Fot. Chelsea FC

Znakomity początek, a później było jeszcze lepiej. To był pogrom! Chelsea FC 5:1 AFC Bournemouth

Autor: Mateusz Ługowski Dodano: 10.10.2026 17:54 / Ostatnia aktualizacja: 10.10.2026 17:59

W meczu 6. kolejki Premier League, pierwszym po przerwie reprezentacyjnej, Chelsea rozgromiła Bournemouth na Stamford Bridge aż 5:1. Po dwa gole strzelili Jordan Henderson i João Pedro, a jedno trafienie zaliczył Morgan Rogers. The Blues znakomicie rozpoczęli to spotkanie i już po trzech minutach prowadzili dwoma golami.

Chelsea potrafi w tym sezonie dobrze rozpoczynać mecze i tak było i tym razem. Podopieczni Xabiego Alonso zaliczyli mocny początek i po zaledwie trzech minutach prowadzili dwoma golami.

Jako pierwszy na listę strzelców wpisał się Jordan Henderson, dla którego było to pierwsze trafienie w niebieskich barwach. Najpierw długi rajd przeprowadził Cole Palmer, który wbiegł w pole karne, a następnie obrócił się i odegrał do 36-letniego kolegi, a ten precyzyjnym uderzeniem z pierwszej piłki zza pola karnego pokonał Djordje Petrovicia.

Po wznowieniu gry Niebiescy natychmiast odebrali futbolówkę i popędzili z kolejnym atakiem. Świetną okazję miał Pedro Neto, ale jego strzał został obroniony. Piłkarze Chelsea utrzymali się w posiadaniu piłki, a Jordan Henderson odegrał na lewą stronę do Morgana Rogersa. Ten potrzebował chwili, by podjąć decyzję i zdecydował się na techniczne uderzenie, które znalazło drogę do bramki. Lecącą piłkę trącił głową jeden z obrońców, co dodatkowo utrudniło zadanie Petroviciowi.

Po trzech minutach Chelsea miała dwubramkowe prowadzenie, a Jordan Henderson miał na koncie gola i asystę. Zawodnicy Xabiego Alonso nie zamierzali na tym poprzestawać i nadal atakowali, zaś obrońcy Wisienek popełniali sporo błędów.

Z czasem tempo gry nieco spadło. Chelsea utrzymywała nieznaczną przewagę w posiadaniu piłki, kontrolowała sytuację pod swoją bramką i szukała okazji na strzelenie kolejnego gola, jednak nie była tak groźna, jak w pierwszych minutach.

Po upływie pół godziny gry piłkarze Bournemouth stworzyli sobie pierwszą bardzo dobrą okazję. Rayan otrzymał podanie z głębi pola i stanął oko w oko z Emiliano Martínezem, jednak przegrał ten pojedynek. Argentyńczyk zaliczył znakomitą interwencję, podobnie jak i po dobitce.

W końcówce pierwszej połowy Wisienki stworzyły kilka okazji i zmusiły defensywę Chelsea do wysiłku, jednak ani razu nie stworzyły poważnego zagrożenia bramkowego. Najgroźniejsze uderzenie zostało oddane w doliczonym czasie gry, ale Emiliano Martínez ponownie zaliczył skuteczną interwencję.

Po rozpoczęciu drugiej połowy piłkarze Chelsea potrzebowali jedynie 30 sekund, by podwyższyć prowadzenie. Josh Acheampong utrzymał się przy piłce w środkowej strefie boiska, mimo naporu rywali, a następnie zagrał do Pedro Neto. Ten wygrał walkę o piłkę dzięki sprytowi i błędowi rywala, a następnie wyłożył ją João Pedro. Brazylijczyk uderzył tak, że Djordje Petrović nie miał szans na interwencję. Piłka z dużą mocą wpadła pod poprzeczkę bramki.

Kilka minut później piłkarze Bournemouth zdołali strzelić gola. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w polu karnym Chelsea doszło do drobnego zamieszania, a skorzystał na tym Evanilson. Brazylijczyk został bardziej trafiony piłką niż był to jego strzał, niemniej znalazł się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie i dał swojej drużynie ważne trafienie.

Piłkarze Bournemouth tylko przez kilkanaście minut mogli mieć nadzieję, że ten gol pozwolić im zawalczyć o choćby remis. Chelsea szybko pokazała, że to jej dzień.

