Fot. Chelsea FC

Koniec okienka transferowego coraz bliżej! Kto mógłby zastąpić Enzo Fernándeza?

Autor: Wiktor Ludwiczuk Dodano: 31.08.2026 13:52 / Ostatnia aktualizacja: 31.08.2026 13:52

Wokół przyszłości Enzo Fernándeza w Chelsea narasta coraz więcej dyskusji. Jedni uważają, że Argentyńczyk powinien pozostać na Stamford Bridge, przede wszystkim dlatego, że znalezienie na rynku zawodnika o podobnym profilu nie będzie łatwe. Inni są zdania, że nadszedł moment na rozstanie. Atmosfera wokół pomocnika nie jest najlepsza. W ostatnim spotkaniu Chelsea kibice dali temu wyraz, wygwizdując Argentyńczyka przy każdym kontakcie z piłką.

Jeżeli klub rzeczywiście zdecyduje się na zmianę, pojawia się najważniejsze pytanie: kto mógłby go zastąpić? Na liście potencjalnych kandydatów znajdują się zawodnicy o bardzo różnych charakterystykach. Alex Scott, Adam Wharton, Victor Froholdt, Lamine Camara, Manu Koné czy Eduardo Camavinga nie są kopiami Fernándeza. Każdy z nich wniósłby do środka pola coś innego. Właśnie dlatego warto przyjrzeć się im bliżej.

Alex Scott

Miniony sezon był dla Anglika prawdziwym przełomem. Alex Scott wyrósł na jednego z najważniejszych zawodników Bournemouth, które po znakomitych rozgrywkach wywalczyło historyczny awans do europejskich pucharów. Jego rozwój nie pozostał niezauważony. O zainteresowaniu pomocnikiem mówiło się ze strony Manchesteru United i Chelsea, a wcześniej jego nazwisko pojawiało się również w kontekście Arsenalu. Chelsea wykonała już nawet konkretny ruch. Londyński klub złożył Bournemouth ofertę opiewającą na 64 miliony funtów, jednak została ona odrzucona. Bournemouth nie zamierza łatwo rozstawać się ze swoim zawodnikiem. Początkowo klub jasno komunikował, że Scott nie jest na sprzedaż. Z czasem pojawiły się jednak informacje, że oferta przekraczająca 80 milionów funtów mogłaby skłonić władze klubu do zmiany stanowiska. Istotną kartą w negocjacjach pozostaje również kontrakt zawodnika obowiązujący do 2028 roku. Scott odrzucił już pierwszą propozycję przedłużenia umowy, co dodatkowo komplikuje sytuację Bournemouth. Co ciekawe, mimo świetnego sezonu Scott nie znalazł się w kadrze reprezentacji Anglii na mistrzostwa świata w 2026 roku.

Jego rozwój doskonale podsumował Andoni Iraola po zwycięstwie nad Arsenalem 11 kwietnia 2026 roku: „Grał u nas jako dziesiątka, ósemka, a dziś występuje jako szóstka. Do swoich umiejętności z piłką przy nodze dołożył ogrom pracy w defensywie oraz skuteczność w pojedynkach. Jestem z niego bardzo zadowolony, ponieważ staje się naprawdę niezwykle kompletnym piłkarzem”. Rzeczywiście, liczby pokazują, jak ważną postacią stał się dla Bournemouth. W poprzednim sezonie Scott wystąpił w 34 ligowych spotkaniach. Więcej minut w barwach klubu rozegrali jedynie Marcos Senesi i Adrien Truffert. Pod względem charakterystyki Scott jest pomocnikiem typu box-to-box, którego ogromną wartością jest gra bez piłki.

