Do trzech razy sztuka, czyli czy Rosenior tym razem pokona Artetę? Arsenal - Chelsea [zapowiedź]
Dodano: 28.02.2026 10:53 / Ostatnia aktualizacja: 28.02.2026 10:53W najbliższą niedzielę, o godzinie 17:30 polskiego czasu odbędzie się hit 28. Kolejki Premier League. Chelsea wybierze się na The Emirates, gdzie zmierzy się z aktualnym liderem ligi – Arsenalem. Dwa kolejne ligowe remisy poddenerwowały całe piłkarskie środowisko The Blues, więc najbliższe spotkanie będzie okazją do odpowiedzi na ostatnie niepowodzenia.
Świeżo po losowaniu Ligi Mistrzów
W piątek o 12:00 polskiego czasu odbyło się losowanie par 1/8 finału Ligi Mistrzów. Jeśli Chelsea marzy o powtórzeniu sukcesu z 2012 czy 2021 roku, będzie trzeba pokonać naprawdę trudnych rywali. Na samym początku wylosowano Paris Saint-Germain. Wygrany tej pary zmierzy się ze zwycięzcą zestawienia Galatasaray Stambuł – Liverpool. W tej samej części drabinki zagrają jeszcze Real Madryt, Manchester City, Atalanta Bergamo i Bayern Monachium. Nie ma co ukrywać – same tuzy.
⏮️🏆 pic.twitter.com/hcOJZOtNIM
— Chelsea FC (@ChelseaFC) February 27, 2026
Zadowoleni z losowania mogą z kolei być kibice Arsenalu. Kanonierzy na początek zmierzą się z Bayerem Leverkusen, a potencjalny awans będzie oznaczał potyczkę z Bodø/Glimt lub Sportingiem Lizbona. Pozostałe zespoły to Newcastle United, Barcelona, Atlético Madryt i Tottenham.
Pierwsze mecze odbędą się 10 i 11 marca a rewanże 17 i 18 marca. Dla Chelsea oznacza to koszmarnie trudny terminarz w nadchodzącym miesiącu, a mecz z Arsenalem jest tylko jego początkiem.
Confirmed dates for PSG. 🇫🇷 pic.twitter.com/mj1yX0wqZE
— Chelsea FC (@ChelseaFC) February 27, 2026
Kompromitujące straty punktów
Liam Rosenior zaliczył bardzo dobre wejście w Chelsea, a poza dwoma porażkami właśnie z Arsenalem w ramach półfinału Pucharu Ligi Angielskie, był bardzo bliki uzyskania kompletu punktów. Tym samym luty mógł być miesiącem dającym nadzieję po styczniowych zawirowaniach. Niestety nie był. Dwa niemal wygrane mecze, podczas których The Blues byli w dość komfortowej sytuacji, przeciwko beniaminkom, zostały wypuszczone w fatalnym stylu.
Najpierw tragiczne błędy obrony i strata dwóch goli w sześć minut przeciwko Leeds przysporzyła wielu nerwów. Na domiar złego w ostatniej akcji meczu koszmarnie spudłował Palmer, a Chelsea zamiast dowieźć spokojne zwycięstwo, oddała to, na co wcześniej przez godzinę ciężko pracowała cała drużyna.
No cóż, zdarza się. Kilka dni później przyszedł czas na powetowanie sobie tej straty, a po trzech asystach Delapa i trzech golach Neto i jednym Estêvão, Niebiescy awansowali do kolejnej rundy Pucharu Anglii. Rosenior dał zawodnikom chwilę odpoczynku, co na pewno było dobrą decyzją, zważywszy na fakt, że Chelsea grała co 3-4 dni od końca grudnia.
Powrót do rozgrywek ligowych stał pod znakiem kolejnego starcia z beniaminkiem na własnym stadionie. Tym razem Chelsea gościła Burnley. Bardzo szybko objęte prowadzenie ustawiło spotkanie i wydawało się, że następne trafienia są kwestią czasu. Te nie padły, a z biegiem meczu The Clarets zaczynali odważniej meldować się pod bramką Sáncheza. Jeden błąd, druga żółta i w konsekwencji czerwona kartka (siódma w tym sezonie Premier League), nerwówka i strata gola na remis w doliczonym czasie gry. Ileż to już razy widzieliśmy to od sierpnia.
