Voucher Canal+online Fortuna VOUCHER CANAL+ONLINE NA 90 DNI Odbierz voucher Canal+online na 90 dni w Fortunie

Konferencja prasowa Liama Roseniora po meczu z Aston Villą

Autor: Oliwer Jaworowski Dodano: 04.03.2026 23:54 / Ostatnia aktualizacja: 04.03.2026 23:54

Chelsea wygrała wyjazdowe spotkanie z Aston Villą, a trener Niebieskich skomentował mecz podopiecznych, kontrowersyjne decyzje sędziowskie czy opinie o nadchodzących meczach.


Zakładając, że nie pojawiły się żadne kontuzje, ten wieczór nie mógł chyba potoczyć się dużo lepiej…


- Mogliśmy zachować czyste konto. Ale tak czy inaczej to był naprawdę bardzo dobry wieczór i jak dotąd nie słyszałem o żadnych problemach zdrowotnych. Jestem dziś z nich bardzo dumny. Ostatnio dostaliśmy kilka ciosów. Przed meczem rozmawialiśmy o pozytywnej reakcji. Musieliśmy odpowiedzieć, zwłaszcza że przy ich pierwszym ataku straciliśmy gola po fantastycznym strzale. Nie rozumiem, jak nie dostaliśmy rzutu karnego. To, że wygraliśmy 4:1, niczego tu nie zmienia. To był ewidentny karny na Reece’ie. To kolejny moment przeciwko nam. Tym bardziej sposób, w jaki zawodnicy zagrali z piłką i bez niej sprawia, że jestem dziś bardzo dumnym menedżerem.


Co sądzisz o występie Joao Pedro?


- To świetny piłkarz. Myślę, że bardzo urósł w pewności siebie. Jego gra tyłem do bramki, energia w pressingu, ruch bez piłki, a gol lewą nogą był światowej klasy. Wykończenie znakomite. Ale naprawdę bardzo cieszą mnie jego dwa tap-iny. Był tam, gdzie powinien, w odpowiednim miejscu i czasie. Dużo nad tym z nim pracowaliśmy. Zdobył hat-tricka. Trudno kogokolwiek wyróżniać, bo to był wybitny występ całego zespołu, zaczynając od Filipa, przez linię obrony, pomocników, Moisesa, Enzo, Romeo po wejściu z ławki, Garnacho, o którym już mówiliśmy. To był znakomity mecz drużyny.


Musisz być zadowolony z reakcji na przeciwności?


- Oczywiście. W sezonie zawsze będą trudne momenty. Czy to strata punktów, czy porażki w meczach, których nie powinno się przegrywać, czy strata pierwszego gola. Dojrzałość zespołu i jakość naszej gry, to może być jeszcze lepsze, na pewno. Ale jeśli chodzi o ducha walki i to, co chcesz widzieć w drużynie, byłem dziś naprawdę bardzo zadowolony.


Odprawy w kółku przed pierwszym gwizdkiem i po przerwie zdawały się rozzłościć Aston Villę. To był twój pomysł?


- Nie, to był pomysł zawodników. I bardzo mi się to podoba, bo pokazuje jedność, wspólnotę i ducha zespołu. Zanim zacznie się mówić o taktyce czy systemie, potrzebna jest grupa piłkarzy, którzy chcą biegać i walczyć za siebie nawzajem. I w czasie, odkąd tu jestem, nie było ani jednego meczu, w którym mógłbym powiedzieć, że nie dali z siebie wszystkiego albo, że byłem rozczarowany ich zaangażowaniem. To dobrze rokuje. To dobra, zgrana grupa, lubią swoje towarzystwo, a to połowa sukcesu.


Przed meczem mówiłeś o pracy na treningach Garnacho. Jesteś zadowolony, że przeniósł to na mecz?


- Tak to zwykle działa. Jeśli jesteś profesjonalistą i robisz wszystko właściwie na treningach, to potem widać to w meczu. W ostatnich tygodniach bardzo mi zaimponował. Najbardziej wtedy, gdy był poza składem i jego reakcja na to była w pełni profesjonalna. Intensywność, z jaką trenował, nie jest przypadkiem, że dziś zagrał tak dobrze. To dla mnie najważniejsze i zasłużył na to. Powinien strzelić gola, ale był we właściwym miejscu, a szczególnie podobała mi się jego bezinteresowność przy asyście do Joao.


Czy ten wynik może być kluczowy w walce o Ligę Mistrzów?


- Będzie znaczący tylko wtedy, jeśli go potwierdzimy. Musimy być konsekwentni. Czeka nas wielki mecz w FA Cup, potem ogromne spotkanie w Paryżu, a następnie kolejne duże starcie z Newcastle. Nie możemy skupiać się na wadze meczów, tylko na poziomie naszej gry. Jeśli będziemy grać tak jak dziś, znajdziemy się w dobrej sytuacji.


Gdybyście przegrali, wszystko byłoby stracone?


- Nie. Nic nie byłoby stracone. Wahania formy dotyczą nie tylko nas i Villi. Przed nami jeszcze mecze z drużynami, które są w tej rywalizacji. To nie byłby koniec, ale oczywiście cieszę się, że dziś nie tracimy dziewięciu punktów.


Źródło: football.london

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close