Doskonale odnajduje się w asekuracji, potrafi skutecznie odbierać futbolówkę i bardzo dobrze czyta zamiary rywala. Nie jest jednak zawodnikiem ograniczonym wyłącznie do zadań defensywnych. Jego technika pozwala mu swobodnie wychodzić spod pressingu, a także płynnie przenosić ciężar gry z własnej połowy w kierunku bardziej kreatywnych zawodników. W systemie Iraoli pełnił przede wszystkim rolę zabezpieczającą. Odpowiadał za odbiór piłki, kontrolowanie przestrzeni i rozpoczęcie kolejnych akcji. Największy przełom nastąpił jednak w sezonie 2025/26. Sam Scott przyznawał, że ogromny wpływ na jego rozwój miały młodzieżowe mistrzostwa Europy. Turniej pozwolił mu wrócić do klubu lepiej przygotowanym fizycznie, ale przede wszystkim dał mu coś, czego wcześniej brakowało: pewność siebie. Tę zabrał ze sobą prosto na boiska Premier League. Czy Scott byłby więc odpowiednim następcą Fernándeza? Nie byłaby to zamiana jeden do jednego. Argentyńczyk jest zawodnikiem o innym profilu i oferuje Chelsea inne rozwiązania w fazie kreacji. Scott mógłby jednak dać zespołowi coś, czego w środku pola często brakuje: dynamikę, intensywność, zabezpieczenie i umiejętność wygrywania pojedynków.

Co więcej, jego rozwój pokazuje, że wciąż może znajdować się przed nim kolejny poziom. Problemem pozostaje cena. Bournemouth nie musi sprzedawać Scotta, a kontrakt obowiązujący do 2028 roku stawia klub z południa Anglii w bardzo komfortowej sytuacji negocjacyjnej. Chelsea musiałaby więc prawdopodobnie zapłacić ponad 80 milionów funtów, aby przekonać Bournemouth do transferu. To ogromna kwota.
Ale jeśli Chelsea rzeczywiście zdecyduje się rozpocząć nowy rozdział w środku pola, Alex Scott może być jednym z zawodników, wokół których warto ten rozdział budować.

Wiek: 23 lata (21.08.2003)

Sezon 2025/26
Mecze: 39
Gole: 4
Asysty: 1

Ciekawe statystyki Premier League xG: 3,81 xA: 2,95 Przebiegnięty dystans na 90 minut: 10,8 km

Adam Wharton

Adam Wharton to nazwisko, które w ostatnich miesiącach coraz częściej pojawia się w kontekście największych klubów Premier League. Wychowanek Blackburn Rovers bardzo szybko przeszedł drogę od Championship do reprezentacji Anglii i europejskich sukcesów z Crystal Palace. Dziś jest jednym z najbardziej cenionych młodych pomocników na Wyspach. Zainteresowanie jego usługami wyrażały między innymi Liverpool oraz Manchester City. Crystal Palace pozostaje jednak nieugięte. Klub nie musi sprzedawać swojego pomocnika, który wciąż jest związany z zespołem długoterminowym kontraktem. Wharton swoją profesjonalną karierę rozpoczął w Blackburn Rovers, gdzie zadebiutował w Championship w 2022 roku.

Już wtedy było widać, że nie jest kolejnym młodym zawodnikiem próbującym odnaleźć się na seniorskim poziomie. Jego rozwój nabrał jednak tempa w sezonie 2023/24. Kapitalna druga połowa rozgrywek sprawiła, że w lutym 2024 roku sięgnęło po niego Crystal Palace. Kilka miesięcy później Wharton otrzymał powołanie do reprezentacji Anglii na Euro 2024. Anglicy dotarli wówczas do finału, zdobywając srebrny medal. Na tym jego rozwój się nie zatrzymał. Pod wodzą Olivera Glasnera Wharton stał się jednym z najważniejszych elementów środka pola Crystal Palace. W 2025 roku pomógł drużynie sięgnąć po Puchar Anglii, czyli pierwsze poważne trofeum w historii klubu. Sezon 2025/26 przyniósł kolejne sukcesy: Tarczę Wspólnoty oraz triumf w Lidze Konferencji UEFA. W finale przeciwko Rayo Vallecano Wharton został wybrany zawodnikiem meczu.