W ostatnich dniach zrobiło się głośno o reakcji Roseniora, którego gorszą stronę mieli poznać piłkarze. Trener z pewnością nie był zadowolony z postawy, a głupie błędy indywidualne doprowadziły do utraty czterech bardzo ważnych punktów w kontekście walki o przyszłoroczną Ligę Mistrzów.
Full-time. #CFC | #CHEBUR pic.twitter.com/qvYGWSeDL2
— Chelsea FC (@ChelseaFC) February 21, 2026
Forma João Pedro
Wyniki w lutym nie były idealne, choć miały potencjał takimi być. Świetnie z kolei spisuje się João Pedro, który w 12 meczach 2026 roku zdobył siedem bramek, zanotował asystę oraz wywalczył trzy rzuty karne. Często, oglądając mecze Chelsea można było odnieść wrażenie, że bez niego po prostu zespół nie istnieje w ofensywie. Trafienia z bliska, z daleka, obiema nogami czy głową – Brazylijczyk robił wszystko, by dać The Blues prowadzenie lub możliwość powrotu do meczu.
JP’s 11th #PL goal of the season. ⚽️  pic.twitter.com/oQdDp9aBSS
— Chelsea FC (@ChelseaFC) February 23, 2026
Można śmiało powiedzieć, że jest na tą chwilę najlepszym letnim transferem Chelsea z ostatniego okienka. Liam Delap jest napastnikiem o zupełnie innym profilu, ale z pewnością są aspekty, których może i powinien się uczyć od bardziej skutecznego kolegi. W całym sezonie Pedro w 36 występach strzelił 14 goli i zanotował pięć asyst, co daje średnio bezpośredni udział przy bramce mniej więcej w co drugim meczu.
Sytuacja kadrowa
Liam Rosenior na przedmeczowej konferencji prasowej poinformował, że do pełni zdrowia wrócił Reece James. To naprawdę ważna wiadomość w kontekście starcia z derbowym rywalem i jednocześnie liderem ligi, ponieważ wychowanek Chelsea zawsze potrafi dorzucić coś „ekstra”, jako że wie z czym wiąże się ta rywalizacja.
Do gry wrócił także Roméo Lavia, natomiast wydaje się, że dla niego może być jeszcze zbyt wcześnie na udział w meczu na tak dużej intensywności. Internet nie tak dawno obiegły zdjęcia, gdy trener oraz wielu piłkarzy obserwowało poczynania Belga podczas spotkania drużyny do lat 21. Takie obrazki również wywołują uśmiech, ponieważ zespół musi się wspierać nie tylko na boisku, ale także w trakcie walki o powrót do zdrowia i formy.
Postępy w drodze do zdrowia robi Marc Cucurella, ale Hiszpana na pewno nie zobaczymy w niedzielę. Na boisko treningowe wrócił też Dário Essugo, na którego czekamy już bardzo długo. Progres wykonuje również Jamie Gittens. Trener wykluczył udział w spotkaniu Estêvão, który nadal zmaga się z problemami zdrowotnymi.
W starciu z Arsenalem na pewno zabraknie Wesleya Fofany, który będzie pauzował na dwie żółte kartki w spotkaniu z Burnley. Niestety, długa jest ta lista nieobecnych.
Arsenal prep. 🏋️♀️ pic.twitter.com/DaYaKuBfAn
— Chelsea FC (@ChelseaFC) February 28, 2026
Przewaga Arsenalu topnieje
Po pierwszej połowie sezonu The Gunners prowadzili w tabeli z przewagą czterech punktów nad Manchesterem City. Rok rozpoczął się dla nich świetnie, ponieważ od wygranej, podczas gdy Chelsea urwała remis na Etihad Stadium. Od tego czasu średnia punktowa spadła, a zespół zaliczył kilka wpadek. W następnych ośmiu meczach Arsenal zdobył 13 punktów. Obecnie przewaga nadal wynosi pięć punktów, ale drużyna Mikela Artety ma rozegrany jeden mecz więcej.
Kibice Manchesteru City z pewnością w niedzielę staną po stronie Chelsea, która stanie przed kolejną szansą zmniejszenia straty do Aston Villi i Manchesteru United. Ostatnie wpadki z beniaminkami powiększyły tą stratę. Równie dobrze The Blues mogą polec, co także nie będzie zaskoczeniem, a przy jakimkolwiek zapuntkowaniu Liverpoolu, ekipa Roseniora spadnie na szóste miejsce.
