Konferencja prasowa Liama Roseniora po meczu z Paris Saint-Germain

Autor: Oliwer Jaworowski Dodano: 18.03.2026 10:16 / Ostatnia aktualizacja: 18.03.2026 10:16

Liam Rosenior wypowiedział się na temat drugiego meczu przeciwko PSG, kontuzji Reece'a czy przyszłości Ezno w drużynie.


Czy chciałbyś, żeby twój zespół pokazał dziś trochę więcej walki?

Tak, w 100%. Już w szóstej minucie popełniamy kolejny błąd i to podcina nam skrzydła. Myślę, że przy drugim golu rywal uderzył z 25 metrów w samo okienko. Gdy tak szybko przegrywasz 0 do 2 i masz pięć bramek straty w dwumeczu, to robi się naprawdę bardzo trudny wieczór. Oczywiście chcieliśmy pokazać więcej walki niż to, co zaprezentowaliśmy. Trzeba oddać PSG, ich gra w posiadaniu była na bardzo wysokim poziomie i na przestrzeni dwóch meczów zasłużyli na awans.


Jak zadbać o to, żeby ten ostatni tydzień nie miał dużego wpływu na końcówkę sezonu?


Musi mieć wpływ i to jest moje zadanie. Jak to zrobić? Tak jak zawsze. Musimy być odporni. Musimy pojechać na mecz z Evertonem dobrze zorganizowani, świeży i intensywni, bo chcemy grać w tych rozgrywkach w przyszłym sezonie. Jeśli zagramy tak, jak potrafimy, to jesteśmy w stanie to osiągnąć, ale bez indywidualnych błędów, które obecnie popełniamy.


Czy zdjęcie z boiska Joao Pedro, Cole’a Palmera i Enzo Fernandeza było oznaką poddania się?


To nie tylko oznaka, to realna sytuacja tej grupy. Ci zawodnicy rozegrali ponad sto meczów w ciągu osiemnastu miesięcy. Nie mieli przerwy przez mecze reprezentacyjne i podróże, szczególnie zawodnicy lecący do Ameryki Południowej. To nie jest wymówka, tylko efekt uboczny sukcesu w Klubowych Mistrzostwach Świata. To świetne osiągnięcie klubu, ale widzimy na przykładzie Reece’a Jamesa i innych, że jeśli nie będę zarządzał minutami, ryzyko kontuzji bardzo rośnie. Chcę, żebyśmy w przyszłym sezonie minimum grali w tych rozgrywkach. Nadal walczymy o FA Cup, ale czasem muszę podejmować trudne decyzje, które w danym momencie nie wyglądają dobrze. Nigdy nie chcesz zdejmować najlepszych zawodników, gdy przegrywasz tak wysoko, ale muszę myśleć długofalowo.


Jak dbasz o to, żeby samemu nie stracić pewności siebie po takim tygodniu?


To jest piłka nożna. Straciłem głos od krzyczenia, ale w trakcie meczu, nie po nim. W futbolu momenty zmieniają wszystko. Jeszcze niedawno graliśmy w Paryżu albo po bardzo dobrym meczu z Aston Villą. Było 2 do 2, ale nie kontrolujemy kluczowych momentów i się wyłączamy. Moim zadaniem jest to naprawić, a to zaczyna się od eliminowania błędów. Już o tym rozmawialiśmy ze sztabem i jutro przekażę to drużynie, żebyśmy pojechali na mecz z Evertonem w dobrym nastawieniu.


Co sądzisz o wypowiedziach Enzo Fernandeza na temat jego przyszłości?


Nie widziałem ich. Trudno mi komentować spekulacje po meczu. Teraz najważniejsze jest to, żebyśmy wygrali z Evertonem w sobotę.


Minęły trzy lata od ostatniego występu Chelsea na tym etapie Ligi Mistrzów. Czy jest obawa, że znowu może minąć tyle czasu?


Nie, żadnych obaw. To fantastyczne rozgrywki i klub taki jak ten powinien w nich grać i rywalizować. Moim zadaniem razem z klubem i zawodnikami jest dopilnować, żebyśmy byli tam co roku i walczyli o trofea. To poziom, na którym Chelsea musi być.


Jakie są twoje główne wnioski z tych dwóch meczów?


Cały czas się uczę. Moim zadaniem jest ciągła ocena zespołu. Wnioski są takie, że potrzebujesz zawodników, na których możesz polegać w każdej sytuacji, żeby podejmowali właściwe decyzje w defensywie i nie tracili koncentracji. Do tego dochodzi skuteczność rywala. Strzały z dystansu na najwyższym poziomie. To jest poziom, do którego musimy dążyć.


Czy jest problem z atmosferą na stadionie?


Nie, to działa w obie strony. To wielki klub, w którym kibice oczekują natychmiastowego sukcesu i to jest zrozumiałe. Przy takim wyniku dwumeczu rozumiem ich frustrację. Chcą zwycięstw. Wiedziałem o tym zanim tu przyszedłem. Chcę, żeby byli szczęśliwi i żeby przeżywali takie wieczory, na jakie zasługują. To był bardzo trudny moment, biorąc pod uwagę sposób, w jaki odpadliśmy.


Czego konkretnie twojemu zespołowi dziś zabrakło?


Piłka nożna to rytm i momentum. Jeśli oddajesz je rywalowi bez walki, nabiera on pewności siebie. W pierwszych sześciu minutach byliśmy w grze, na ich połowie, a potem tracimy bramkę. To indywidualny błąd. Nie chodzi o taktykę. Kvaratskhelia jest świetnym zawodnikiem i to wykorzystał. To dało im pewność siebie. Potem gol z 25 metrów w okienko. Poza tymi sytuacjami nie pamiętam wielu ich okazji. Na tym poziomie trzeba być skutecznym i solidnym w defensywie. My nie zrobiliśmy ani jednego, ani drugiego.


Czy wcześniej wystawiałeś Sarra na tej pozycji i czy będziesz z nim rozmawiał o sytuacji związanej z AFCON?


Byłem tak skupiony na meczu, że nie wiedziałem o tej sytuacji. Mamadou grał już u mnie na tej pozycji i spisywał się bardzo dobrze, także przeciwko PSG. Uważałem, że jego doświadczenie pomoże. Ale gdy popełnisz błąd tak wcześnie, wieczór staje się bardzo trudny. Trzeba też pamiętać, że Malo Gusto miał grać, ale był bardzo chory. Daliśmy mu czas, ale się nie udało. Brakowało też Reece’a Jamesa. To decyzje, które chcesz podejmować dobrze. W tym przypadku błąd dał rywalowi pewność siebie.


Czy możesz powiedzieć coś więcej o kontuzji Trevoha Chalobaha?


Był bardzo zaniepokojony. Rozmawiałem już z lekarzami. Jutro przeprowadzimy badania i ocenimy sytuację. Mamy nadzieję, że to nic poważnego.


A co z Reece’em Jamesem, są jakieś informacje?


Jeszcze nie. Czekam na pełne wyniki badań. Mamy nadzieję, że wróci jak najszybciej.


Źródło: football.london

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close