Jego kariera w ciągu zaledwie kilku lat nabrała więc tempa, którego trudno nie zauważyć. W Crystal Palace rozpoczął się jednak nowy rozdział. Po odejściu Glasnera stery zespołu przejął Pierre Sage. Dla francuskiego szkoleniowca jednym z najważniejszych zadań będzie odpowiednie wykorzystanie potencjału młodego środka pola. Wharton może być jednym z fundamentów nowego zespołu. Na boisku Anglik jest przykładem nowoczesnego środkowego pomocnika, który może funkcjonować zarówno jako klasyczna „szóstka”, jak i bardziej zaawansowana „ósemka”. Angielscy eksperci określają go mianem „metronomu”, ponieważ jego największą zaletą jest umiejętność kontrolowania tempa gry. Nie potrzebuje wielu kontaktów z piłką, aby wpływać na sposób, w jaki jego drużyna prowadzi spotkanie.

Największym atutem Whartona jest sposób operowania piłką pod presją. Zamiast panicznie pozbywać się futbolówki, potrafi zachować spokój, wykorzystać balans ciała i jednym ruchem ominąć naciskającego rywala. Jeszcze ważniejsze jest to, co robi później. Jego podania z głębi pola potrafią przełamać pierwszą linię pressingu i natychmiast przenieść ciężar gry w kolejną strefę boiska. W jego grze widać również bardzo dobrą inteligencję pozycyjną. Wharton świetnie czyta wydarzenia na boisku, dzięki czemu często znajduje się dokładnie tam, gdzie za chwilę pojawi się piłka. Potrafi zabezpieczyć przestrzeń przed stoperami, zebrać drugą piłkę czy przeciąć podanie przeciwnika. Sam przyznawał, że inspirują go zawodnicy tacy jak Sergio Busquets, Frenkie de Jong czy Rodri. To dość wymowne nazwiska, biorąc pod uwagę profil, który stara się rozwijać. Nie jest przy tym pomocnikiem istniejącym wyłącznie dzięki technice. Wharton potrafi być agresywny w odbiorze i dobrze radzi sobie w pojedynkach defensywnych. Jego lewa noga dodatkowo daje mu inną perspektywę rozegrania. Dzięki niej może otwierać akcje pod innym kątem, zmieniać stronę gry i posyłać piłkę w przestrzenie, których prawonożny pomocnik nie zawsze byłby w stanie wykorzystać tak naturalnie. To właśnie połączenie spokoju, inteligencji, jakości podania i umiejętności gry bez piłki sprawia, że Wharton stał się jednym z najbardziej pożądanych młodych pomocników w Anglii. Crystal Palace ma jednak w ręku bardzo mocne karty.

Klub nie potrzebuje sprzedawać swojego zawodnika, dlatego każdy potencjalny kupiec będzie musiał liczyć się z ogromnym wydatkiem. Pytanie nie brzmi więc, czy Wharton jest gotowy na kolejny krok. Bardziej trafne wydaje się pytanie: który klub będzie gotowy zapłacić cenę, jakiej Crystal Palace zażąda za jednego z najciekawszych młodych pomocników angielskiego futbolu?

Wiek: 22 lata (06.02.2004)

Sezon 2025/26
Mecze: 53
Gole: 1
Asysty: 7

Ciekawe statystyki Premier League xG: 1,52 xA: 7,38 Przebiegnięty dystans na 90 minut: 9,3 km

Victor Froholdt

Victor Froholdt wyrósł na jedno z najciekawszych nazwisk młodego pokolenia europejskich pomocników. Duńczyk łączy bardzo dobre warunki fizyczne z techniką, inteligencją boiskową i umiejętnością gry na dużej intensywności. Jego profil jest szczególnie interesujący dla klubów szukających nowoczesnej „ósemki”, która potrafi zarówno pracować w defensywie, jak i regularnie pojawiać się pod bramką rywala. Froholdt wychował się w Danii, gdzie przechodził przez kolejne szczeble szkolenia młodzieżowego. Szybko zaczął wyróżniać się na tle swoich rówieśników, a jego rozwój doprowadził go do seniorskiej piłki w FC Kopenhaga. To właśnie tam zwrócił na siebie uwagę skautów największych europejskich klubów. Latem 2025 roku FC Porto zdecydowało się zainwestować w młodego Duńczyka.

