To nie miało prawa się wydarzyć. Mnóstwo niewykorzystanych szans i gol stracony w doliczonym czasie gry. Chelsea 1:1 Burnley
Dodano: 21.02.2026 17:54 / Ostatnia aktualizacja: 27.02.2026 16:37W meczu 27. kolejki Premier League Chelsea zremisowała z Burnley 1:1. The Blues szybko wyszli na prowadzenie po golu João Pedro, a następnie kontrolowali grę i tworzyli sobie dobre okazje bramkowe. W drugiej połowie czerwoną kartkę otrzymał Wesley Fofana i Burnley wróciło do gry. Walczący o utrzymanie The Clarets strzelili wyrównującego gola w doliczonym czasie gry po dośrodkowaniu z rzutu rożnego.
Chelsea zaczęła ten mecz od mocnego uderzenia. Podopieczni Liama Roseniora objęli prowadzenie już w czwartej minucie gry. Andrey Santos krótko podał do Moisésa Caicedo, a ten posłał długie i bardzo dokładne podanie na lewą stronę do Pedro Neto. Portugalczyk uniknął spalonego, a następnie dobrze dograł przed bramkę, gdzie nabiegał João Pedro. 24-latek nie pomylił się i wślizgiem skierował piłkę do bramki.
W dalszej części pierwszej połowy Chelsea przeważała i miała wyraźną przewagę w posiadaniu piłki, ale niezbyt często tworzyła sobie okazje bramkowe. The Blues skupiali się na spokojnej grze i unikaniu zagrożenia pod swoją bramką.
Burnley nie poddawało się i wyprowadziło kilka odważnych ataków. Żaden z nich nie zakończył się groźnym uderzeniem, choć defensywa Niebieskich musiała mieć się na baczności. Robert Sánchez był skoncentrowany i dobrze czuł się w pojedynkach o górne piłki.
Chelsea była stroną przeważającą i miała szansę na podwyższenie prowadzenia. Kyle Walker popełnił błąd i nie zdołał wybić piłki z okolic środkowej strefy boiska. Przejął ją Cole Palmer, który popędził na bramkę i choć miał przed sobą tylko bramkarza, jego strzał okazał się za słaby i został obroniony.
Do końca pierwszej części spotkania Niebiescy nie podwyższyli prowadzenia. Choć ich przewaga była wyraźna, drugi gol nie padł.
W drugiej połowie przewaga Chelsea była jeszcze większa. The Blues wykorzystywali bierną i bardzo defensywną postawę rywali i raz po raz dochodzili do sytuacji strzeleckich. Brakowało im jednak skuteczności.
Dwie znakomite szanse miał Cole Palmer. W obu przypadkach Anglik popełni błąd i nie zdołał oddać uderzenia. Bardzo dobrą szansę miał też João Pedro, ale jego strzał został zablokowany.
Czas mijał, a przewaga Chelsea była przytłaczająca. Niebiescy mieli wiele szans na strzelenie drugiej bramki, ale o dziwo drugi gol nie padał. Defensywa Burnley grała skutecznie, choć momentami rozpaczliwie.
W 72. minucie The Blues skomplikowali sobie sytuację. Wesley Fofana spóźnił się z interwencją i wyprostowaną nogą trafił Jamesa Warda-Prowse'a. Francuz dostał za to zagranie żółtą kartkę, a jako, iż miał już na swoim koncie żółtą kartkę, został wyrzucony z boiska.
Grając w osłabieniu Chelsea nie atakowała już z takim zacięciem jak na wcześniejszym etapie spotkania. Burnley przejęło inicjatywę i to ono zaczęło atakować. Wynik był sprawą otwartą. The Clarets walczyli do końca i w trzeciej minucie doliczonego czasu gry strzelili wyrównującego gola. James Ward-Prowse precyzyjnie dośrodkował z rzutu rożnego, a Zian Flemming zgubił krycie i mocnym uderzeniem głową pokonał Roberta Sáncheza. Kilka minut później mecz dobiegł końca, a piłkarze Chelsea mogli czuć niedosyt, bowiem stracili punkty, choć przez większość czasu prowadzili i przeważali. Brak skuteczności i utrata koncentracji w ostatnich minutach ponownie okazały się kluczowe.
