Przeklęte rzuty rożne i czerwona kartka. Czarny scenariusz znowu się ziścił. Arsenal FC 2:1 Chelsea FC
Dodano: 01.03.2026 19:27 / Ostatnia aktualizacja: 02.03.2026 08:13W hicie 28. kolejki Premier League Chelsea przegrała z Arsenalem 1:2. Wszystkie gole padły po rzutach rożnych. The Blues ponownie kończyli mecz w osłabieniu, bowiem w drugiej połowie czerwoną kartkę dostał Pedro Neto.
Początkowa faza pierwszej połowy była wyrównana. Gra toczyła się w umiarkowanym tempie, a obie drużyny starały się grać bezpiecznie. Żadna nie podejmowała ryzyka, by nie narazić się na niebezpieczeństwo.
Kilka razy Chelsea miała problemy z wyprowadzeniem piłki spod swojej bramki, a Robert Sánchez dopuścił się błędu, który mógł skutkować utratą gola. Na szczęście udało mu się zażegnać niebezpieczeństwo.
W 21. minucie Arsenal wykorzystał jeden ze swoich największych atutów i strzelił gola po rzucie rożnym. Gabriel Magalhães wygrał walkę o piłkę dośrodkowaną na długi słupek, zgrał ją do Williama Saliby, ten uderzył głową, a piłka odbiła się od zdezorientowanego Mamadou Sarra i wpadła do bramki. Błąd w tej sytuacji popełnił nie tylko 20-latek, ale też Andrey Santos, który zbyt łatwo odpuścił krycie Gabriela.
W dalszej części pierwszej połowy nadal oglądaliśmy wyrównaną grę. Chelsea grała w miarę dobrze, potrafiła odpierać ataki rywali, a wyróżniał się Trevoh Chalobah, który dobrze czytał grę i był pewny w swoich zagraniach. Podopieczni Liama Roseniora mieli jednak problemy z dochodzeniem do sytuacji strzeleckich, bowiem defensywa Kanonierów była bardzo skoncentrowana.
W końcowej fazie pierwszej połowy tempo gry nieco wzrosło, a Chelsea postanowiła trochę zaryzykować. Niebiescy wyprowadzili kilka ataków, jednak wciąż mieli trudności z dochodzeniem do sytuacji strzeleckich. Pedro Neto, Cole Palmer i João Pedro nie potrafili zbudować akcji, która stworzyłaby poważne zagrożenie w polu karnym rywali, choć nie można było odmówić im woli walki.
Tuż przed przerwą doszło do wyrównania, a gol ponownie padł po rzucie rożnym. Reece James dośrodkował na krótki słupek, a Piero Hincapié zaliczył niefortunną interwencję i skierował piłkę do własnej bramki.
Tym samym wyrównana pierwsza połowa zakończyła się remisem. Chelsea straciła gola po indywidualnych błędach, ale później ciężko pracowała i zdołała doprowadzić do wyrównania.
W drugiej połowie oglądaliśmy dobre spotkanie. Chelsea grała szybciej, była aktywna i w końcu znalazła sposób na dochodzenie do sytuacji strzeleckich. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego groźne uderzenie oddał João Pedro, ale David Raya efektownie złapał piłkę. Nieprzyjemne uderzenie zza pola karnego oddał też Enzo Fernández.
The Blues grali dobrze i stworzyli sobie kolejną dobrą okazję. Reece James ostro dośrodkował, João Pedro nie zdołał dojść do piłki, a zamykający akcję Cole Palmer także nie zdołał oddać celnego strzału, choć był tego bliski.
Arsenal przetrwał okres dobrej gry Chelsea i wyprowadził zabójczy cios. Kanonierzy wyszli na prowadzenie, a gola strzelili ponownie po rzucie rożnym. Declan Rice dobrze dośrodkował, a Jurrien Timber wbiegł w odpowiednim tempie i mocnym uderzeniem pokonał Roberta Sáncheza.
Kilka minut później sytuacja The Blues znacznie się skomplikowała. Pedro Neto w odstępie trzech minut otrzymał dwie żółte kartki i w konsekwencji został wyrzucony z boiska. Pierwszą z nich otrzymał za bezpodstawne dyskusje z sędzią po golu dla Arsenalu, zaś drugą po ewidentnym faulu na wychodzącym z kontratakiem Gabrielu Martinellim. Portugalczyk mógł uniknąć obu tych kartek, jednak zachował się lekkomyślnie i osłabił swój zespół.