Transfer opiewał na bazowe 20 milionów euro, do których mogły zostać doliczone bonusy. Portugalczycy nie potraktowali go jednak wyłącznie jako zawodnika na przyszłość. Froholdt bardzo szybko wszedł do pierwszego zespołu i zaczął odgrywać istotną rolę w środku pola. Pierwszy sezon w Portugalii pokazał, że Porto może być dla niego jedynie kolejnym przystankiem w karierze. Duńczyk przeszedł również przez kolejne reprezentacje młodzieżowe, aż w końcu przebił się do seniorskiej kadry. Bardzo szybko stał się jednym z zawodników nowego pokolenia, na których Duńczycy chcą opierać przyszłość reprezentacji. Porto doskonale zdaje sobie sprawę z jego potencjału.

Dlatego zawodnik został związany z klubem kontraktem obowiązującym do 2030 roku, a w umowie znalazła się klauzula odstępnego wynosząca 85 milionów euro. FC Kopenhaga zagwarantowała sobie natomiast 10 procent zysku z przyszłego transferu. To właśnie wysokość klauzuli sprawia, że ewentualny transfer Froholdta będzie musiał oznaczać bardzo poważną inwestycję. Dobre występy w Portugalii sprawiły, że jego nazwisko coraz częściej pojawia się na radarach największych klubów. Wśród zainteresowanych wymienia się między innymi Real Madryt, a także Arsenal, Liverpool, Manchester United czy Newcastle United. Nie jest to przypadek. Froholdt posiada profil, którego poszukuje obecnie wiele czołowych zespołów.

Przy wzroście około 1,87 m dobrze radzi sobie w pojedynkach fizycznych, ale nie polega wyłącznie na swojej sile. Jest dynamiczny, dobrze porusza się bez piłki i potrafi szybko przenieść akcję do przodu. Jego największą wartością jest wszechstronność. Może grać jako „ósemka”, zawodnik box-to-box, a w zależności od ustawienia również zostać cofnięty głębiej i uczestniczyć w budowaniu akcji. W pierwszym sezonie w Porto bardzo szybko zaczął przekładać potencjał na konkretną produkcję. W lidze portugalskiej rozegrał 34 spotkania, zdobywając sześć bramek i dokładając sześć asyst. W Lidze Europy wystąpił w 12 meczach, strzelając jednego gola i notując jedną asystę. Nowy sezon również rozpoczął mocnym akcentem.

Froholdt wpisał się na listę strzelców w spotkaniu o Superpuchar Portugalii przeciwko SCU Torreense, zdobywając jedyną bramkę meczu. To już nie jest wyłącznie obiecujący talent. To zawodnik, który bardzo szybko zaczął odpowiadać na wymagania seniorskiej piłki. Dla Chelsea Froholdt byłby jednak projektem nieco innym niż Alex Scott czy Adam Wharton. Duńczyk ma ogromny potencjał, ale jednocześnie wciąż znajduje się na wcześniejszym etapie rozwoju. Transfer do Londynu oznaczałby inwestycję w zawodnika, który może dopiero wejść na najwyższy poziom europejskiego futbolu.

Wiek: 20 lat (25.02.2006)

Sezon 2025/26
Mecze: 51
Gole: 8
Asysty: 7

Ciekawe statystyki Liga Portugal Betclic xG: 6,09 xA: 2,64 Przebiegnięty dystans na 90 minut: 10,7 km

Lamine Camara

Lamine Camara to jeden z najbardziej interesujących senegalskich pomocników swojego pokolenia. Jego kariera rozwijała się wyjątkowo szybko: od lokalnej piłki w Senegalu, przez akademię Génération Foot i FC Metz, aż po AS Monaco oraz seniorską reprezentację. Camara urodził się 1 stycznia 2004 roku w Diouloulou. Pierwsze piłkarskie kroki stawiał w Casa Sports i Galaxy FA, zanim trafił do słynnej akademii AS Génération Foot, która wychowała między innymi Sadio Mané. W 2023 roku przeniósł się do Francji i podpisał kontrakt z FC Metz. Nie potrzebował wiele czasu na adaptację. Jego dojrzałość, intensywność oraz odwaga w grze z piłką sprawiły, że szybko stał się ważnym zawodnikiem zespołu.