Chelsea FC 1:1 Burnley FC (1:0). Bramki: João Pedro 4' – Zian Flemming 90'
Chelsea FC: Robert Sánchez; Reece James (c) (Josh Acheampong 88'), Wesley Fofana, Trevoh Chalobah, Malo Gusto (Jorrel Hato 80'); Moisés Caicedo, Andrey Santos; Cole Palmer (Tosin Adarabioyo 75'), Enzo Fernández, Pedro Neto (Mamadou Sarr 88'); João Pedro (Liam Delap 80')
Burnley FC: Martin Dúbravka; Kyle Walker (Lucas Pires 46'), Josh Laurent (Jacob Bruun Larsen 78'), Joe Worrall, Maxime Estève, Bashir Humphreys (Loum Tchaouna 84'); Lesley Ugochukwu (James Ward-Prowse 57'), Hannibal Mejbri, Marcus Edwards; Jaidon Anthony (Ashley Barnes 84'), Zian Flemming
- Źródło: własne
OFICJALNIE: Pięć zespołów z Premier League zagra w następnej edycji Ligi Mistrzów! Czy ten sezon da się jeszcze uratować?
08.04.2026 10:07
Palmer: Czuję, że zażegnałem kryzys
08.04.2026 09:04
Andrey Santos: Mam nadzieję, że na Wembley wykonamy swoją robotę i wygramy
07.04.2026 20:17
Ligowy mecz z Brighton przeniesiony na wcześniejszy termin
07.04.2026 19:44
Hato: Osiągnęliśmy świetny wynik grając świetny futbol
06.04.2026 07:51
Leeds United rywalem Chelsea w półfinale FA Cup!
05.04.2026 21:03
Analiza: Liam Rosenior zaznał ulgi dzięki pewnemu zwycięstwu nad Port Vale
05.04.2026 16:38
Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.
Na YouTube jest vlog Przemyśla Rudzkiego o naszym zespole, gorąco polecam bo mówi samą prawdę.
United wygrało i już odskoczyli na 3 punkty.
Teoretycznie to niewiele, ale w tej sytuacji aż za wiele. Kalendarz o wiele łatwiejszy do końca i nie grają w żadnych europejskich pucharach. Jeden mecz na tydzień, spokojnie IMO dojadą w top5.
Aston Villa 6 pkt więcej i również kalendarz o wiele łatwiejszy. Do tego Liverpool tyle samo oczek, ale potencjałem kadrowym i doświadczeniem biją nas na łeb na szyję. W dodatku jedziemy z nimi grać na Anfield o Lige Mistrzów.
Nie oszukujmy sie. Z tej czwórki to Chelsea jest w najgorszej sytuacji i szanse na LM wynoszą może 10-15%
Przewalimy LM o 3-4 punkty na koniec i to frajerstwo z Burnley i Leeds będzie wypominane latami.
Seśko znowu ratuje utd.
Wygląda na to, że LM odjechało nam na dobre.
Tak jak napisałeś kalendarz mamy chujowy a LM raczej z taką obroną nie wygramy więc z czym do ludzi?!
Te 4 pkt, które straciliśmy są już nie do odrobienia.
Z Arsenalem nie wygramy, z Villą też nie.
Może z Newcastle uda się ale za chuja nie wygramy z City, które realnie walczy o mistrza.
Z Live też nie wygramy.
Może uda się z utd, tak dla zamydlenia oczu kibiców.
Nasza jedyna szansa to ta, żeby Villa się w końcu wyjebała ;)
Jako niepoprawny optymista chcę w to wierzyć ale po ostatnich meczach mało we mnie kibicowskiej wiary, to nie puchar, gdzie wzzystko może się wydarzyć...
Szlag, 5 miejsce, 3 oczka straty do ManU, 6 do AV, zły kalendarz. Może być ciężko.
KTBFFH
Końcówka meczu to prawdziwa komedia. Obrona częstochowy przed klubem, który jest na wylocie z ligi. Potem ten wychwalany nie wiem za co Santos celebruje przerwanie akcji żeby 20 sekund później nic nie zareagować na wjazd tego jaskoniowca z Burney w pole karne i strata gola. Jak nie pokonamy Arsenalu w niedzielę to można już się pożegnać z LM w nowym sezonie. W wygranie samego turnieju nie wierzę, musielibyśmy mieć farta w losowaniu, zresztą prędzej się wykrwawimy grając na kilku frontach niż zajdziemy np do finału LM. Zapowiada się stracony sezon.