Chelsea znalazła się w bardzo niekomfortowej sytuacji. Musiała bowiem odrabiać straty mając jednego zawodnika mniej. Arsenal miał upragnione skromne prowadzenie i skupiał się na bronieniu go. Kanonierzy wiedzieli, że nie muszą podejmować ryzyka, dlatego skupili się na obronie wyniku.
Arsenal osiągnął cel i utrzymał prowadzenie do końcowego gwizdka, choć Chelsea ambitnie walczyła o wyrównanie. Bliski wyrównania był Alejandro Garnacho, który niebezpiecznie dośrodkował w pole karne i choć João Pedro nie zdołał oddać strzału, to piłka zmierzała do bramki, ale bardzo dobrze spisujący się w tym meczu David Raya nie stracił koncentracji i wybił futbolówkę na rzut rożny. The Gunners odparli wszystkie pozostałe ataki i zdobywali ważne w kontekście walki o mistrzostwo trzy punkty.
Arsenal FC 2:1 Chelsea FC (1:1). Bramki: William Saliba 21', Jurrien Timber 66' – Piero Hincapié 45' (sam.)
Arsenal FC: David Raya; Jurrien Timber, William Saliba, Gabriel Magalhães, Piero Hincapié; Martín Zubimendi, Declan Rice (Christian Nørgaard 76'); Bukayo Saka, Eberechi Eze, Leandro Trossard (Gabriel Martinelli 55'); Viktor Gyökeres (Kai Havertz 76')
Chelsea FC: Robert Sánchez; Reece James, Mamadou Sarr (Tosin Adarabioyo 90'), Trevoh Chalobah, Jorrel Hato (Malo Gusto 75'); Moisés Caicedo, Andrey Santos (Roméo Lavia 75'); Cole Palmer (Alejandro Garnacho 86'), Enzo Fernández (Liam Delap 86'), Pedro Neto; João Pedro
- Źródło: własne
talkSPORT: Latem Chelsea będzie chciała sprzedać Alejandro Garnacho
20.04.2026 13:03
Analiza: Kolejny nieudany wieczór Chelsea
19.04.2026 08:29
Caicedo: Wszystko robiliśmy dobrze. Zabrakło nam tylko szczęścia
19.04.2026 07:50
Skrót: Chelsea FC 0:1 Manchester United FC
19.04.2026 07:24
Składy: Chelsea FC vs. Manchester United FC
18.04.2026 19:45
Roméo Lavia: Chcemy naprawić obecną sytuację i wrócić do wygrywania
18.04.2026 08:28
Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.
GRAWPOLO -Garnacho przy braku Esevao pewnie zagra od początku, wiadomo w jakiej jest dyspozycji, czyli jego strona będzie małym zagrożenie dla AV.
Sanchez?ja nie mam pojęcia dlaczego on nie wybija piłki nawet na aut tylko zwleka do ostatniej chwili?
Do 20 min chyba 3 razy zrobił coś takiego, gdzie przy jednej nieumyślnej sytuacji mógł zrobić.. karnego.. dla Arsenalu,to jest nie do wyobrażenia w jakim dołku jesteśmy,za Marescki było podobnie,raz dobrze graliśmy,raz źle,za Rosieniora jest podobnie, zaczyna Rosenior mi przypomina Pottera, dużo rozmowy, gadania było ze strony Pottera,a na boisku zero konkretów, teraz,za Rosieniora jest podobnie, dużo mówi, pewne rzeczy mówi z sensem,ale przychodzi mecz,co do konkretów,nie ma nic na boisku.
Przypomnę Tobie i wszystkim osobą co kibicują Chelsea,po meczu z Burnley,Pan Rudzki na swoim kanel na YouTube zrobił nagranie o naszym zespole,a on był na SB na tym meczu jako komentator, jest o tym mówi na YouTube, widział jak zawodnicy naszego klubu, bagatelizują wskazówki Roseniora do zawodników, zresztą proszę zobaczyć sobie to nagranie.
Rosenior idzie moim zdaniem w ślady Pottera,od 4,5 meczy nie gramy, jesteśmy w miejscu, już tylko mecz z Arsenalem się rozpoczął,4,5,8 min meczu pokazało mi że my gramy tak jakby nas było o zawodnika lub dwóch zawodników mniej na boisku.