Latem 2024 roku sięgnęło po niego AS Monaco. W klubie z Księstwa zaczął mierzyć się z najwyższym poziomem Ligue 1 oraz europejskimi rywalami. Prawdziwy przełom w jego karierze nastąpił jednak jeszcze wcześniej. W 2023 roku Camara był jednym z liderów reprezentacji Senegalu U-20, która zdobyła mistrzostwo Afryki. Sam zawodnik został wybrany najlepszym piłkarzem turnieju. Niedługo później przebił się do seniorskiej reprezentacji. Na boisku Senegalczyk jest nowoczesnym pomocnikiem typu box-to-box. Potrafi pracować od jednego pola karnego do drugiego, ale jego gra nie ogranicza się do biegania i walki. Camara ma ogromne możliwości motoryczne. Potrafi przez całe spotkanie utrzymywać wysokie tempo pracy, uczestnicząc zarówno w pressingu, jak i zabezpieczaniu własnej połowy.

Jego kolejnym atutem jest czytanie gry. Nie jest pomocnikiem, który jedynie reaguje na wydarzenia. Potrafi przewidywać kierunek podania i odpowiednio wcześniej zaatakować przestrzeń, dzięki czemu często odzyskuje piłkę jeszcze przed rozpoczęciem przez rywala kolejnej fazy akcji. Jedną z jego mniej oczywistych broni są stałe fragmenty gry. Potrafi bardzo precyzyjnie dośrodkować z rzutu rożnego czy wolnego, a jego piłki często mają odpowiednią rotację i jakość. Po odzyskaniu futbolówki Camara również nie szuka automatycznie najbezpieczniejszego rozwiązania. Jego pierwszym odruchem jest często zagranie do przodu i przyspieszenie akcji. Nie jest jednak zawodnikiem kompletnym. Przy około 173–174 cm wzrostu nie będzie dominował w każdym pojedynku fizycznym.

W starciach z większymi pomocnikami musi nadrabiać ustawieniem, dynamiką i inteligencją. Do poprawy pozostaje również wykończenie. Camara potrafi uderzyć z dystansu, ale przy tak dużej liczbie wejść pod pole karne powinien w przyszłości częściej zamieniać je na gole i asysty. Jego odwaga w rozegraniu jest z kolei jednocześnie zaletą i potencjalnym problemem. Przy intensywnym pressingu zdarzają mu się straty wynikające z próby zagrania trudnej piłki w strefie, w której margines błędu jest niewielki. Sam Camara jako swojego piłkarskiego idola wskazywał Kevina De Bruyne. Choć nie jest kopią Belga pod względem stylu, fascynuje go jego sposób zarządzania przestrzenią i kreowania gry. Rok 2023 był dla niego wyjątkowy również pod względem trofeów.

Zdobył mistrzostwo Afryki U-20 i został wyróżniony jako jeden z najlepszych młodych zawodników kontynentu. Jego talent bardzo wysoko ocenia również Filipe Luis. Trener Monaco mówił o Camarze w niezwykle wymowny sposób: „Jest jeden zawodnik, który przyciąga moją uwagę: Lamine Camara”. Szkoleniowiec zwracał uwagę przede wszystkim na jego zdolność do zarządzania przestrzenią, koncentrację oraz poziom rozumienia gry. Camara był latem jednym z zawodników, których przyszłość w Monaco stała pod znakiem zapytania. Po bardzo dobrym okresie przygotowawczym pozostał jednak w klubie. Co więcej, otrzymał numer 8, wcześniej należący do Paula Pogby. Polscy kibice również mieli okazję przyjrzeć mu się z bliska. Camara pokazał swoją jakość w meczu z Górnikiem Zabrze, w którym popisał się kapitalnym uderzeniem. W kontekście Chelsea jego kandydatura jest niezwykle interesująca. Nie oferuje dokładnie tego samego, co Fernández, ale jego dynamika, intensywność i umiejętność progresowania piłki mogłyby nadać środkowi pola zupełnie inną energię.

