Liga Mistrzów w Canal+online OGLĄDAJ MECZE CHELSEA W CANAL+ONLINE Oglądaj Ligę Mistrzów i Premier League w Canal+online
Fot. Chelsea FC

Konferencja prasowa Liama Roseniora przed meczem z Napoli

Autor: Kacper Strojwąs Dodano: 27.01.2026 21:54 / Ostatnia aktualizacja: 27.01.2026 21:54

W środę, 28 stycznia, Chelsea rozegra ostatnie spotkanie w fazie ligowej Ligi Mistrzów. Rywalem The Blues będzie Napoli, a stawką tego starcia dla londyńczyków jest bezpośredni awans do 1/8 finału. Tradycyjnie przed meczem Liam Rosenior spotkał się z dziennikarzami, aby odpowiedzieć na ich pytania.

Jak oceniasz Antonio Conte jako trenera?

— To bardzo dobre pytanie. Mam do niego ogromny szacunek, najpierw jako do piłkarza, bo był znakomitym zawodnikiem, a później jako do trenera. Ma za sobą niesamowitą karierę szkoleniową i nadal ją kontynuuje na najwyższym poziomie. Myślę, że ta pasja, którą miał jako piłkarz, doskonale przenosi się na jego zespoły. Gdy byłem młodszy i oglądałem Chelsea prowadzoną przez Conte, imponowała mi przede wszystkim ich siła defensywna. W tamtym czasie Eden Hazard był absolutnie niesamowity. Conte udowodnił, jak znakomitym jest menedżerem, zdobył wiele trofeów, w tym bardzo ważny tytuł tutaj, w zeszłym roku.

Czy Cole Palmer pojechał z zespołem?

— Tak, jest tutaj.

Widziałeś zapewne spekulacje dotyczące Cole’a Palmera. Czy jest „nietykalny”? Czy jest szczęśliwy?

— Tak i tak. To bardzo proste. Cole to wyjątkowy piłkarz. Obok mnie siedzi Moisés Caicedo, widziałem w tej grupie wielu znakomitych zawodników. Nie dziwi mnie, że takie plotki pojawiają się właśnie teraz: przychodzi nowy trener i nagle mówi się, że ktoś jest niezadowolony. To nieprawda. Cole jest z nami, jest bardzo szczęśliwy i nie mogę się doczekać, aż znów zobaczę go na boisku.

Czy są jakieś nowe informacje w sprawie Raheema Sterlinga?

— Na ten moment nie.

Czy Aarón Anselmino jest częścią twoich planów?

— Jestem umówiony na rozmowę z Aarónem. Wróci dopiero w czwartek lub piątek, więc wtedy będziemy mogli jaśniej określić jego sytuację. Zanotował bardzo dobry początek sezonu w Dortmundzie i muszę z nim porozmawiać o naszych planach na przyszłość.

Antonio Conte był ostatnim trenerem, który zdobył mistrzostwo z Chelsea, było to dziewięć lat temu. Czy to nie za długo jak na klub tej wielkości?

— W klubie takim jak Chelsea każdy sezon bez trofeum jest odczuwalny. Chcesz wygrywać co roku, w każdych rozgrywkach, w których bierzesz udział. Trzeba jednak pamiętać, że konkurencja jest ogromna i wiele zespołów prezentuje bardzo wysoki poziom. Naszym celem, zarówno krótkoterminowym, jak i długoterminowym, jest walka o trofea. To, czy dziewięć lat to za długo, zależy od wielu czynników: zespołu, sztabu szkoleniowego i całej infrastruktury klubu.

Jak oceniasz ostatnią formę Napoli i czy wpływa ona na twoje plany?

— To bardzo silny zespół. Uważam, że w ostatnich meczach mieli sporo pecha, wyniki nie do końca oddawały jakość gry drużyny Antonio Conte. Wiemy, że czeka nas bardzo trudne spotkanie, w wyjątkowej atmosferze. To w żaden sposób nie zmienia moich planów, bo od samego początku przygotowywałem się na bardzo ciężki mecz.

Biorąc pod uwagę kontuzje, czy spodziewałeś się, że Napoli będzie w takiej sytuacji w Lidze Mistrzów?

— W piłce nożnej, czy to w Lidze Mistrzów, Serie A, czy Premier League, nie można niczego zakładać z góry. Poziom rywalizacji jest niezwykle wysoki. Napoli to świetna drużyna, co udowodnili w zeszłym sezonie, zdobywając mistrzostwo. Mają znakomitych piłkarzy indywidualnie i trenera światowej klasy. Nadal są w takiej pozycji, że mogą awansować dalej i doskonale zdajemy sobie z tego sprawę. To zapowiada bardzo ciekawe spotkanie, bo Napoli musi wygrać. Z naszej perspektywy również musimy zwyciężyć, jeśli chcemy realnie myśleć o miejscu w pierwszej ósemce.