Rzut rożny Arsenalu pokazał mi w jakiej dyspozycji jesteśmy, zresztą akcja na 2:1 Arsenalu nas upokorzyła, jeszcze czerwca kartka Neto,a media dodają oliwy do ognia,gdzie podobno NETO nie wierzyła że już ma jedną żółtą kartkę,on dostając żółtą drugą kartkę, dostał w konsekwencji czerwoną kartkę,i jego reakcja............???????
Jak na boisku B klasy, zresztą my mamy tyle czerwony kartek co zespołu w lidze okręgowej,A klasie i B klasie nie maja przez cały sezon.
Mecz środowy z AV może być trudniejszy jak mecz z Arsenalem.
AV przegrało z Wolves, grają u siebie, zrobią wręcz wszystko żeby wywalczyć 3 pkt, wiedzą jaką mamy formę, Emery wie doskonale gdzie popełniamy błędy,z naszej strony, ilość czerwonych kartek nas mentalnie przytłacza, wystarczy kopiuj -wklej granie Sanchezem od bramki, gdzie w 20 min zrobił 3 błędy, rażące błędy, trzymają piłkę za długo, świadomie,i to pomoże w dużej mierze AV mieć przewagę nad nami.
Ilość kartek czerwonych dla sędziów to jest OSTRZEŻENIE że nasz zespół totalnie nie panuje nad sobą, postawą w meczach,my przed meczem już jesteśmy na cenzurowani u sędziego głównego.
Przerwa 2 tygodnie temu, wyjazdy zawodników np do Dubaju na odpoczynek, dziś pokazuje mi że nie pomogł taki wyjazd w jakikolwiek pozytywny sposób,nie ma nawet na siłę żadnego dobre elementu żeby pochwalić zespół.
Przy takiej ilości kartek, w sytuacjach stykowych, sędzia ma ułatwioną decyzję. My wychodzimy usztywnieni.
Nic nie usprawiedliwia Neto: 2 żółtka w 3 minuty. W konsekwencji zawieszenia, jeżeli Este nie wróci, a chyba nie wróci, to w podstawie zobaczymy Garnacho.
Kto zagra na SO to zagadka. Fofana/Chalobah a może Sarr/Acheampong, albo jakiś mix z tej czwórki??? No takie mamy opcje, nie jest za grubo. Parę Tosin/Badiashile skreślam od razu.
No i na koniec bramkarz. Robert ma przebłyski, są dni, kiedy broni fenomenalnie, ale pewnych elementów sztuki bramkarskiej już się nie nauczy. Wszyscy wiemy o co chodzi.
KTBFFH
Nie będzie trudniejszy, Arsenal rozpędzony, po perturbacjach, nie mógł pozwolić sobie na stratę pkt na własnym stadionie. Czują oddech Łysego na karku.
W obronie pewnie zagra James, Trevor i Fofana oraz Gusto, może zaufa Hato.
Dla nas to być albo nie być w wyścigu o LM.
Mecz jaki był każdy widział. Nie byliśmy faworytami tego meczu i zgodnie z prognozami przegraliśmy. Trochę szkoda.
Komplikuje się nasza sytuacja w tabeli. Do końca sezonu pozostało 10 kolejek, 30 oczek do wygrania, w tym kilka o " 6 punktów". Zobaczymy. Pierwszy taki mecz o 6 oczek już w środę z AVL.
KTBFFH
Po tych pojebanych czerwonych kartkach powinni wprowadzić super kary za każdą kolejną czerwoną, którą ktoś otrzyma za debilny faul.
Wszyscy już dawno wiedzą że Arsenal strzela z różnych i jak strzela. Brak słów.... Jak nie będzie LM a raczej nie będzie to amerykańscy właściciele wynocha! Ich kolejny trenerski magik się nie sprawdza. Zrobili z tego klubu ligowego średniaka.
Gorzej bo średniak nie wydaje miliardów dolarów na teansfery.
Jesteśmy w dupie a wystarczyło kupić stopera klasy światowej po kontuJi Colwilla.
Ja pierdole jak tak dalej będą wyglądały transfery to nie wyjdziemy z tego gówna.
Rosenior nie jest tu niczego winnym. Drużyna odżyła lo jego przyjściu.