Wiek: 22 lata (01.01.2004)

Sezon 2025/26
Mecze: 31
Gole: 3
Asysty: 4

Ciekawe statystyki Ligue 1 xG: 2,06 xA: 4,33 Przebiegnięty dystans na 90 minut: 10,6 km

Manu Koné

Manu Koné to jeden z najbardziej dynamicznych francuskich pomocników swojego pokolenia. Jego największą siłą jest połączenie fizyczności, techniki i umiejętności prowadzenia piłki. To zawodnik, który potrafi jednym rajdem przełamać linię pomocy rywala, a chwilę później samodzielnie odzyskać piłkę we własnej strefie. Koné urodził się w Colombes pod Paryżem. Piłkarskie szkolenie rozpoczynał między innymi w Paris FC, zanim trafił do Toulouse FC. To właśnie tam rozpoczął profesjonalną karierę i w maju 2019 roku zadebiutował w Ligue 1. W 2021 roku przeniósł się do Borussii Mönchengladbach. Transfer kosztował około 9 milionów euro. W Bundeslidze jego kariera nabrała rozpędu.

Koné zyskał reputację jednego z najbardziej interesujących środkowych pomocników ligi, przede wszystkim dzięki swojej dynamice, sile i umiejętności prowadzenia piłki. W 2024 roku Francuz trafił do AS Roma, początkowo na zasadzie wypożyczenia, które następnie zostało zamienione na transfer definitywny. We Włoszech szybko stał się ważnym elementem środka pola. Koné najlepiej odnajduje się jako klasyczna „ósemka” lub pomocnik box-to-box. Może również występować w podwójnym pivocie. Jego ogromnym atutem jest odporność na pressing. Potrafi przyjąć piłkę tyłem do bramki, obrócić się z rywalem na plecach i wyprowadzić akcję z trudnej sytuacji. Największą bronią pozostaje jednak prowadzenie piłki.

Kiedy Koné dostaje przestrzeń, potrafi w kilka sekund przenieść akcję z własnej połowy pod pole karne przeciwnika. Jego rajdy nie są jedynie efektowne. Często realnie zmieniają strukturę całego ataku. Dzięki warunkom fizycznym oraz długim nogom potrafi również bardzo skutecznie odbierać piłkę. Nie boi się pojedynków i często agresywnie atakuje przeciwnika. Mimo bardzo ofensywnego charakteru swojej gry potrafi zachować wysoką skuteczność podań i dobrze funkcjonować w systemie wymagającym odpowiedzialności za utrzymanie piłki. Największym niedosytem pozostaje produkcja bramek i asyst. Koné potrafi znaleźć się w dobrych pozycjach, ale nie zawsze przekłada swoje rajdy na konkretne liczby. Jego intensywność ma również drugą stronę.

Francuz gra bardzo blisko rywala i często wchodzi w pojedynki, co prowadzi do dużej liczby fauli i kartek. Czasami problemem jest również decyzyjność. Koné potrafi zbyt długo prowadzić piłkę, zamiast wcześniej zagrać prostą piłkę otwierającą kolejną fazę akcji. Francuz dorastał w Paryżu jako kibic Realu Madryt i Chelsea. Jego idolami byli Cristiano Ronaldo oraz Didier Drogba. Ma również za sobą bardzo mocny okres reprezentacyjny. W 2024 roku zdobył z Francją olimpijskie srebro w Paryżu, a później zadebiutował w seniorskiej kadrze. Na mundialu w 2026 roku był już pełnoprawnym członkiem reprezentacji Francji. Latem 2026 roku wokół Koné zrobiło się bardzo głośno. Jego sytuację monitorują kluby Premier League, a wśród zainteresowanych wymienia się między innymi Manchester United.

Roma ma wyceniać Francuza na ponad 50 milionów euro. Nie jest trudno zrozumieć zainteresowanie. Koné posiada profil, którego brakuje wielu zespołom: może wygrać pojedynek, odebrać piłkę, a następnie samodzielnie przeprowadzić ją przez kilkadziesiąt metrów. Dla Chelsea byłby zawodnikiem dającym coś zupełnie innego niż Enzo Fernández.
Mniej kontroli poprzez długie podania, więcej fizyczności, dynamiki i progresji piłki prowadzeniem.

