Fot. Chelsea FC

Konferencja prasowa Liama Roseniora przed meczem z Wolverhampton

Autor: Hubert Anuszkiewicz Dodano: 05.02.2026 16:46 / Ostatnia aktualizacja: 05.02.2026 16:46

Liam Rosenior spotkał się z mediami przed nadchodzącym starciem z Wolves.

Niestety The Blues nie zdołali odwrócić losów spotkania z Arsenalem i ostatecznie odpadli z Carabao Cup na etapie półfinału. Pora zatem wrócić do rozgrywek ligowych, gdzie walka o czołową czwórkę pozostaje nieustannie otwarta. Poniżej znajdziecie pełen transkrypt z minionej konferencji przedmeczowej.

Czy Reece James i Pedro Neto będą dostępni na sobotni mecz?

— Jeszcze nie wiem. Dziś mieliśmy trening, który był dniem regeneracyjnym dla zawodników, którzy we wtorek rozegrali bardzo wymagające, fizyczne spotkanie. Sprawdzimy ich jutro i wtedy podejmiemy decyzję.

Jamie Gittens?

— Jamie wygląda na problem bardziej długoterminowy. To dla niego ogromna szkoda. Ma naderwanie mięśnia dwugłowego uda, co jest naprawdę pechowe. Nie pracowałem z nim zbyt długo, ale oczywiście znam jego karierę i wiem, jak wybitnym jest piłkarzem. To będzie dla nas duża strata.

Czy wiesz, jak długo będzie pauzował?

— Nie mogę tego powiedzieć. Jest za wcześnie.

Czy Cole Palmer i Estevao Willian są gotowi, by zagrać 90 minut przeciwko Wolves?

— Tak.

Jak długo Twoim zdaniem potrwa, zanim Cole będzie mógł grać mecze jeden po drugim albo dwa pełne spotkania z rzędu?

— To bardzo hipotetyczne pytanie. To, co robimy — nie tylko z Cole’em, ale ze wszystkimi zawodnikami — opiera się na pracy najlepszego zespołu medycznego i sztabu od przygotowania fizycznego. Przeprowadzamy wiele testów. Chcemy mieć pewność, że zawodnicy mogą grać na poziomie, który pomoże nam wygrywać. W przypadku Cole’a nie ma konkretnej ramy czasowej: miesiąc, dwa czy trzy. Podchodzimy do tego mecz po meczu. Tak pracowaliśmy z nim do tej pory i tak będziemy musieli pracować z nim oraz z kilkoma innymi zawodnikami.

I on to rozumie?

— Jest znakomity. Naprawdę znakomity. Chciałby grać każdą minutę każdego meczu. Znamy go jako piłkarza i jako człowieka, ale on również dojrzewa. Rozumie szerszy obraz, czyli swoją karierę. Trzeba pamiętać, że chłopaki grali w Klubowych Mistrzostwach Świata, potem mieli lato bez przerwy, a następnie ogromną liczbę spotkań. Nasz kalendarz był szalony, a do tego dochodzą mistrzostwa świata i mecze reprezentacyjne. Chcę zadbać o ich dobro — także z myślą o całej ich karierze.

Było dużo szumu wokół waszego ustawienia we wtorek. Czy po tym, co wydarzyło się na Etihad, oglądając mecz Newcastle z Manchesterem City, czujesz się bardziej usprawiedliwiony? I czy dziwi Cię, że wciąż jest tyle rozmów na ten temat?

— W ogóle mnie to nie dziwi. To część bycia trenerem i menedżerem Chelsea Football Club. Gdybym był tym zaskoczony, nie byłbym gotowy na tę rolę. To, co robią inne zespoły i jak grają, nie ma ze mną nic wspólnego. Opinie ludzi spoza klubu na temat stylu moich drużyn nie wpływają na moje decyzje ani na to, co uważam za najlepsze dla zespołu. Z perspektywy czasu — nie awansowaliśmy dalej i zawsze można coś poprawić. Jednocześnie uważam, że był to bardzo solidny występ przeciwko drużynie, która u siebie jest naprawdę bardzo mocna. W drugiej połowie odwróciliśmy losy meczu i równie dobrze mogliśmy go wygrać. Jesteśmy rozczarowani, ale teraz skupiamy się na Wolves.

