Voucher Canal+online Fortuna VOUCHER CANAL+ONLINE NA 90 DNI Odbierz voucher Canal+online na 90 dni w Fortunie
Fot. Chelsea FC

Konferencja prasowa Liama Roseniora po meczu z Napoli

Autor: Hubert Anuszkiewicz Dodano: 29.01.2026 00:51 / Ostatnia aktualizacja: 29.01.2026 00:51

Liam Rosenior spotkał się z mediami po meczu z Napoli, w ramach rozgrywek Ligi Mistrzów. 

Nie tak łatwo, wręcz można powiedzieć że z wyczuwalnym trudem, ale ostatecznie Chelsea zajmuje szóste miejsce w fazie ligowej Ligi Mistrzów. Dzięki temu The Blues nie będą musieli grać dwóch dodatkowych spotkań w ramach fazy play-off. Poniżej znajdziecie pełen transkrypt z pomeczowej konferencji:

Jak ważne było dla Ciebie i Chelsea zwycięstwo oraz uniknięcie baraży?

— Tak, przede wszystkim uważam, że najważniejsze w tych rozgrywkach jest awans dalej, więc bardzo się z tego cieszę. Z perspektywy naszego sezonu oraz mojego czasu pracy z zawodnikami na boisku bardzo nam to pomoże. Nie mieliśmy czasu — to nie jest wymówka, to fakt. Prosiłem zawodników, i jestem z nich bardzo dumny, już w pierwszej połowie, aby pressowali w zupełnie inny sposób, jakiego nigdy wcześniej nie stosowali i którego praktycznie nie trenowali. Ten czas w nadchodzących tygodniach pomoże nam się rozwinąć i poprawić, ale w tym momencie nadal musimy wygrywać mecze.

Cole Palmer zrobił ogromną różnicę. Czy planem było, aby wszedł z ławki i zrobił różnicę, czy była to decyzja związana z jego formą fizyczną? Możesz to wyjaśnić?

— Myślę, że to połączenie obu tych rzeczy. Nie było możliwości, aby Cole rozpoczął ten mecz i grał przez 60, 70 czy 80 minut. Wiedziałem też, że Napoli miało problemy kadrowe związane z kontuzjami. Czułem, że w późniejszej fazie spotkania będziemy silniejsi. Występ Cole’a był znakomity — nie tylko pod względem jakości piłkarskiej, ale także pressingu i pracy dla zespołu. Musimy o niego dbać. Rozegrał bardzo wiele spotkań na przestrzeni długiego czasu. Sposób, w jaki zarządzał sobą przez ostatnie dwa tygodnie, był znakomity i mam nadzieję, że teraz zobaczymy jego najlepszą wersję, kiedy jest już w pełni zdrowy. Chcemy widzieć, jak naprawdę delektuje się takimi wieczorami, przy tak wielkich okazjach.

Czy to nie jest przerażająca myśl, że potrafi zagrać coś takiego, mimo że nie grał ostatnio zbyt wiele?

— Tak, przerażająco dobry. Nie lubię mówić tylko o jednostkach. To nie był wyłącznie Cole. Jamie Gittens po wejściu zagrał jako lewy wahadłowy i był znakomity. Ale Garnacho również pomógł drużynie po wejściu. Oczywiście Joao Pedro jest klasą samą w sobie. Zmiana taktyczna też była istotna — Andrey Santos rozegrał bardzo dobre spotkanie, ale potrzebowaliśmy pójść po zwycięstwo. Gdy Enzo [Fernández] cofnął się na pozycję numer sześć, zaczął naprawdę dominować i kontrolować grę razem z Moi [Caicedo]. Było wiele bardzo dobrych indywidualnych występów, ale najbardziej cieszyła mnie zbiorowa mentalność zespołu i pozytywna reakcja po trudnej pierwszej połowie.

Czy możesz opowiedzieć o swoim ustawieniu taktycznym?