Wiek: 25 lat (17.03.2001)

Sezon 2025/26
Mecze: 37
Gole: 2
Asysty: 3

Ciekawe statystyki Serie A xG: 2,11 xA: 2,51 Przebiegnięty dystans na 90 minut: 10,2 km

Eduardo Camavinga

Eduardo Camavinga od kilku lat należy do najbardziej wszechstronnych pomocników europejskiego futbolu. W Realu Madryt zdążył zdobyć praktycznie wszystko, co było do zdobycia, a mimo zaledwie 23 lat ma już doświadczenie w największych spotkaniach klubowej piłki. Jego droga na szczyt rozpoczęła się bardzo wcześnie. Urodzony w Angoli Camavinga jako dziecko przeniósł się z rodziną do Francji, gdzie szybko trafił do akademii Stade Rennais. W wieku zaledwie 16 lat i czterech miesięcy zadebiutował w Ligue 1. Dwa lata później był już zawodnikiem Realu Madryt. Za jego dzieciństwem kryje się trudna historia. Rodzina uciekła przed wojną w Kongu, a w 2013 roku ich dom we Francji został zniszczony przez pożar. Camavinga bardzo szybko musiał więc dorosnąć, ale jego kariera piłkarska rozwijała się jeszcze szybciej. Na boisku Francuz jest prawdziwym piłkarskim scyzorykiem. Najlepiej czuje się jako „szóstka” lub „ósemka”, ale jego największą wartością jest możliwość wykorzystania go w kilku różnych rolach.

Może zabezpieczać przestrzeń przed linią obrony, prowadzić piłkę przez środek pola, a w razie potrzeby zagrać również na lewej obronie. Jego największą bronią pozostaje gra pod presją. Camavinga nie potrzebuje dużej przestrzeni, aby wydostać się spod nacisku przeciwnika. Potrafi przyjąć piłkę z rywalem na plecach, wykorzystać balans ciała, obrócić się i w jednej chwili rozpocząć akcję kilkanaście metrów dalej. Równie imponująca jest jego gra defensywna. Francuz bardzo dobrze wyczuwa moment wejścia w pojedynek i potrafi odbierać piłkę wślizgiem nawet wtedy, gdy rywal wydaje się już poza jego zasięgiem. Nie jest typowym defensywnym pomocnikiem skupionym wyłącznie na zabezpieczaniu zespołu. Po odzyskaniu futbolówki natychmiast szuka możliwości progresji. Jego uniwersalność sprawiła, że Carlo Ancelotti oraz kolejni trenerzy Realu mogli wykorzystywać go w różnych rolach. Camavinga może grać jako „szóstka”, „ósemka”, a w razie potrzeby jako lewy obrońca. Co ciekawe, zanim futbol całkowicie zdominował jego życie, trenował judo.

W 2020 roku, mimo rosnącej popularności i zainteresowania ze strony największych klubów, zdał również francuską maturę o profilu ekonomiczno-społecznym. Camavinga interesuje się także modą. W 2022 roku wystąpił jako model podczas pokazu Balenciagi w ramach Paris Fashion Week. Na boisku trofea przyszły równie szybko. Jeszcze przed ukończeniem 21. roku życia miał na koncie z Realem Madryt między innymi Ligę Mistrzów, mistrzostwo Hiszpanii, Puchar Króla, Superpuchar Hiszpanii, Superpuchar Europy oraz Klubowe Mistrzostwo Świata. I właśnie doświadczenie jest tym, co odróżnia go od większości pozostałych kandydatów. Chelsea nie kupowałaby zawodnika, który dopiero musi udowodnić, że jest gotowy na wielki futbol.
Kupowałaby 23-letniego reprezentanta Francji, triumfatora Ligi Mistrzów i zawodnika mającego doświadczenie w Realu Madryt. Premier League bardzo uważnie przygląda się jego sytuacji. Manchester United od dłuższego czasu jest wymieniany w gronie klubów zainteresowanych Camavingą, a do walki miały dołączyć również Liverpool i Chelsea.

