Niechlubna seria przerwana! Wygrywamy bez straty gola po dublecie Pedro Neto. Everton FC 0:2 Chelsea FC
Dodano: 17.10.2026 15:35 / Ostatnia aktualizacja: 17.10.2026 16:28W meczu 7. kolejki Premier League Chelsea pokonała na wyjeździe Everton 2:0 po dwóch golach Pedro Neto. W drugiej połowie groźnie wyglądającego urazu doznał Emiliano Martínez, który po zderzeniu z rywalem padł na murawę i opuścił ją na noszach po tym, jak przez kilkanaście minut służby medyczne udzielały mu pomocy.
Pierwsza połowa tego meczu nie była porywająca. Tym razem Chelsea nie zdołała szybko strzelić gola, a jej gra w początkowych minutach była bardzo spokojna. Obie drużyny nie narzucały wysokiego tempa, a na pierwszą ciekawą okazję trzeba było trochę poczekać.
W piętnastej minucie Chelsea oddała pierwszy strzał na bramkę Evertonu. Cole Palmer uderzył zza pola karnego, jednak Jordan Pickford nie miał problemu ze złapaniem piłki.
W dalszej fazie pierwszej połowy Everton starał się wyjść na prowadzenie. Strzał głową z bliskiej odległości oddał Thierno Barry, a kilka minut później groźnie uderzył Jack Grealish. W obu przypadkach bezbłędnie interweniował Emiliano Martínez.
Poziom sportowy pierwszej połowy pozostawiał sporo do życzenia, jednak emocji nie brakowało. Między piłkarzami obu drużyn doszło do kilku ostrych starać, które skończyły się napomnieniami.
Kilka minut przed przerwą The Blues byli o krok od strzelenia gola. Jordan Henderson dośrodkował z rzutu rożnego, a Moisés Caicedo zgubił krycie, zajął odpowiednią pozycję i oddał potężne uderzenie, które jednak zatrzymało się na poprzeczce. Gdyby w tej sytuacji padł gol, byłby to mocny kandydat do gola kolejki.
W doliczonym czasie gry Niebiescy mieli jeszcze jedną dobrą okazję. Bardzo dobre uderzenie zza pola karnego oddał Pedro Neto, jednak Jordan Pickford zdołał wybić piłkę na rzut rożny.
Na złe emocje z pierwszej połowy Chelsea odpowiedziała w najlepszy możliwy sposób i już w pierwszej minucie drugiej połowy wyszła na prowadzenie. Morgan Rogers przytrzymał piłkę, następnie zagrał na obieg do Jorrela Hato, a ten dobiegł do linii końcowej i zagrał w kierunku Pedro Neto. Po drodze piłka nieznacznie odbiła się od jednego z obrońców, ale finalnie dotarła do adresata. Portugalczyk mocno uderzył, a Jordan Pickford nie zdążył z interwencją.
The Blues nie poszli jednak za ciosem i w kolejnych minutach oglądaliśmy wyrównaną grę. Po godzinie rywalizacji na boisku doszło do groźnej sytuacji. Emiliano Martínez chciał wybić dośrodkowaną w pole karne piłkę, jednak pechowo zderzył się z innymi zawodnikami i padł na murawę. Opuścił ją na noszach, a akcja służb medycznych trwała bardzo długo. Cała sytuacja została pokazana z dalszej perspektywy więc w pierwszej chwili nie było wiadomo, co dokładnie się stało. Miejsce Argentyńczyka na boisku zajął Mike Penders, dla którego był to debiut w Premier League.
Po wznowieniu gry na boisku nadal nie działo się wiele, a momentami wręcz wiało nudą. Chelsea była bardzo ospała i nie potrafiła tworzyć okazji bramkowych, ale Everton prezentował się bardzo podobnie.
W 85. minucie The Blues mieli świetną okazję, by strzelić drugiego gola. Cole Palmer odebrał piłkę w środkowej strefie boiska i wyprowadził kontratak. Niebiescy mieli przewagę 3 na 2. Cole Palmer zagrał do João Pedro, a ten uderzył, ale z niebyt czystej pozycji i Jordan Pickford zdołał zatrzymać uderzenie.