Były dobre momenty, druga połowa od początku do straconego gola - a jakżeby inaczej po rożnym, naprawdę mogła się podobać no ale co? Mamy powtórkę po raz dziewiąty w tym sezonie. Podobnie wyglądal pierwszy mecz z kanonierami, zabiła go czerwona kartka i dziś mała powtóreczka, dyscyplina w tym klubie nie istnieje, wyrównali właśnie rekord ligi w rubryce czerwieni w jednym sezonie. Uniknięcie czerwonej kartki w wielkich meczach wydaje się w tym zespole jak mission impossible. Pozostaje liczyć że villa do konca sezonu juz da totalnie dupy i jakoś ich dogonimy, następny mecz o duże, wielkie 3 punkty. No i modlitwy o zniwelowanie liczby wykluczeń, chociaż jeszcze troche kolejek do końca, pewnie dojdziemy do dychy.
Ale z was pesymiści a może ja niepoprawny optymistą :P Villa też łatwego terminarzu nie ma i graja bezpośrednio z nami następny mecz. Dalej uważam ze wszystko w naszych nogach i głowach . Sytuacja trudna ale jeszcze daleka do beznadziejnej. trzeba walczyć dalej. Przypominam ze 5 zespołów zagra w LM wiec jeszcze nic straconego choc po środzie może byc juz rzeczywiście słabo :)
Tak jak napisałem wcześniej, w środe finał ;)
Ligę Mistrzów zobaczymy jak świnia niebo.
Świeże United już 6 pkt przed nami. AV tak samo 6 pkt, Liverpool 3 pkt przed nami, lepsza kadra i lepszy kalendarz.
No ni chu*a nic z tego nie będzie.
6 miejsce jak w morde strzelił i kopanie w czwartki z Łudogorcem
Z nami grając slabo mozna wygrać....
LM oddala się oczywiście na własne życzenie, umówmy się,z taką postawą,z taką ilością kartek to my co sezon u sędziów przed meczem jesteśmy przy nazwie CHELSEA podkreśleni mocno podwójną czarną kreską, sędziowie mają odprawy, każdy sędzia jest uczulony na nasze faule, fakty są brutalne, fakty są niedozmazania, staje się mocno jako klubu pośmiewiskiem,szok!
Terminarz mieliśmy łatwy, były oczywiście mecze z zespołami o wiele łatwiejsze,a inne zespoły grały w tym czasie z mocnymi zespołami,teraz jak do MU mamy 6 pkt straty, musimy walczyć o 3 pkt żeby top4 nie odjechało,ale.......
Już nam odjechało,nie wygląda to za dobrze,i nikt nie powiedział że może być dobrze, terminarz pokaże nam jaką mamy wartość w zespole.
Ktoś pisał, że dzisiaj będzie finał. Nie, to w środę będzie finał o LM.
OBYŚMY GO WYGRALI!
Blue is the colour nie red ;..;
Od początku bylo wiadomo ze arsenal bedzie groźny z tymi różnymi i mogliśmy sie lepiej na to przygotować. Mecz wyrównany w drugiej nawet to my graliśmy lepiej, ale jak to my nie potrafimy z tego korzystać. Raya wybronił półkę meczową Sanchez nam zawalił mecz.
Kto by się spodziewał że 6 rok z rzędu przegrają na stadionie Arsenalu.
Dobrze że Arsenal strzelił samobója to chociaż nie jest przegrana do zera.
Z Aston Villą będzie ciekawiej bo oni też grają przeciętnie to chociaż szansa na zwycięstwo będzie realna.
Współczuję ludziom dla których to był mecz sezonu, pewnie już są w totalnej kibicowskiej agonii i nie widzą nadziei na zwycięstwa w następnych meczach.
Z Burnley Fofana teraz Neto złapało ja prdl masakra.
Druzyna powinna nosić nazwe czerwona kartka ewenement nie przypominam sobie druzyny ktora by łapała tyle czerwieni.Dramat.
Czerwone kartki, średniacy na co drugiej pozycji. Długa droga do powrotu do elity, jeśli w ogóle komukolwiek przyświeca taki cel.
Czy nasi są w ogóle normalni z tymi czerwonymi kartkami ?. Przecież oni je wyłapują jak jacyś amatorzy z orlika.
Żegnaj LM