W 67. minucie Niebiescy przeprowadzili kolejną efektowną akcję. Morgan Rogers odegrał na lewą stronę do Pepa Chavarríi, a ten posłał znakomite dośrodkowanie w pole karne do wbiegającego João Pedro. Brazylijczyk nie mógł zmarnować takiej okazji i pewnym uderzeniem po raz drugi w tym meczu skierował piłkę do bramki.

Trzy minuty później The Blues podwyższyli prowadzenie i strzelili piątego gola. Wszystko zaczęło się od indywidualnej akcji Cole'a Palmera, który przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów, choć był przy tym pociągany za koszulkę. Gdy dobiegł do pola karnego, został przewrócony i sędzia odgwizdał faul. Na uderzenie z rzutu wolnego zdecydował się Jordan Henderson i zrobił to na najwyższym poziomie. Anglik oddał cudowny strzał, a piłka wpadła tuż przy słupku. Djordje Petrović po raz kolejny miał iluzoryczne szanse na obronę.

Po tym golu Xabi Alonso zdecydował się na podwójną zmianę, a na boisku pojawił się m.in. Marco Palestra, dla którego był to oficjalny debiut w barwach Chelsea.

W końcowej fazie spotkania Chelsea oddała inicjatywę Bournemouth, ale potrafiła kontrolować sytuację pod swoją bramką i nie pozwalała rywalom na tworzenie groźnych okazji. The Blues wyprowadzili też jeszcze kilka ataków, ale nie strzelili już kolejnych goli.

Do końca meczu wynik już się nie zmienił. Chelsea po znakomitym początku i równie dobrej grze w dalszej części spotkania pokonała Bournemouth 5:1 w swoim pierwszym występie po pierwszej w tym sezonie przerwie reprezentacyjnej.

Chelsea FC 5:1 AFC Bournemouth (2:0). Bramki: Jordan Henderson 2', 70', Morgan Rogers 3', João Pedro 46', 67' – Evanilson 51'

Chelsea FC: Emiliano Martínez; Josh Acheampong, Maxence Lacroix, Levi Colwill (c); Pedro Neto (Danny Welbeck 83'), Jordan Henderson, Moisés Caicedo (Roméo Lavia 72'), Pep Chavarría; Cole Palmer (Malo Gusto 88'), Morgan Rogers (Estêvão 83'), João Pedro (Marco Palestra 72')

AFC Bournemouth: Djordje Petrović; Adam Smith (Juanlu Sánchez 73'), James Hill, António Silva, Adrien Truffert (Julio Soler 84'); Tyler Adams, Ryan Christie (Lewis Cook 73'); Rayan, Marcus Tavernier (Álvaro Rodríguez 73'), David Brooks (Ben Gannon-Doak 46'); Evanilson


Źródło: własne

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Alturiack89
komentarzy: 197
10.10.2026 20:11

Z jednej strony to jest kurna taki WSTYD!, że my wydajemy petryliony funciaków na "długofalowe wzmocnienia" a tyły ratuje nam gostek który prajma miał dekadę temu. Z drugiej strony lepiej "późno niż później", zagadką pozostaje czy ta już 20-24 letnia "młodzież" weźmie wreszcie przykład i dorówna jakością do Hendersona.

BTW W kanadyjskiej: Enzo vs Hendo 2 do 3 ;P

Trunek
komentarzy: 1094
10.10.2026 18:06

Armaty odpalone. Ale Bourn... bardzo słabiutkie.
Za tydzień będzie test z lepszym przeciwnikiem.

thesabr3
komentarzy: 2523
10.10.2026 18:06

Dobry mecz , super wynik . Szkoda tej straconej bramki

bleedsblue
komentarzy: 54
10.10.2026 18:04

Jak to było? "Po co biorą takiego dziadka" ? Ale mecz Hendo. JP Morgan dalej daje czadu. Oby tak dalej.

pawelwa
komentarzy: 282
10.10.2026 18:04

Brawo
Tak powrót Caicedo był chyba kluczowy.

blue1
komentarzy: 1184
10.10.2026 17:59

Brawo. Jak zwykle skuteczny Pedro, świetny Rogers - przez którego przechodzi każda groźna akcja i super rozgrywa, oraz Henderson, który oprócz pięknych bramek, nie poruszał się dzisiaj jak gość, który jest bliżej emerytury.

FanTheBlues
komentarzy: 4043
10.10.2026 17:58

Wrócił Caicedo, wróciła i Chelsea. Ale Henderson zagrał kapitalny mecz.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close