Podobnie to widzę, niestety statystyka jest przeciwko nam a co najważniejsza nasza obrona nie istnieje.
Jednak może uda się FA Cup wygrać a to zawsze byłby miły pocieszacz.
Odpoczynek zawodników to co mówił w wywiadach Rosenior nie pomógł na w zdobyciu 3 pkt z Burnley,a teraz mamy terminarz jaki mamy, oczywiście nie wiadomo jak zespół podejdzie do poszczególnych meczy, wiem że stać nas z 2:0 zrobić 2:2 jak z Leeds,i też stać nas pokonać Arsenal który walczy co mecz o Mistrzostwo Premiera League,ale z pewnością nie stać nas na obecną chwilę zagrać 2,3 mecze pod rząd optymalnie, mądrze i konsekwentnie,co z tego przypuszczając my wygrywamy z Arsenalem za tydzień,jak w następnym meczu z AV z Newcastle możemy zgubić pkt.co najgorsze przegrać 2 mecze pod rząd.
Jesteśmy w takim momencie że największym przeciwnikiem dla nas jesteśmy my sami.
Z Leeds z Burnley to my pomogliśmy w znaczący sposób zdobyć im pkt,i to jest nasz obraz tego sezonu.
3,4 najbliższe mecze będą jak finały dla nas, każdy mecz musi się dla nas skończyć 3 pkt, inaczej gubiąc pkt,za chwilę,za 2,3 tygodnie możemy być na miejscu 6 ze stratą do AV 6 lub 9 pkt, biorąc pod uwagę przegrane spotkania,nie wygrywając żadnego z 3 meczy najbliższych, jesteśmy jak tykającą bomba,nie wiadomo gdzie i którym momencie wybuchnie.
I stało się Live wyszarpał w ostatniej minucie wygraną!
Kiedy nasze patałachy nauczą się grac ze słabszymi przeciwnikami?!
Jak tak można grać?!
Fofana ponoć mocno się spłakał po wczorajszym meczu. W sensie nie, że czuje skruchę za swoją słabą grę czy coś... zasłania się teraz, że został ofiarą ataków rasistowskich próbując zrzucić z siebie odpowiedzialność za wynik, a nawet ponoć zakomunikował chęć odejścia. Nie jestem za szerzeniem rasizmu czy coś, ale jeśli tędy droga... jeszcze jakby w pakiecie zabrał resztę francuskiego zaciągu. Piękne to...
Mecz jaki był każdy widział. Zamiast 3:0 i 3 punktów, remis 1-1. Prawdę mówiąc mogło być nawet 1-2 bo w samej końcówce Burnley miało identyczną sytuację jak ta bramkowa, minimalnie przestrzelona.
W ostatniej naszej akcji Delap miał na nodze piłkę na 2:1, ale haniebnie przestrzelił. Nie chce go już oglądać. Nie i tyle.
Cały mecz był nudny jak flaki z olejem. Dobry początek kiedy szybko strzeliliśmy bramkę, a potem stopniowo oddawaliśmy inicjatywę. Już w pierwszej połowie pisałem , że prosimy się o gonga i lepsza drużyna strzeliłaby nam bramkę już w pierwszych 45 minutach. Tak grać nie można. Nie na tym poziomie.
KTBFFH
"Na nodze piłkę na 2-1" widzę że z nienawiści do piłkarza można nadinpretetować rzeczywistość, strzał z linii pola karnego to nie 100% sytuacja którą trzeba wykorzystać, przed Delapem stało 2 piłkarzy Burnley blokujących strzał, a w drodze do bramki jeszcze dwóch którzy też mogli zablokować piłce drogę do bramki.
