Plan wykonany, awans do kolejnej rundy Carabao Cup wywalczony. Chelsea FC 2:0 Luton Town FC
Dodano: 27.08.2026 22:22 / Ostatnia aktualizacja: 27.08.2026 22:22Chelsea udanie rozpoczęła zmagania w tegorocznej edycji Carabao Cup. W meczu 2. rundy tych rozgrywek The Blues przed własną publicznością pokonali Luton Town po golu debiutującego w barwach klubu Danny'ego Welbecka oraz samobójczym trafieniu Hakeema Odoffina. Ich rywalem w kolejnej fazie będzie Leeds United.
Pierwsze minuty spotkania były nieco chaotyczne. Gra toczyła się w szybkim tempie, ale piłkarze obu drużyn popełniali błędy i nie potrafili złapać odpowiedniego rytmu. Z czasem jednak Chelsea zaczęła przejmować inicjatywę.
Dobrą okazję po indywidualnej szarży miał Cole Palmer, jednak jego strzał został obroniony. Później dobry strzał z rzutu wolnego oddał Reece James, ale i tym razem bramkarz Luton stanął na wysokości zadania. Chelsea zdołała uspokoić grę i zepchnąć rywali do głębokiej defensywy. Goście rzadko wyprowadzali akcje ofensywne i musieli bronić dostępu do swojej bramki.
Chelsea konsekwentnie pracowała na pierwszego gola i choć Luton grało bardzo głęboko, to potrafiła dochodzić do sytuacji strzeleckich. Valentín Barco znakomicie wypatrzył w polu karnym Estêvão. Brazylijczyk opanował futbolówkę, jednak jego uderzenie było bardzo niecelne. Kilka minut później 19-latek dograł spod końcowej linii do Morgana Rogersa, ale ten trafił w poprzeczkę. W jednej z ostatnich akcji przed przerwą Morgan Rogers ograł kilku rywali, zagrał na lewą stronę do Pepa Chavarríi, ten wyłożył piłkę Cole'owi Palmerowi, ale strzał Anglika ze skraju pola karnego okazał się minimalnie niecelny.
Do końca pierwszej części spotkania żadna z drużyn nie zdołała otworzyć wyniku. Zdecydowanie więcej okazji miała Chelsea, jednak żadnej z nich nie potrafiła wykorzystać.
Po zmianie stron Chelsea nadal przeważała i potrzebowała pięciu minut, by w końcu wyjść na prowadzenie. Po dynamicznej akcji Malo Gusto świetnie dośrodkował w pole karne z prawego skrzydła, zaś Danny Welbeck znalazł wolną przestrzeń między środkowymi obrońcami i uderzeniem głową skierował piłkę do bramki. Tym samym Anglik strzelił gola w debiucie w barwach Chelsea.
Piłkarze Xabiego Alonso nie zamierzali oddawać inicjatywy i nadal to oni prowadzili grę i szukali kolejnych trafień. Cole Palmer zagrał w pole karnego do Danny'ego Welbecka, ale ten zmarnował szansę na strzelenie swojego drugiego gola i uderzył bardzo niecelnie. Kilka minut później ze skraju pola karnego uderzył Cole Palmer, ale jemu także nie udało się skierować piłki do bramki, bowiem po jego uderzeniu piłka otarła się o poprzeczkę i opuściła boisko.
W dalszej części spotkania Chelsea nadal przeważała, grała spokojnie i utrzymywała prowadzenie. The Blues nie podejmowali zbędnego ryzyka i w zasadzie nie dopuszczali rywali pod swoje pole karne. Ich przewaga w posiadaniu piłki była przytłaczająca.
W 80. minucie Niebiescy podwyższyli prowadzenie. Estêvão wbiegł w pole karne i oddał mocne uderzenie, a interweniujący Hakeem Odoffin pechowo skierował futbolówkę do własnej bramki. Całą akcję odbiorem w środkowej strefie boiska zapoczątkował Valentín Barco.
Końcowa faza meczu to spokojna gra Chelsea. Niebiescy wymieniali dużo podań i starali się przede wszystkim utrzymać dwubramkowe prowadzenie. Luton Town rzadko decydowało się na atak i nie było w stanie zagrozić bramce Mike'a Pendersa.