W 90. minucie podopieczni Xabiego Alonso strzelili jakże ważnego drugiego gola. Wszystko zaczęło się od wywalczenia rzutu wolnego przez Cole'a Palmera. Po piłki ponownie, tak jak tydzień temu, podeszli Palmer i Henderson i tak jak przed tygodniem, pierwszy z nich zrobił krótki nabieg, a drugi uderzył. Piłka utknęła w murze, ale zanim piłkarze Evertonu dopadli do niej, zrobił to Pedro Neto, który technicznym uderzeniem pokonał Pickforda.
W końcówce Chelsea skupiła się na utrzymaniu bezpiecznego prowadzenia i czystego konta. Everton wyprowadził kilka ataków, ale nie był to szturm na bramkę Pendersa. Belg wybił kilka dośrodkowań, ale ani razu nie był bliski utraty gola. Ostatecznie wynik już się nie zmienił i Chelsea po raz pierwszy od wielu miesięcy zachowała czyste konto. The Blues ciężko zapracowali na to zwycięstwo.
Everton FC 0:2 Chelsea FC (0:0). Bramki: Pedro Neto 46', 90'
Everton FC: Jordan Pickford; Ainsley Maitland-Niles (Tyrique George 55'), James Tarkowski (c), Jarrad Branthwaite, Witalij Mykołenko; James Garner, Harrison Armstrong (Christian Nørgaard 85'); Merlin Röhl, Kiernan Dewsbury-Hall, Jack Grealish (Brennan Johnson 85'); Thierno Barry
Chelsea FC: Emiliano Martínez (Mike Penders 75'); Josh Acheampong, Maxence Lacroix, Levi Colwill; Pedro Neto (Geovany Quenda 90'), Moisés Caicedo (c) (Roméo Lavia 90'), Jordan Henderson, Jorrel Hato (Marco Palestra 90'); Cole Palmer, Morgan Rogers, João Pedro (Danny Welbeck 90')
- Źródło: własne
Skrót: Everton FC 0:2 Chelsea FC
17.10.2026 16:17
Składy: Everton FC vs. Chelsea FC
17.10.2026 12:16
Everton - Chelsea: gdzie oglądać mecz? Transmisja na żywo w TV i online (17.10.2026)
17.10.2026 08:04
Gdzie oglądać mecze 7. kolejki Premier League 2026/27? Transmisje TV i online za darmo
17.10.2026 07:02
Reece James był operowany w związku z kontuzją kolana
16.10.2026 10:38
Rogers o João Pedro: wkłada ogrom pracy w grę zespołu
16.10.2026 10:08
BBC: Xabi Alonso nie próżnował podczas przerwy reprezentacyjnej, choć dużo czasu spędził... w biurze
15.10.2026 17:30
Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.
Piękne zwycięstwo, wywalczone.
Oby Martinez to wymodlił!
Neto perfekcyjnie wykorzystuje szanse od trenera. Oby tak dalej, dzięki niemu mamy kolejną szansę w ataku.
No i mamy zwycięstwo
Pedro Neto daje nam 3 pkt.
Może to dziwne, ale dzisiejsze zwycięstwo cieszy mnie bardziej, niż triumf sprzed tygodnia. Tym razem przede wszystkim mamy czyste konto, no i nie sztuka wygrać, kiedy wszystko idzie dobrze. Prawdziwym wyczynem jest wyrwać trzy punkty, kiedy jest ciężko. Tym razem gra szła wyjątkowo opornie, ale mamy sukces. Żałuję tylko zmarnowanej sytuacji Joao Pedro i kontuzji Martineza. Oby to nie było nic poważnego, choć wyglądało to źle. Brawa dla Neto za dwa gole. Choć nie przekonuje mnie pomysł jego gry na wahadle, to dzisiaj spisał się na medal.
Super 2 połowa pełna dominacja, no i co ważne bez straty gola na trudnym terenie. Wszystko byłoby idealne gdyby tylko nie ta kontuzja Martineza. My to mamy cholernego pecha z bramkarzami.