The Gunners mają za sobą niedawne wysokie zwycięstwo w North London Derby, gdzie pokazali miejsce w szeregu Tottenhamowi. Powetowali sobie tym samym stratę punktów w Wolverhampton, które coraz bardziej zaczyna zaskakiwać – w piątek pokonali na własnym boisku Aston Villę. Do utrzymania może to jednak nie wystarczyć. Kilka dni wcześniej wysoko pokonali Wigan Athletic, ale ponownie była to reakcja na stratę punktów z Brentford. Uczciwiej wobec Pszczół byłoby powiedzieć jednak, że to właśnie one te punkty straciły, niż wywalczyły.
Arsenalowi do końca ligowych rozgrywek pozostało dziesięć spotkań. Terminarz wskazuje, że na papierze czekają tą drużynę trzy naprawdę trudne mecze, w tym kluczowy pojedynek z Manchesterem City na Etihad. Pozostałe dwa to Chelsea i Newcastle. Jak już życie pokazało nieraz, do sukcesów potrzeba jak najmniejszej liczby wpadek z pozornie słabszymi zespołami, a w lidze angielskiej nie ma łatwych meczów.
Przykładem niech będzie West Ham United, który w ostatnim czasie zaczął lepiej punktować, a pod koniec sezonu może jeszcze naprawdę namieszać.
Dostępność zawodników Artety
Poza grą nadal pozostaje Mikel Merino, który musiał przejść operację stopy. Hiszpan na konferencji prasowej wskazał, że nie ma wiadomości o nowych urazach, w związku z czym będzie dysponował niemal całą swoją kadrą. Młody Max Dowman ma zaliczyć minuty w drużynie do lat 21, natomiast sytuacja Kaia Havertza ma się wyjaśnić po ostatnim treningu przed meczem.
Podobnie jak João Pedro, dobrą formą imponuje ostatnio Viktor Gyökeres. Szwed w tym roku kalendarzowym ma już osiem trafień w czternastu spotkaniach. Jego postać wydaje się obecnie być kluczowa dla ofensywy The Gunners wespół z Eberechim Eze (obaj dublet z Tottenhamem). W środku pola trzon zespołu stanowią Declan Rice oraz Martín Zubimendi, którzy będą niejednokrotnie walczyć o kontrolę w tej strefie boiska z Moisésem Caicedo, Andreyem Santosem czy Enzo Fernándezem. Zobaczymy również, jak João Pedro, Cole Palmer i Pedro Neto wypadną tym razem na tle solidnej obrony Arsenalu.
Z pewnością czeka nas bardzo dobre widowisko.
Arsenal (A) in the #PL. 😤 pic.twitter.com/sUBPtBIcGj
— Chelsea FC (@ChelseaFC) February 26, 2026
Sędziowie meczu Arsenal – Chelsea:
Sędzia główny: Darren England
Asystenci: Scott Ledger, Akil Howson
Sędzia techniczny: Stuart Attwell
VAR: John Brooks
Asystent VAR: Dan Robathan
Przewidywany skład Chelsea:
Sánchez; James, Adarabioyo, Chalobah, Gusto; Caicedo, Santos; Neto, Palmer, Fernández, Pedro
- Źródło: własne
BBC: Jimmy-Jay Morgan obserwowany przez kilka klubów Championship
16.04.2026 18:54
BBC: Ten paradoks może doprowadzić tylko do jednego
16.04.2026 08:07
Garnacho: Bycie ojcem jest dla mnie najważniejsze
15.04.2026 16:47
The Telegrapgh: Dziesięciu piłkarzy Chelsea, którzy powinni zostać sprzedani
15.04.2026 07:47
Za kulisami z piłkarzami: Andrey Santos
15.04.2026 07:36
Moja droga do Chelsea: Dário Essugo
15.04.2026 07:23
Analiza: Czy Chelsea nie powinna przypadkiem zacząć oglądać się za siebie?
14.04.2026 19:37
Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.
K****! A już myślałem....
Delap miałeś tam Garnacho chłopie
Totatlnie nie widział Delap.
Gość nie ma skanowania boiska.
W następnym sezonie zamiast emblematem z wygranych KMŚ powinniśmy biegać z symbolem czerwonej kartki.
Z nami grając chij..o mozna wygrać.Dramat i znów czerwona kartka ja prdl.
Teraz Srasrenal nas dobije.
I po meczu.
Szkoda bo w drugiej zaczęliśmy coś grać.
Liga europy jak nic.
Czy Neto dostał 2 żółte na raz czy czegoś nie zarejestrowałem?