Enzo z linii pola karnego strzał niecelny - nikogo nie obchodzi
Palmer z linni pola karnego strzał prosto w bramkarza - nikogo nie obchodzi
Pedro z 11 metrów zamiast podać do niekrytego Enzo oddaje strzał w obrońcę - nikogo nie obchodzi
Pedro z 3 metrów z główki strzał niecelny - nikogo nie obchodzi
Pedro strzelający przypadkiem bramkę bo nogą którą chciał oddać strzał to piłkę wręcz zatrzymał i przypadkiem udem drugiej nogi w rozpędzie skierował do bramki - geniusz na pewno to zaplanował
zachowanie defensywy przy rzutach rożnych czyli:
Andrey Santos nie pokrył piłkarza strzelającego gola
Caicedo nie pokrył piłkarza który prawie strzelił gola
nikt nie krył piłkarza który powinien strzelić gola
3 identyczne sytuacje przy rzutach rożnych z czego 2 razy zgubienie krycia a raz wręcz brak krycia już przy ustawianiu się aż do oddania strzału - nikogo nie obchodzi
czerwona Fofany za dwa faule przy praktycznie zerowym zagrożeniu - nikogo nie obchodzi
Ale Delap oddał niecelny strzał mając przed sobą 4 obrońców - HAŃBA nie chcemy go już w klubie.
A co do ogólnej gry to powtórzę to po raz kolejny, z odejściem Maresci i przyjściem Roseniora nie zmieniła się forma piłkarzy, nie zmieniły się umiejętności piłkarzy, nie było okresu przygotowawczego w którym można wdrożyć nową taktykę, nie było czasu na odnowienie fizyczne zespołu więc DLACZEGO drużyna ma się zmienić o 180 stopni i zacząć wygrywać każdy mecz? I tak jest postęp, z 1.58 punktów na mecz Maresci na 2.33 punktów na mecz.
gww 100 procent racji to nie jest wina pojedynczego piłkarzami ale całej drużyny gamoni tak jakby grali na wyjebanie trenera to co robią te patalachy to czysty sabotaz
Wiem, że jesteś bez pamięci zakochany w Delapie.
Wiem, że przeszkadzali obrońcy - lepiej żeby ich nie było.
Wiem, że przeszkadzał bramkarz - też lepiej gdyby go nie było.
Wtedy może Delap trafiłby w bramkę i może strzeliłby gola. Pewności nie ma, ja bym strzelił.
Niestety przeciwnicy byli, a Delap wolał posłać piłkę w kosmos, wprost na stację ISS. Kolejny mecz bez impactu. Po co nam taki gracz???
Odnośnie niewykorzystanych sytuacji innych graczy - piłka nożna to nie siatkówka, tu nie każda akcja kończy się punktem, ale to Delap miał piłkę meczową. Spartolił ją i tyle. Po co nam taki gracz???
KTBFFH
Odnośnie przydługiego wywodu na
Nie jestem zakochany w żadnym piłkarzu ale rozumiem że są piłkarze w formie i bez formy szczególnie jeśli chodzi o napastników którzy potrzebują sytuacji bramkowych żeby zacząć strzelać gole seryjnie, a nie jeden strzał w tygodniu.
Uderzył jak uderzył z takim samym skutkiem jak pozostali piłkarze którzy są w lepszej dyspozycji, w rytmie meczowym, ale ty się musisz czepiać jednego zawodnika, cała drużyna zagrała słabo, cała drużyna była nieskuteczna, ale DELAP oddał strzał niecelny co za zbrodniarz, trzeba się go pozbyć w trybie natychmiastowym, na pewno jest 10 lepszych w rezerwach którzy jak tylko dotkną piłki to wpadnie ona do bramki.
Już napisałem jaka to była piłka meczowa, nie miał przed sobą pustej bramki, miał 4 obrońców którzy zasłaniali bramkę. Jak dla ciebie to jest piłka meczowa to powodzenia...
Miłość odbiera ci rozum.
KTBFFH
Tobie rozum odbiera nienawiść i nieznajomość znaczenia słowa miłość.
Patrzę na piłkę nożną pragmatycznie, a nie tak jak ty emocjami. Obojętny jest mi los Delapa Joao Pedro Cucurelli czy każdego innego piłkarza.
Rodzina i przyjaciele są dla mnie ważni, a nie milionerzy biegający po boisku.