— Chciałem grać jeden na jednego na całym boisku. Wiedzieliśmy, że musimy wygrać ten mecz. Chciałem, żebyśmy byli bardzo agresywni. Napoli było jednak bardzo sprytne po 20–25 minutach. Przez pierwsze 20 minut często odbieraliśmy piłkę bardzo wysoko, w dobrych strefach. Gdy zaczęli omijać naszą fazę rozegrania i grali bardziej bezpośrednio, dystanse się powiększyły. Skorygowaliśmy to. W drugiej połowie nadal graliśmy jeden na jednego, ale zaczęliśmy pressować nieco głębiej, co poprawiło nasz spokój w grze.

Udowadnianie krytykom, że się mylili, pięć zwycięstw w sześciu meczach?

— Piłka nożna nie jest o mnie. Całe uznanie należy się zawodnikom. Gdy przyszedłem, stracili trenera, którego bardzo szanowali, z powodów, na które nie miałem wpływu ani wiedzy. Dla tak młodej grupy przejście przez coś takiego, zaakceptowanie nowego trenera i praca na takim poziomie to ogromny kredyt dla nich. To nie ma nic wspólnego z moim ego ani z udowadnianiem czegokolwiek. Staram się po prostu wykonywać swoją pracę jak najlepiej, razem z zespołem i sztabem, i mam nadzieję, że będziemy mieć jeszcze wiele takich wspaniałych wieczorów.

Gdzie ten mecz plasuje się w Twojej karierze trenerskiej?

— Nie jest źle. Ale to nie jest o mnie. Jestem tutaj po to, żeby wygrywać. To moja praca jako menedżera Chelsea Football Club. Nie zastanawiam się, jakie to miejsce w mojej karierze. Już skupiam się na West Hamie w sobotę.

Raheem Sterling odszedł…

— To wspaniały człowiek i znakomity piłkarz. W tle dzieje się wiele pozytywnych rzeczy, z którymi nie mam nic wspólnego. Życzę Raheemowi i jego rodzinie wszystkiego najlepszego na przyszłość i mam nadzieję, że reszta jego kariery będzie naprawdę bardzo udana.

Joao Pedro jest teraz dla Ciebie kluczowy. Czy może być podstawowym napastnikiem Brazylii na mistrzostwach świata?

— Zdecydowanie. Carlo Ancelotti jest jednym z moich bohaterów, więc nie zamierzam mówić mu, jak ma wykonywać swoją pracę. Odbyliśmy już jednak bardzo dobre rozmowy — chyba cztery w moim biurze, myślę, że ma go już dość — podczas których mówiłem mu, że jeśli gra z intensywnością i wykorzystuje swoją jakość, to ta jakość się uwidacznia. Dwie bramki były fantastyczne, ale równie ważne było to, jak utrzymywał piłkę dla zespołu, jak sprintował i inicjował pressing. Im ciężej pracujesz, tym lepszym jesteś piłkarzem. Jestem bardzo, bardzo szczęśliwy, że Joao jest w naszym zespole.

Przy tak młodej drużynie — czy takie wieczory jak ten są potrzebne, aby przyspieszyć dojrzewanie zespołu i sprawić, by najlepsi zawodnicy chcieli zostać w klubie?

— Jeśli chodzi o pierwszą część pytania — tym właśnie jest doświadczenie. To takie wieczory, ale też porażki i zrozumienie, dlaczego one się zdarzają. Powiedziano mi, że to pierwsze wyjazdowe zwycięstwo Chelsea w Lidze Mistrzów od bardzo, bardzo długiego czasu. To ważny punkt odniesienia dla zespołu i mam nadzieję, że będziemy to kontynuować. Natomiast drugiej części pytania nie do końca rozumiem — każdy zawodnik chce tu być, to ogromny klub. O ile nie wiesz czegoś, czego ja nie wiem, jestem bardzo, bardzo zadowolony z tej grupy.

Hubson

Hubert Anuszkiewicz

Niebieskim kibicuję od 2012 roku, głównie przez występy na Euro Fernando Torresa. Na krajowym podwórku wspieram Zagłębie Lubin.

Poza piłką uwielbiam historię, głównie byłej Jugosławii. KTBFFH


Źródło: football.london

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close