Na huj on go trzymał na boisku....wypierdalac z ta jebana Chelsea
Bezsensowny faul i już po wszystkim
Dramat...
Z Sancheza taki bramkarz jak z koziej dupy wuwuzela, ja rozumiem, że on na linii potrafi zagrać wybitny mecz.
Ale gra na linii oprócz bramkarza to jest tylko JEDNA składowa.
Wychodzenie do dośrodkowań 3/10
Gra nogami 3/10
Bronienie na linii 8/10
Mi się to nie kalkuluje na kozaka
Wypierdalać z tym bramkarzem i z tym neto
2 strzał w środek bramki po rożnym 2 gol, obecności bramkarza nie zarejestrowano.
Gusto za Hato bo będziemy zaraz grac w 10
Lepiej to wygląda po przerwie
Pochwaliłem i po chwili strata gola
Te wybicia pod nogi rywala gdy robi sie gorącą to juz tez nasze markowe zagranie
Gramy tragicznie. Totalny piach. Załamka. Nawet na tego gola nie zasłużyliśmy.
Jak na razie sprawiedliwy wynik. Szkoda kilku za mocnych podań bo moglby to byc ciekawe akcje. Chalobah ostoją naszej obrony aż strach pomyśleć jakby to wygladalo jakby udało sie hamburgerom go wypchać z klubu.
Ogólnie mizerna dla nas ta 1 połowa. Ale gol się należał po tym jak sędzia burak nie dał nam karnego.
Można też im wsadzić z rożnego. Oby więcej stałych fragmentów dla nas
James mistrzu :D
A Ryz tam ręką nie zagrał? Odbił sobie łokciem i uj
Palmer co odpier... dzisiaj to tylko on wie
Dawno podobnej niemocy nie widziałem...a nie przepraszam. Od tygodnia. Od meczu ze spadkowiczem...
Palmer chamulcowy i neto jezdziec bez glowy na ławę
Chodza kurwa po tym boisku jak niemrawi....zero szybkości.
Chodza kurwa po tym boisku jak niemrawi....zero szybkości.
Arsenal tak zagęszcza przy lini bramkowej ze bramkarzowi przy głębokim dośrodkowaniu ciężko sie poruszać i reagować. Tu obrońcy powinni sie bardziej wykazać wg mnie
Sanchez to jest bramkarz na Okręgówkę.
Sarr się zesrał
Przecież to jest bramka 100% na konto Sancheza.
Zło. 0-1.
Gramy.
KTBFFH
No nerwówka w tyłach ale to u nas normalność
Już mi serce staneło po popisie Sancheza
Chelsea powinna sprzedawać na stadionie podwójne espresso jako Sanchez coffee
Niestety przeczuwam srogi łomot. Chciałbym się mylić, ale nie wiem, gdzie upatrywać szans i nadziei. Arsenal miał ostatnio co prawda dwa remisy, ale na ten moment są zespołem znacznie lepszym od nas.
Nie mamy szans. Mecz Arsenal w pierwszej połowie roztrzygnie na swoją korzyść. Nie ma co się oszukiwać i mieć złudzeń.
Trzeba liczyć na dlasze wpadki Villi i to, że oprócz meczu z City, Utd, Newcastle i Liverpoolem, wygramy ;)
Kolejny rok bez LM będzie katastrofą. Pewnie stracimy wtedy naszych najlepszych zawodników. Gramy dziś jeden z meczów sezonu i niestety nie jesteśmy faworytem.
Serio to jest mecz sezonu? Mecz w którym Chelsea ma najmniejsze szanse na zwycięstwo jest akurat meczem sezonu?
A co jeśli Chelsea dzisiaj przegra? Czym akurat te stracone 3 punkty będą się różniły od straconych punktów z:
remis z Crystal Palace
remis z Brentford
przegrana z Man Utd
przegrana z Brighton
przegrana z Sunderland
remis z Arsenalem u siebie
przegrana z Leeds
dwa remisy z Bournemouth
remis z Newcastle
przegrana z Aston Villa
remis z Man City
przegrana z Fulham
Łącznie stracone 32 punkty przed przyjściem Roseniora, ale akurat dzisiaj jest mecz w którym punkt albo 3 punkty będą więcej warte niż wcześniejsze 32 stracone punkty przed Roseniorem i 4 punkty za Roseniora???