Krążyło nagranie wideo, na którym krzyczysz przed meczem w czyimś kierunku. To byli zawodnicy Arsenalu?

— Nie, to nie byli zawodnicy. Jestem osobą szanującą zasady. Podczas rozgrzewki każda drużyna ma swoją połowę. Nigdy nie prosiłem moich zawodników ani sztabu, by wchodzili na teren rywala. W tamtym momencie uznałem, że to, co się działo, nie było właściwe — zakłócało rozgrzewkę moich piłkarzy i mojego sztabu. Poprosiłem więc, być może nie do końca uprzejmie, by pozostali na swojej połowie. Nie chodzi o gierki psychologiczne, tylko o to, co uważam za właściwe i pełne szacunku.

Co dokładnie sprawiło, że tak się zdenerwowałeś?

— W piłce nożnej istnieje pewna etykieta. Zawsze staram się być jak najbardziej szanujący. Zawsze chcę wygrywać, ale nie mam żadnego problemu z Arsenalem. Mikel Arteta to fantastyczny menedżer, mam do niego ogromny szacunek. Po prostu w tamtym momencie uznałem, że mojemu zespołowi nie okazano należnego szacunku.

Wracając do Cole’a Palmera — na ile to dla Ciebie frustrujące, że jest dostępny, ale nie możesz jeszcze korzystać z niego w pełni?

— Chciałbyś, żeby wszyscy zawodnicy byli w 100% formy przez cały czas, ale to po prostu niemożliwe — zwłaszcza przy takim terminarzu. Nie nazwałbym tego frustracją. Staram się wyciągnąć z niego maksimum, jednocześnie dbając o cały zespół. Myślę też o liczbie meczów i rozgrywek, w których nadal uczestniczymy, tak abyśmy byli bardzo silni w kwietniu i maju. To wpływa na moje decyzje.

Jak wydobyć z niego to, co najlepsze, skoro nie zawsze może grać?

— To nie jest kwestia tego, że może grać tylko w wybranych meczach. Jak mówiłem — podchodzimy do tego dzień po dniu. Chodzi o to, by czuł się dobrze i mógł pomagać zespołowi w sposób, jakiego oczekuje. Wkrótce, jestem pewien, dojdziemy do momentu, w którym będzie mógł grać każdą minutę każdego meczu — i wtedy będę bardzo szczęśliwy.

Jaka jest jego najlepsza pozycja? Czy to „dziesiątka”?

— Jego najlepsza pozycja jest na boisku.

Czy rozmawiałeś z Alejandro Garnacho o jego ostatnich występach? Spadła na niego spora krytyka…

— Rozmawiałem ze wszystkimi zawodnikami. Nie wiem, skąd bierze się ta krytyka. To część gry w takim klubie — jako zawodnik lub trener. Garnacho, jak wszyscy, miał trudną pierwszą połowę przeciwko West Hamowi. Pokazał jednak bardzo dobre momenty po wejściu w meczu z Arsenalem i będzie dla nas bardzo ważny. Przed nami wiele spotkań i będzie miał mnóstwo okazji, by pokazać swoją jakość.

Jak zawodnicy zareagowali po wtorkowym wieczorze?

— To był ogromny cios. Wierzyliśmy, że możemy awansować. Po meczu w szatni byli zdruzgotani — i słusznie. Ale rozmawiałem z nimi. W życiu zdarzają się niepowodzenia i liczy się reakcja. Dzisiejszy trening i nasze spotkania były bardzo pozytywne. Teraz skupiamy się na przyszłości, czyli meczu z Wolves w sobotę.

Czy jesteś bliżej wyłonienia swojej najlepszej jedenastki?

— Już wcześniej mnie o to pytano. Nie mam „najlepszej jedenastki”. To nie tak działa. Jest najlepsza wyjściowa jedenastka na dany mecz i najlepsza jedenastka do jego zakończenia. Cały czas uczę się tej grupy — w każdym meczu i na każdym treningu. Poznaję charaktery zawodników i ich zrozumienie drogi, którą chcę przejść z klubem. Cały czas oceniam, kto pomoże nam iść we właściwym kierunku.

Jak przygotowujesz zespół na Wolves, biorąc pod uwagę ich pozycję w tabeli?

