Bez wyniku, bez stylu, za to z iluzorycznymi szansami na Ligę Mistrzów. Chelsea 0:1 Manchester United
Dodano: 18.04.2026 22:59 / Ostatnia aktualizacja: 18.04.2026 22:59W sobotę wieczorem Chelsea podejmowała Manchester United, czyli bezpośredniego rywala w walce o Ligę Mistrzów. The Blues byli bezzębni oraz nie mieli szczęścia, gdyż wielokrotnie obijali obramowanie bramki Senne Lammensa. Ostatecznie goście zwyciężyli dzięki trafieniu Matheusa Cunhi z 43. minuty.
Pierwsze kilka minut spotkania można opisać jako spokojną wymianę, rozpoznanie rywali między sobą. W 10. minucie na Stamford Bridge zrobiło się głośniej, ponieważ na skraju pola karnego upadł Cole Palmer po interwencji dwóch rywali. Sędzia jednak nie dopatrzył się faulu. Chwilę później groźny, choć za mało podkręcony strzał oddał Estêvão. Młody Brazylijczyk w kolejnej akcji pechowo zahaczył o murawę przez co doznał urazu i musiał zejść z boiska. Na murawie zastąpił go Alejandro Garnacho.
Niewiele działo się do 30. minuty. Wówczas faulowany przed polem karnym gości był Palmer, ale Enzo z rzutu wolnego uderzył prosto w mur. Kilka minut później w roli głównej ponownie wystąpił Argentyńczyk. Wywalczył piłkę w okolicach szesnastki Czerwonych Diabłów i oddał szybki strzał, który niestety okazał się minimalnie niecelny. The Blues potrzebowali impulsu, by aktywniej powalczyć o gola.
W 38. minucie kibice Chelsea mogli się chwilę pocieszyć. Strzał Enzo wprost pod nogi Palmera odbił Lammens, a Anglik wystawił tak zwaną „patelnię” Delapowi, który dobił piłkę do pustej bramki. Niestety Palmer był na spalonym, wobec czego gol nie został uznany.
Zderzenie Sáncheza z Fofaną i Casemiro poskutkowało niestety urazem żeber Francuza. Wesley opuścił boisko, a zanim wrócił, swój atak przeprowadzili goście. Garnacho nie zdołał zatrzymać Fernandesa na skrzydle, który podał do środka pola karnego. Tam spod ziemi pojawił się Cunha i oddał mocny, celny strzał.
Do końca pierwszej połowy niewiele już się działo.
Po zmianie stron ponownie bez fajerwerków, przynajmniej w pierwszych dziesięciu minutach. W 57. minucie celnie dośrodkował Pedro Neto, a strzał głową oddał Liam Delap. Piłka niestety zatrzymała się na poprzeczce – Anglik ponownie nie miał szczęścia. The Blues zaczęli napierać mocniej, przez co musieli się otworzyć.
W 64. minucie świetnie zachował się Sánchez, który instynktownie ruszył za piłką odbitą od Fofany. Całe szczęście, Hiszpan przytomnie się rzucił, ponieważ futbolówka leciała do bramki. Kilka chwil później podopieczni ponownie obili poprzeczkę bramki Lammensa. Tym razem za sprawą Fofany.
W kolejnych fragmentach spotkania podopieczni Michaela Carricka wyraźnie się cofnęli i czekali na to co zaproponują gospodarze. Nie było tego wiele. W 84. minucie groźny strzał oddał Caicedo. Uderzenie było mocne, ale niestety minimalnie niecelne.
Do końca spotkania The Blues nieporadnie próbowali zagrozić bramce Manchesteru United, ale żadne metody, sposoby czy akcje nie przynosiły skutku. Czwarty mecz z rzędu bez strzelonego gola w Premier League stał się faktem.
Chelsea 0:1 Manchester United (0:1). Bramki: Matheus Cunha 43’
Chelsea: Robert Sánchez; Malo Gusto (81’ Josh Acheampong), Wesley Fofana (81’ Trevoh Chalobah), Jorrel Hato, Marc Cucurella; Caicedo ©, Enzo Fernández (88’ Roméo Lavia); Estêvão (16’ Alejandro Garnacho), Cole Palmer, Pedro Neto; Liam Delap
Manchester United: Senne Lammens; Diogo Dalot, Noussair Mazraoui, Ayden Heaven, Luke Shaw; Casemiro, Kobbie Mainoo; Bryan Mbeumo (87’ Joshua Zirkzee), Bruno Fernandes ©, Matheus Cunha (81’ Mason Mount); Benjamin Šeško (81’ Amad Diallo)
- Źródło: własne
Składy: Chelsea FC vs. Manchester United FC
18.04.2026 19:45
Roméo Lavia: Chcemy naprawić obecną sytuację i wrócić do wygrywania
18.04.2026 08:28
Gdzie oglądać mecz Chelsea - Manchester United? Transmisja Premier League (18.04.2026)
18.04.2026 08:18
Chelsea - Manchester United Typy – Sprawdzamy trzy oferty na ten mecz!
17.04.2026 23:43
Moisés Caicedo: Dla mnie granice nie istnieją
17.04.2026 19:55
BBC: Levi Colwill zadbał o samorozwój podczas rehabilitacji. Czytał książki i rozwijał swoją mentalność
17.04.2026 16:48
BBC: Jimmy-Jay Morgan obserwowany przez kilka klubów Championship
16.04.2026 18:54
Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.
tak szczerze, chciałbym żeby w meczu z Leeds poprowadził nas jakiś caretaker a nie Rosenior. Totalnie rozwalony typ z rozwaloną drużyną. 6 wpierdoli z rzędu z bilansem 2-16 ( nie licze oczywiście sparingu 7-0 ze spadkowiczem league one ), jak przegramy z Leeds to będzie koniec sezonu.
Rosenior coś Ty kur...najlepszego zrobił. Przegrywamy a on zamiast dorzucić kogoś do ofensywy to wprowadza na boisko acheamponga i chalobaha . Po prostu geniusz!! ?? kibicuje temu klubowi od małego ale teraz to chce żeby przegrali najlepiej wszystkie mecze do końca to może wtedy zarząd się obudzi. Potrzebujemy z 4-5 zawodników z doświadczeniem a nie same dzieciaki które tylko łapią żółte i czerwone kartki. Tylko pytanie jaki doswiadczony zawodnik przyjdzie do klubu który stał się memem.
Wypierdalaj rosenior I zarzad tez ta ławka to jeden wielki zart
dobra skonczmy juz z tymi "meczami o LM" bo to już o kant dupy rozbić. LM nie bedzie, definitywnie. przecież dziś po zejściu Estevao graliśmy w 10 z tym czymś z numerem 49 ktory bał się rywala i wycofywal do tyłu. Zapewne skończymy na 10 miejscu bez pucharów. Rzucić wszystkie siły na Leeds i potem ewentualnie finał z City, trzeba będzie liczyć na cud i że James, Colwill czy JP będą dostępni. Wtedy można podjąć jakąs walkę o wygranie pucharu i awans do LE. Jak nie, to nie. Czekamy na koniec sezonu i zmiany. Nic nam więcej nie pozostało.
Banda nieudaczników z Garnacho na czele!!!!Wstydu nie macie!!!!!Z tego klubu tylko nazwa została.Na drzwiach klubu powinno być napisane nieczynne do odwołania!!!!!REMONT!!!!!!
Nie strzelić bramki z drużyną która grała bez swoich najlepszych obrońców szacun panowie