Nie wiem gdzie tu logika, ale widać nie jestem mocny z matematyki i dzisiejsze ewentualne punkty są więcej warte niż 36 punktów straconych do tej pory.
Jak dla mnie każdy punkt jest warty tyle samo, ale może jest jakaś ukryta zasada że punkty z Arsenalem liczą się wielokrotnie i choćby remis dzisiaj da nam więcej punktów niż 1.
Jesli chodzi o ogólną wagę meczu plus obecną sytuację i to jak może ten pojedynek rzutować na przyszłość? tak to może byc mecz sezonu. Na początku września nikt pewnie by na to nie wskazywał ale w tej sytuacji może nas to zboostować lub pogrzebać mentalnie. Myślę ze o to chodziło koledze ale jak sie myśli zero jedynkowo, lub jest sie zamroczony statystykami z których też trzeba umiec korzystać to może nam umykac sens wypowiedzi. Poza tym przecież teraz mecze sa bez znaczenia bo Maresca juz zaorał tak klub ze obecny trener tylko może i jak nie spadnie to bedzie sukces XDD
Może zwiększyć pewność zawodników a może nie zwiększyć. Jakoś 4 zwycięstwa z rzędu nie sprawiły że następne dwa mecze wygrali, za to stracili 4 punkty z teoretycznie łatwymi przeciwnikami.
Porażka z Arsenalem w tym momencie to prawie pewność więc nie wiem jak ma pogrzebać morale drużyny. Przgrali w ciągu miesiąca z nimi 2 razy i nic to nie zmieniło. Po pierwszej porażce z Arsenalem odnieśli 5 zwycięstw, a po drugiej porażce z Arsenalem wygrali z Wolves 3-1.
Aktualna zła sytuacja w tabeli jest tylko i wyłącznie winą słabego trenera w pierwszej połowie sezonu. Za Roseniora zdobyli 14 punktów z 18 możliwych. Chyba nikt nie spodziewał się aż tylu ani tym bardziej samych zwycięstw, tak samo jak dzisiaj remis będzie zaskoczeniem, a nawet porażka mniejsza niż dwoma golami.
Ty to wiesz o co chodziło koledze, pierwszy dowcipniś na tej stronie wszystkowiedzący piszący bzdury bez odniesienia się do rzeczwyistości i faktów.
Maresca zaorał ten sezon, a nie następne 100 lat, piszesz bzdety jak zakompleksiony nastolatek i myślisz że to zabawne.
Tak tak. Te twoje fakty i Statystyki jak przy meczu z Napoli i porównywanie Bodo do Pafos. Rzeczywistosc nie jest zero jedynkowa i ma więcej barw niż odcienie szarości. Ale jak sie jest daltonistą to można uważać życie bez kolorów za fakt I pouczać wszystkich ze przecież tak jest i nie rozumieć o co innym chodzi. przecież ja widzę jak jest!
A co ci się nie zgadzało w statystykach i faktach w meczu z Napoli?
Czy nie było to pierwsze zwycięstwo Chelsea na wyjeździe w lidze mistrzów?
Czy nie była to pierwsza porażka Napoli u siebie w tym sezonie?
Czy Chelsea nie przegrywała do przerwy 2-1 i tylko dzięki zmianom taktycznym i zmianom zawodników odwrócili losy meczu?
Dzisiaj jest o wiele mocniejszy przeciwnik niż przetrzebione przez kontuzje Napoli.
Czy Chelsea nie może wygrać z Arsenal 10-0? Oczywiście że może ale nikt zdrowy na umysłach nie postawi dużych pieniędzy na jakiekolwiek zwycięstwo Chelsea w tym meczu.
O swoich chorobach jak daltonizm mi nie musisz pisać, nie interesuje mnie to.
Nikogo nie pouczam, przedstawiam fakty i do nich się odnoszę, jak ktoś pisze że to mecz sezonu i jeden z najważniejszych i od niego wszystko zależy, a poprzednie 27 kolejek nie było tak ważne jak ten mecz to nie widzę tu logiki. Każdy mecz jest ważny dlatego jest 38 kolejek i tak samo strata punktów w pierwszym jak i ostatnim meczu jest tyle samo warta.