Dla londyńczyków jego kandydatura może być szczególnie interesująca w przypadku odejścia Fernándeza. Nie byłaby to jednak klasyczna wymiana jeden do jednego. Fernández jest zawodnikiem bardziej nastawionym na kontrolowanie i kreowanie gry poprzez podanie, podczas gdy Camavinga częściej wykorzystuje dynamikę, prowadzenie piłki oraz zdolność do przełamywania linii przeciwnika. Chelsea zyskałaby więc mniej klasycznego rozgrywającego, a więcej pomocnika zdolnego do fizycznego wpływania na przebieg meczu. Paradoksalnie największym problemem Camavingi w Madrycie nie jest brak jakości, lecz ogromna konkurencja. Przy wyborze dostępnych pomocników regularne miejsce w podstawowym składzie nigdy nie było dla niego gwarantowane.

Sezon 2025/26 również nie należał do najłatwiejszych. Francuz zmagał się z problemami zdrowotnymi i regularnością, a jego sytuacja reprezentacyjna stała się bardziej skomplikowana. Nie znalazł się w kadrze Francji na mundial 2026. Wraz z początkiem nowego sezonu pozostaje więc pytanie, jaką rolę będzie pełnił w Madrycie i czy sam klub będzie skłonny rozważyć jego sprzedaż. To właśnie tutaj kryje się największy paradoks Camavingi: jego problemem nie jest brak umiejętności, lecz ogromna konkurencja w klubie, który dysponuje jednym z najmocniejszych środka pola w Europie. Jeżeli jednak odzyska regularność i zdrowie, nadal pozostaje zawodnikiem o profilu, który może być niezwykle cenny dla każdego topowego klubu. Dla Chelsea byłby prawdopodobnie najbardziej doświadczoną i najbardziej prestiżową opcją z całej listy. Jednocześnie byłby też jedną z najtrudniejszych do przeprowadzenia.

Wiek: 23 lata (10.11.2002)

Sezon 2025/26
Mecze: 43
Gole: 2
Asysty: 1

Ciekawe statystyki: xG: 3,81 xA: 2,95 Przebiegnięty dystans na 90 minut: 10,8 km

Kto więc mógłby zastąpić Fernándeza?

Każdy z tych zawodników reprezentuje nieco inną filozofię. Alex Scott daje intensywność, wszechstronność i doświadczenie Premier League. Adam Wharton oferuje spokój, kontrolę tempa i znakomitą jakość w rozegraniu. Victor Froholdt jest najbardziej intrygującym projektem na przyszłość. Lamine Camara wnosi dynamikę, agresję i ogromną energię w pressingu. Manu Koné może samodzielnie przenosić piłkę przez kolejne linie rywala. Eduardo Camavinga daje natomiast doświadczenie na najwyższym poziomie i wszechstronność, której nie posiada niemal żaden inny kandydat. Żaden z nich nie jest Enzo Fernándezem. I być może właśnie to jest najważniejsze. Jeżeli Chelsea rzeczywiście zdecyduje się sprzedać Argentyńczyka, niekoniecznie powinna szukać jego kopii.

Być może znacznie ciekawszym rozwiązaniem będzie zbudowanie środka pola w taki sposób, aby zmienić sposób funkcjonowania zespołu, a nie jedynie zastąpić jedno nazwisko drugim. Bo odejście Fernándeza nie musiałoby oznaczać końca pewnej ery. Mogłoby być początkiem zupełnie innej.

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Tygrysek
komentarzy: 13
01.09.2026 00:12

Jak dla mnie Enzo już nie ma powrotu na SB. Sam pouczał Mounta czy Madueke, kiedy to oni odeszli bardziej z inicjatywy klubu niż własnej, a teraz odwalił taką akcję. Porażka...

pawelwa
komentarzy: 183
31.08.2026 14:25

Tak enzo odejdzie ale czy nasi zdarzą kogoś kupić bo zostało niewiele czasu ,bardzo mało czasu.

Wiktor Ludwiczuk
komentarzy: 1
31.08.2026 18:42

Podobno odejście Enzo będzie dopiero możliwe, gdy znajdziemy zastępstwo

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close