Czy otrzymałeś od dyrektorów sportowych jakieś zapewnienia dotyczące przyszłości Cole’a Palmera?

— Nie ma żadnego powodu do takich zapewnień. To kompletnie nierealne spekulacje, które wzięły się znikąd. Nie ma w nich ani krzty prawdy i nie ma powodu, by w ogóle podejmować ten temat. Cole jest bardzo szczęśliwy. Rozmawiałem z nim wiele razy. Skupiamy się na tym, jak możemy uczynić ten zespół lepszym, jak on sam może się rozwijać i jak ja mogę mu w tym pomóc. Uwielbia być w Chelsea i chce być zawodnikiem tego klubu. Plotek nie da się zatrzymać, ale niektóre z nich są tak dalekie od prawdy, że nie ma sensu się nimi zajmować.

Jak zarządzasz formą fizyczną Roméo Lavii, teraz gdy wrócił do treningów?

— Jeśli chodzi o Roméo, to oczywiście w ostatnim czasie nie grał tyle, ile sam by chciał. Moim celem, nie tylko wobec niego, ale każdego zawodnika, jest to, by był zdrowy i mógł pozostać w pełni sprawny. Roméo ma potencjał i umiejętności, by stać się pomocnikiem światowej klasy. Podchodzimy do jego powrotu bardzo ostrożnie. Musi jeszcze przejść kilka etapów, zanim będzie mógł trenować na pełnych obrotach, ale bardzo cieszy mnie, że dziś znów był na boisku z resztą zespołu. Znam jego jakość i wiem, co może nam dać. Jeśli uda się utrzymać go w zdrowiu, naprawdę nie mogę się doczekać pracy z nim.

Wracając jeszcze do Raheema, czy miałeś okazję z nim porozmawiać?

— Nie, na ten moment powiedziałem już wszystko, co miałem do powiedzenia na temat Raheema. Mam do niego ogromny szacunek, zarówno jako do piłkarza, jak i jako do człowieka, za to, co osiągnął w futbolu. Teraz nie jest odpowiedni moment, by rozmawiać o jego sytuacji.

Czy Moisés Caicedo jest najlepszym piłkarzem na świecie na swojej pozycji?

— Tak, z mojego punktu widzenia, choć to moja opinia. Jako defensywny pomocnik nie chciałbym mieć obok siebie nikogo innego na świecie. On o tym wie, mówiłem mu to. Obserwowałem go od dawna, a że pracowałem wcześniej w Brighton, znam doskonale całą jego drogę piłkarską. Najbardziej niesamowite jest to, że choć jest jeszcze bardzo młody, momentami gra tak, jakby miał 35 lat, jego rozumienie gry stoi na absolutnie najwyższym poziomie. Dla mnie jedną z najbardziej ekscytujących rzeczy po przyjściu do tego klubu jest możliwość pracy z zawodnikami klasy Moisésa, z takim potencjałem, a jednocześnie próba pomocy im w dalszym rozwoju. Jestem przekonany, że w jego przypadku to wciąż możliwe.

Jak oceniasz dziedzictwo Diego Maradony?

— To coś niesamowitego. Dosłownie przed chwilą rozmawiałem o nim z Moisésem, przechodząc korytarzami stadionu. Tutaj naprawdę czuć historię. Jestem trochę starszy od Moisésa, więc dla mnie Maradona był idolem. To coś wyjątkowego… Trzeba umieć doceniać tę drogę, tę karierę. Ciężko pracowałem, by znaleźć się w tym miejscu, i doskonale rozumiem historię tego klubu. Diego był geniuszem, ikoną tego miasta. To prawdziwe błogosławieństwo i ogromna przyjemność móc grać na tym stadionie.

kacper01

Kacper Strojwąs

Student Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej z pasją do sportu, a przede wszystkim piłki nożnej, którą interesuje się od najmłodszych lat. Od 2012 roku kibic Chelsea, co z czasem przerodziło się w fascynację całą angielską Premier League. Regularnie śledzi również zmagania w innych dyscyplinach, takich jak siatkówka, sporty zimowe, czy sporty motorowe. Wolne chwile ponadto chętnie spędza na oglądaniu filmów i seriali.

 


Źródło: football.london

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Trunek
komentarzy: 953
27.01.2026 22:31

Aż się przyjemnie czyta te konferencje.
Nie farmazoni jak to było w przypadku Łysego. Coś czuję, że daleko z nim zajedziemy.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close