Nie umiesz czytać ze zrozumieniem i nie rozumiesz sarkazmu wiec dyskusja nie ma sensu a mi sie nie chce wszystkiego tłumaczyć na zero jedynkowy umysł. Nie chce żebyś odebrał to jako przypierdalanie wiec sorry jak to tak wygląda i juz nie będę Cię "zaczepiał"
Poza tym widzę że coś masz z głową nie tak, za każdym razem insynuujesz jakieś choroby. Delapa wyzywasz od paralityków, mi wmawiałeś homoseksualizm, a teraz daltonizm. Zastanów się człowieku co ty w ogóle wypisujesz, jak nie potrafisz dyskutować bez epietetów i obrażania to nie dyskutuj.
Aaaaa więc obrażanie drugiego człowieka za każdym razem to sarkazm. Wmawianie chorób i wyzywanie ludzi to też sarkazm. Generalnie to cały jesteś jak jeden wielki sarkazm. Zamiast dyskutować to ty piszesz dla żartu. Trzeba było od razu napisać żeby cię zlewać bo nie masz zamiaru rozmawiać normalnie.
Człowieku mylisz osoby ja żadnych paralitykow i homoseksualistów nie używałem jako argumentów XD ja tylko wcześniej rzuciłem słabą rymowanka ale reszta shitu to nie jaXD
Daltonizm to byla przenośna Jezusie.... XD
Nie wiem jak tu sprawdzić kto to pisał, jak nie ty to sorry.
Już ci opisałem na temat tego meczu. Nie jest to najważniejszy mecz sezonu ani jeden z najważniejszych podałem ci powody.
Jak chcesz pisać to się odnieś do tego co napisałem, a nie "to była przenośnia".
To że piłka nożna jest nieprzewidywalna to każdy wie dlatego Chelsea może wygrać dzisiaj 10-0. Ale szanse na jakiekolwiek zwycięstwo są niskie i mniejsze niż remis czy porażka.
Dzisiaj motywacja jest podwójna w tym meczu. Wygrana zbliża nas do top4. No i możemy jeszcze bardziej odebrać 4senalowi nadzieję na zdobycia mistrza PL.
5 lat bez wygranej z Arsenalem.
8 porażek i 3 remisy.
To naprawdę trzeba żyć jeszcze erą Abramowicza, żeby dzisiaj liczyć na punkty.
Tosin, Chalobah, Gusto. Już ta trójca w tyłach zadba o brak czystego konta, pewne jak amen w pacierzu.
Niestety 3-1 w plecy i mecz o życie z AV w next kolejce.
Niestety taka prawda.
Całe szczęście, że Wilki wygrały z Villą.
Jesli wygramy to:
-utrzemy nosa rywalowi za miedzy
-4senal bedzie juz mial tylko 2 oczka nad city i pełne gacie
-zbliżamy sie do AV która jak najbardziej jest do przegonienia i z którą później gramy
-zostajemy dalej w top 5 czyli miejscu dającym LM.
Derby zawsze rządzą się swoimi prawami wiec wygrana nie bedzie wcale taką niespodzianką oby tylko nie wyjść na mecz z Tosinami. Dawać juz tego Sarra lub Acheamponga tylko nie Alebabolą.
Bedzie meczycho :)
Od 2022 roku wszystkie mecze Chelsea na wyjeździe z Arsenalem przegrane, w aktualnej formie jak nie zostaną rozgromieni to będzie dobrze. Następny mecz wyjazd z Aston Villą i Chelsea może już być na 7 miejscu. Tak jak pisałem ten sezon jest stracony, nawet o 5 miejsce będzie trudno, po 19 kolejkach 30 punktów, po 21 kolejkach 31 punktów i 8 miejsce. Taką drużynę dostał Rosenior, a i tak zdobyli więcej punktów niż wynikało z gry. Z 8 miejsca na 6 brzmi całkiem nieźle jak na objęcie zespołu w trakcie sezonu, do tego bez formy i zajechanego fizycznie.
Gramy wyjazd z liderem. Nie jesteśmy faworytami i trudno będzie o punkty. Mimo to musimy grać o komplet oczek, bo przegrana to "umocnienie się na 6 miejscu". Oj brakuje tych straconych ostatnio oczek.
Skład: Samchez - James/Acheampong/Chalobah/Hato - Caicedo/Santos - Palmer/Enzo/Neto - JPedro
Tradycyjnie kogo nie chcę widzieć - Badiashile/Tosin/Delap/Gusto
KTBFFH
Szkoda tego Burnley. Grają ambitnie, ale być może to nie wystarczy, aby się uratować. Trochę za późno zaczęli walczyć.
Natomiast Liverpool zaczyna punktować regularnie, więc możemy im już mówić "pa pa"...