żeby drużyna zagrała jak najlepiej. Może po sezonie to do mnie dotrze, że to niesamowite doświadczenie, ale teraz wszystko dzieje się tak szybko, że nie ma na to czasu.

Macie realne szanse przeciwko Manchesterowi City i Pepowi Guardioli?

— Oczywiście. To świetna drużyna i świetny trener, prawdopodobnie najbardziej rozpędzony zespół w lidze. Mają wiele jakości, która może cię zranić, ale nie wyjdziemy na mecz z myślą, że nie możemy wygrać. Będziemy pewni siebie, zaatakujemy mecz i spróbujemy zagrać na takim poziomie jak dziś.

Dlaczego wybrałeś Tosina Adarabioyo?

— To bardzo dobre pytanie i jedna z najtrudniejszych decyzji przed tym meczem, bo Jorrel Hato był prawdopodobnie naszym najlepszym zawodnikiem w ostatnich pięciu, sześciu spotkaniach. Wybrałem jednak Tosina głównie ze względu na zagrożenie ze strony Dominica Calverta-Lewina i dopasowanie fizyczne do jego krycia. Stałe fragmenty gry też są bardzo ważne, a Tosin to lider i silna osobowość. W pełni ufam Jorrelowi, mógł zagrać, tak samo jak Wesley Fofana, ale jako trener musisz podejmować decyzje. Dziś Tosin był znakomity.

Hubson

Hubert Anuszkiewicz

Niebieskim kibicuję od 2012 roku, głównie przez występy na Euro Fernando Torresa. Na krajowym podwórku wspieram Zagłębie Lubin.

Poza piłką uwielbiam historię, głównie byłej Jugosławii. KTBFFH


Źródło: football.london

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

jacekkorbka
komentarzy: 393
27.04.2026 05:55

Dziękujemy trenerze ma pan trzy mecze z Chelsea i komplet. Teraz tylko zagrać jak z City na wyjeździe i dołożyć bramkę jedna więcej. Zawodnicy zagraliśmy dobrze Garnek na swoim poziomie ale był zangazowany i wracał do obrony

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close