Do ostatniego gwizdka wynik nie uległ zmianie. Chelsea pokonała Luton 2:0 i awansowała do 3. rundy Carabao Cup, w której zmierzy się z Leeds United.
Chelsea FC 2:0 Luton Town FC (0:0). Bramki: Danny Welbeck 50', Hakeem Odoffin 76' (sam.)
Chelsea FC: Mike Penders; Malo Gusto (Jorrel Hato 67'), Josh Acheampong, Maxence Lacroix, Pep Chavarría; Reece James (c) (Pedro Neto 67'), Valentín Barco; Estêvão (Jamie Gittens 80'), Cole Palmer, Morgan Rogers (Roméo Lavia 68'); Danny Welbeck (João Pedro 73')
Luton Town FC: Josh Keeley; Harrison Ashby, Hakeem Odoffin, George Johnston, Joe Johnson; Benedict Benagr (Isaiah Jones 61'), Liam Walsh; Emilio Lawrence (Harry Fox 61'), Kasey Palmer (Devante Cole 78'), Gideon Kodua (Jake Richards 46'); Callum Marshall (Nahki Wells 78')
- Źródło: własne
OFICJALNIE: Freddy Bernal przedłużył kontrakt z Chelsea
23.10.2026 18:08
Xabi Alonso o kontuzjowanych graczach przed derbami ze Spurs
23.10.2026 15:18
Chalobah: Trudno było mi się rozstać z Chelsea
23.10.2026 14:03
TUTTOmercatoWEB: Wysłannicy Chelsea regularnie obserwują Nico Paza
22.10.2026 19:12
Daily Mail: Chelsea szykuje ofertę za Alexa Scotta? Bournemouth wycenia pomocnika na ponad 100 milionów funtów
22.10.2026 12:13
Mój pierwszy raz: Mike Penders
21.10.2026 13:31
Rogers: João Pedro sprawia, że cały zespół gra lepiej
21.10.2026 09:10
Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.
Mecz jaki był każdy widział. Pewne 2:0, ani przez moment wynik nie był zagrożony.
Warto wspomnieć o pierwszej bramce strzelonej w barwach Chelsea przez Danny'ego Welbecka.
Tyle. Gramy dalej.
W niedzielę Brighton na SB.
KTBFFH
Męcz wygrany i rywal nie miał zbyt wiele szans a to cieszy bo często ze słabszymi się cofaliśmy za bardzo . Bramkarza ciężko ocenić bo był bez pracy praktycznie a i tak przy jednym różnym źle wyszedł . Co do składu to nie mam z tym problemu bo zawodnicy mają świeżość w większości więc wolę taki spokojny mecz niż gonienie wyniku . Jedynie środkowy obrońca Lacroix gra więcej bo Rogers jest zmieniany . Szkoda że mecz tak późno rozstrzygnięty bo młody napastnik mógł zagrać .
Słabo grali ale wygrali ;)
Po cholerę wystawiał Rogersa i Palmera, powinni odpocząć przed meczem z Brighton.
Co raz większe mam obawy czy będzie pożytek z Estevao.
Wygląda na to, że będzie pożytek z Barco i w końcu z Acheeamponga :)
P.s.
Martinez super, że dołączy ale po cholerę łamliwy junior z Atalanty i to za taką kasę!
1. Kolejne ważne i budujące zwycięstwo.
2. Wreszcie mamy bramkarza. Zarówno do podstawy jak i na zmianę choć Penders za wiele roboty nie miał.
3. Doświadczenie to brakująca cegiełka której tak bardzo tu nie było widać.
4. Fajnie że Estevao wbił tego gola piłkarzem Luton. Ostatnio średnio to wyglądało.
5. Nie mogę się doczekać meczu z Brighton.
Szału nie było, ale o to chodziło pewnie. Byle wyjść na boisko, zrobić swoje i awansować. Alonso powinien tylko zmienić Palmera i dać mu odpoczywać. W niedzielę będzie nam bardziej potrzebny.
Wynik spokojnie mógł być większy.
Nie licząc słupków 5:0