Fot. Chelsea FC

Ratować sezon Pucharem Anglii. Chelsea - Leeds United [zapowiedź]

Autor: Mateusz Kluba Dodano: 25.04.2026 12:48 / Ostatnia aktualizacja: 25.04.2026 12:52

Już w najbliższą niedzielę Chelsea zmierzy się z Leeds United w ramach półfinału Pucharu Anglii. Drużynę poprowadzi Calum McFarlane, który zastąpi zwolnionego niedawno Liama Roseniora. Początek spotkania o godzinie 16:00 polskiego czasu.

Kolejna burza w szatni Chelsea

Porażka 0:3 z Brighton & Hove Albion była jedynie gwoździem do trumny, a nie bezpośrednią przyczyną zwolnienia angielskiego trenera. Chelsea w ostatnim czasie bije negatywne rekordy stare jak świat. Wystarczy powiedzieć, że od pięciu spotkań nie zwiększył się nie tylko licznik punktów w tabeli Premier League, ale nawet bramek. Zdecydowanie nie o takie czyste konta chodziło, gdy głośno mówiło się o konieczności poprawy gry.

Liam Rosenior padł ofiarą tego, że w Strasbourgu szło mu całkiem dobrze, ale niestety znalazł się pod rządami konsorcjum BlueCo zarządzające Chelsea i właśnie francuskim klubem. Wewnętrzny transfer był więc naturalny po zwolnieniu Enzo Mareski. Jak trudno było Liamowi prowadzić zespół niech potwierdzi fakt, że najlepsze wyniki drużyna uzyskiwała świeżo po pożegnaniu Włocha, czyli w momencie, gdy niewiele zmian taktycznych udało się wprowadzić.

Od początku lutego The Blues rozegrali 16 spotkań, z których wygrali zaledwie pięć. Trzy z nich były w Pucharze Anglii (kolejno Hull City, Wrexham i Port Vale). W lidze Chelsea ograła Wolverhampton, które już wiemy, że kolejny sezon spędzi w Championship oraz Aston Villę – w zasadzie jedyny poważny zespół z grona przegranych. W tym czasie miały miejsce jeszcze dwa remisy – z Leeds United i Burnley, czyli ponownie przeciwnicy, z którymi Chelsea powinna wygrać. Z prostej matematyki wynika, że Niebiescy przegrali aż 11 razy od początku lutego – tragiczna statystyka.

W ostatnich dniach dużo się mówi o relacjach byłego już szkoleniowca z piłkarzami. Liam chciał być dobrym kolegą, któremu jego podopieczni nie boją się zwierzyć ze swoich problemów. Szatnia piłkarska jak widać to nie do końca miejsce na takie relacje, zwłaszcza, gdy zawodnicy są bardzo młodzi i potrzebują autorytetu, najczęściej twardej ręki, która od pierwszego dnia wprowadzi porządek.

Nowy początek na koniec sezonu

Do końca tej beznadziejnej kampanii pozostało pięć lub sześć spotkań – w zależności od wyniku niedzielnego starcia. W tych meczach drużynę poprowadzi Calum McFarlane, który miał okazję być menadżerem podczas starć z Manchesterem City i Fulham na początku stycznia. Chelsea zagrała bardzo dobrze na Etihad i wywiozła punkt, za co bardzo wdzięczni byli kibice Arsenalu. Przeciwko The Cottagers tak dobrze nie było, ale tutaj przyczyny należy szukać w czerwonej kartce Marka Cucurelli już w 22. minucie.

Jeśli chodzi o Premier League, to mówiąc szczerze, nie ma się czym przejmować. Brak Ligi Mistrzów jest już porażką, natomiast The Blues mają jeszcze szansę na trofeum. Mecz z Leeds będzie o wszystko, czyli o ratowanie sezonu pełnego niepotrzebnych porażek i utraty nadziei.

Dokąd zmierza strategia wielkiego projektu?

Jeszcze przed zwolnieniem Liama Roseniora pojawiły się doniesienia o tym, że Behdad Egbali przyznał, że rozwiązanie z umowy Thomasem Tuchelem było błędem. Kilka dni później po fatalnym meczu pracę traci właśnie Anglik. Przerażający dla kibiców może być brak spójności, brak zaufania, ale przede wszystkim brak chłodnego podejścia do świata piłki nożnej. Kolejne tygodnie, miesiące, a obecnie sezony pokazują już, że obrana strategia, czyli inwestowania ogromnych pieniędzy w potencjał drzemiący w młodych piłkarzach na razie się nie sprawdza. Dlaczego? Bo brakuje odpowiednich ludzi. Cel jest szczytny, pomysł w teorii jest świetny, ale tylko wtedy, gdy zespołem rządzi odpowiedni człowiek z doświadczeniem, autorytetem i możliwością swobodnego działania. Trener musi mieć też do dyspozycji właściwe narzędzia, czyli oprócz sztabu szkoleniowego, który przecież sam wybiera, zawodników trochę starszych, bardziej doświadczonych. To tacy ludzie będą najważniejszą częścią szatni, liderami, potrafiącymi szybko zrozumieć taktykę i pomóc przekazać ją reszcie kolegów.