— Dokładnie tak samo jak do każdego innego meczu. Oglądałem ostatnio zespół Roba. Zagrali bardzo dobre spotkanie z Bournemouth i byli pechowi, że nie zdobyli punktów. W ostatnich meczach pokazali wiele pozytywnych rzeczy. Dla mnie kluczowa jest konsekwencja w poziomie gry, zaangażowaniu i intensywności w każdym meczu. O tym rozmawiałem z zespołem. Najbliższy mecz jest zawsze najważniejszy, a Wolves to kolejny ogromnie ważny mecz w naszym sezonie.

Jak długo Twoim zdaniem potrwa dojście do tego poziomu i jak chcesz to osiągnąć?

— Ciągle dostaję hipotetyczne pytania. W Premier League wygraliśmy trzy z trzech. W ośmiu meczach wygraliśmy sześć. Zawodnicy pokazali bardzo wiele dobrych rzeczy.

Dwóch brytyjskich trenerów naprzeciwko siebie w sobotę — to dobry znak?

— Nie chcę wypowiadać się za wszystkich brytyjskich trenerów. Mogę mówić tylko o sobie. Jestem dumny, że pochodzę z tego kraju i że reprezentuję ten klub, urodziwszy się w Londynie. W Premier League, Championship, League One i League Two jest wielu znakomitych brytyjskich szkoleniowców. Premier League to liga globalna i bardzo trudno jest brytyjskim trenerom zrobić ten krok bez awansu sportowego. Myślę jednak, że potrafimy się obronić — Michael Carrick wykonuje świetną pracę, Rob Edwards jest znakomitym trenerem. Mam nadzieję, że pokażemy to w swoich rolach.

Czy w Strasburgu miałeś poczucie, że klub jest „młodszym partnerem” w modelu multi-club? Mamadou Sarr został właśnie ściągnięty z powrotem…

— Nie, nie miałem takiego wrażenia. Mamadou wrócił. Aaron Anselmino to fantastyczny piłkarz. Datro Fofana odszedł. To nie jest kwestia młodszego czy starszego partnera. To dwa wielkie kluby. Strasbourg to ogromny klub z własną tożsamością, kulturą i celami. Dziś grają ważny mecz z Monaco, który będę oglądał. Projekt zakłada, że oba kluby odniosą sukces — i wierzę, że tak się stanie.

Czy widzisz Trevoha Chalobaha jako długoterminowego partnera dla Leviego Colwilla?

— Patrzę tylko na to, co widzę teraz, a nie na to, co było wcześniej. Trevoh jest jednym z naszych najjaśniejszych punktów — pod względem występów, zrozumienia gry, kultury zespołu i tego, co daje grupie. Kocha ten klub, wie, co trzeba zrobić, by wygrywać, i do tej pory zrobił na mnie i moim sztabie ogromne wrażenie.

Jakie postępy Twoim zdaniem już zrobiliście?

— Każdy trener przed objęciem klubu analizuje wcześniejsze mecze, ale dla mnie ważne jest, by nie przywiązywać się do tego zbyt mocno. Trzeba poznawać zawodników na bieżąco, bez uprzednich ocen. Pracujemy po swojemu, a potem oceniamy wszystko na treningach. Co ciekawe, wiele rozmów z zawodnikami nie dotyczy piłki nożnej — bo oni już są świetnymi piłkarzami i ludźmi. Dużo mówimy o reakcjach, mowie ciała i duchu zespołu. To są te niematerialne elementy, które robią ogromną różnicę w sukcesie klubu.

Hubson

Hubert Anuszkiewicz

Niebieskim kibicuję od 2012 roku, głównie przez występy na Euro Fernando Torresa. Na krajowym podwórku wspieram Zagłębie Lubin.

Poza piłką uwielbiam historię, głównie byłej Jugosławii. KTBFFH


Źródło: football.london

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

mareska25
komentarzy: 47
05.02.2026 18:46

ale PR'owe pierdzielenie z gittensem xD duża strata to by była jakby ścięgno zerwał palmer, james, jp czy caicedo a nie gittens. nie mniej jest to słaba informacja bo oznacza to więcej minut tlenionego garnucha. anglik imo ma większy "potencjał" niż argentyniec, potrzebuje tylko oszlifowania. no ale obaj na ten moment są cieńcy jak barszcz.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close