W szeregach The Blues jest co prawda Reece Jamesa czy Tosin Adarabioyo jako najstarsi. O ile kapitan Chelsea może być pewnym autorytetem, o tyle ciężko nim nazwać środkowego obrońcę. Nadal brakuje na Stamford Bridge mentorów, jak swego czasu chociażby Thiago Silva, przy którym fachu stopera miał uczyć się Levi Colwill. Nie ma co ukrywać, że uporządkowanie gry obronnej to najważniejszy cel każdego kolejnego menadżera, ponieważ chaos, który odbywa się w tyłach Chelsea woła o pomstę do nieba.

Czekamy zatem na kolejnego szkoleniowca, który ma pojawić się w Londynie od początku nowego sezonu. Wśród kandydatów pojawiają się takie nazwiska jak Andoni Iraola, Julian Nagelsmann, Marco Silva czy Cesc Fàbregas. Nie będzie jednak łatwo przekonać żadnego znanego trenera, któremu narzuca się wolę zarządu klubu i nie daje możliwości udziału w sprowadzaniu zawodników.

Korzystne losowanie w poprzednich rundach

Prawda jest taka, że w tym sezonie Chelsea miała sporo szczęścia w losowaniu kolejnych rund Pucharu Anglii. W trzeciej rundzie, a jednocześnie pierwszej dla The Blues trafili Charlton Athletic, w następnej Hull City, później Wrexham, a na koniec Port Vale. Każdemu z tych zespołów Niebiescy wbili przynajmniej cztery gole. Najwięcej trudności było w spotkaniu z Wrexham, gdzie potrzebna była dogrywka, a trzeba powiedzieć, że to podopieczni Roseniora gonili wynik, by do niej doprowadzić.

W półfinale już tak łatwo nie będzie. Rywalem Chelsea będzie Leeds United, z którym nie udało się wygrać w tym sezonie (domowy remis i wyjazdowa porażka). Pawie mogą zrobić niesamowitą rzecz, awansując do finału rozgrywek, a jak wiadomo, w finale może zdarzyć się wszystko. Trzeba zatem zrobić co tylko się da, by dać sobie szansę na sprawienie niespodzianki.

A skoro o niespodziance mowa: w drugiej parze obejrzymy starcie Manchesteru City z Southampton. Obywatele pokonali Arsenal w finale Pucharu Ligi, a po odpadnięciu z Ligi Mistrzów, nastawili się na zmaksymalizowanie swoich szans na pozostałe trofea. W tygodniu pokonali Burnley i przeskoczyli The Gunners w tabeli ligowej, więc ewidentnie są na fali. Jakikolwiek inny wynik niż pewne zwycięstwo w pojedynku ze Świętymi będzie ogromnym zaskoczeniem.

Chelsea, choć rywala ma trudniejszego, nadal będzie figurować jako faworyt na papierze. I to mimo ostatnich problemów. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że jest to mecz ostatniej szansy. Po tym, jak Rosenior stracił szatnię, piłkarze ponownie zaczynają z czystą kartą i mają obowiązek dać z siebie wszystko, by wprowadzić swój klub do finału. Wtedy dopiero będziemy się martwić co dalej.

Forma Leeds United

Drużyna Daniela Farkego nie może być pewna utrzymania w Premier League, ale jest już tego bardzo blisko. Wystarczy powiedzieć, że ostatnią porażkę zanotowali 3 marca, co oznacza siedem kolejnych spotkań bez porażki. Trzy z nich, w tym dwa w Pucharze Anglii były wygrane, a pozostałe cztery to remisy. Na pewno bardzo dobrze radzą sobie w kwietniu, który zaczęli od awansu do półfinału Pucharu Anglii, a następnie wykorzystali osłabienie Manchesteru United i zwyciężyli na Old Trafford. Następnie odprawili z kwitkiem Wolverhampton. W miniony weekend przywieźli cenny punkt z Bournemouth, aż dobijamy do niedzielnego pojedynku z Chelsea.

Niemiecki menadżer preferuje grę z trójką środkowych obrońców i również takiego ustawienia należy się spodziewać w niedzielę. Standardowo trzeba będzie uważać na napastników, czyli Dominica Calverta-Lewina i Noaha Okafora, którzy w tym sezonie po razie „ukąsili” The Blues.

Sędziowie spotkania Chelsea – Leeds United

Sędzia główny: Jarred Gillett

Asystenci: Neil Davies, Simon Long

Sędzia techniczny: Thomas Kirk

Rezerwowy sędzia asystent: Blake Antrobus

Sędzia VAR: Paul Howard

Asystent VAR: Sian Massey-Ellis

Przewidywany skład Chelsea:

Robert Sánchez; Malo Gusto, Wesley Fofana, Trevoh Chalobah, Marc Cucurella; Moisés Caicedo, Enzo Fernández; Pedro Neto, Cole Palmer, Alejandro Garnacho; Liam Delap

klubson

Mateusz Kluba

 

Kibic Chelsea od 2012 roku. Jako dziecko skakałem przed TV, gdy Fernando Torres wprowadzał The Blues do finału Ligi Mistrzów.


W ChelseaPoland.com od listopada 2021 r. a od września 2024 r. redaktor naczelny.


Poza piłką nożną - żużel oraz lekka atletyka, w której jestem sędzią.


Źródło: własne

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close