Jakby sprzedawać każdego piłkarza który jest bez formy to nikt by w tym klubie nie został. Dopóki klub nie kupi lepszego napastnika to nie ma sensu sprzedawać Delapa. Umiejętności ma ale forma beznadziejna. Zresztą już pisałem ten sezon jest stracony, nowy trener "rzeźbi" na już bo musi zdobywać punkty. Prawdziwą drużynę Roseniora dostaniemy od nowego sezonu, mam nadzieje z tymi samymi piłkarzami żeby pokazać że problemem nie byli piłkarze tylko trener. Teraz cała drużyna jest w słabej formie, a niektórzy w kryzysie mentalnym i potrzebują regularnej gry i pochwał menadżera żeby odzyskać swoją normalną dyspozycję.
Ochłoń chłopie, uwielbienie Delapa cię uzależnia.
Daj sobie szansę.
Delap to paralityk gorszy od Jacksona. Championship to jego miejsce.
KTBFFH
KTBFFH
Wiem że sobie kpisz, ale już pisałem że mam gdzieś Delapa.
Daj Delapa do pierwszego składu od początku sezonu to zobaczysz co potrafi.
Jak już chcesz porównywać Jacksona do Delapa to masz sezon 24/25 idealny do porównania Delapa Jacksona i Joao Pedro
Delap 12 goli w 18 najlepszej ofensywnie drużynie premierleague
Joao Pedro 10 goli w 5 najlepszej ofensywnie drużynie premierleague
Jackson 10 goli w 7 najlepszej ofensywnie drużynie premierleague
Dziwne jak napastnik gra w pierwszym składzie regularnie to strzela gole nawet "paralityk" i to więcej od nie paralityków.
pierdolone cioty!
Frajerzy kolejki
Nic nam nie odjeżdza. Villa też gubi pkt a muły nie będą wiecznie wygrywać. Nasi jak się zepna to LM wygrają. Oni to potrafią...
Po tej kolejce nie ale w 3 następnych przy tym terminarzu i naszej grze tak
Kurde dlaczego jak gramy w 10 to od razu jest murowanie i oddawanie piłki rywalowi ?? Szkoda ze nie można jeszcze drugiego bramkarza postawić, wystarczyło przejść na 3 obrońców i grac do przodu na połowie rywala, ściągamy Palmera który nie jest osrany jak ma piłkę i potrafi sie z nią utrzymać. Już któryś raz przy prowadzeniu oddajemy inicjatywę rywalowi I źle kończymy...
Ale jestem w.....ny mieliśmy zdobyć 6 punktów a zdobywamy 2 myślę że w tym momencie pociąg o nazwie liga mistrzów zamknął drzwi i nam odjeżdża. I tu nie jest wina tylko bezmózga Fofany czy Tosina ale całego zespołu grającego dziś mecz włącznie z naszym trenerem który nie potrafił pobudzić w kolejnym meczu drużyny i zrobił kulawe zmiany. Kolejne mecze zweryfikują czy może będzie liga konfederacji. Banda gamoni
Czyli zaczynamy? Resonier OUT ?
winą żadego trenera nie jest że mamy stoperów na poziomie championship i to nawet nie jest żart. oni by siedzieli na ławce w crystal palace. tosina przecież fulham za darmo oddało. wina leży po stronie zarządzających tym klubem że zamiast wydać kase na konkretne wzmocnienia do obrony oni wywalają po 60 mln na bezużytecznych skrzydłowych takich jak gittens czy garnacho. ci ludzie nie mają pojęcia co robią.
Właśnie wiedzą doskonale co robią, to jest model biznesowy, kupili Chelsea w celu finansowym (być może prania pieniędzy) a nie stworzenia drużyny która będzie wygrywać.
Wydali tyle pieniędzy ile było w umowie kupna klubu że zainwestują i teraz będą wydawać nie więcej niż tyle ile zarobią i będą dalej kupować młodych piłkarzy za których będzie można uzyskać tyle samo pieniędzy lub więcej.
Nie zobaczysz w Chelsea najlepszych piłkarzy świata bo nie dostaną takiej tygodniówki jakiej chcą. Nie dostaniesz transferów doświadczonych piłkarzy bo nie odsprzedadzą ich z zyskiem albo chociaż z niedużą stratą.
Jedynych wiekowych piłkarzy mogą sprowadzić z wolnego transferu jak Tosin.
Radzę się przyzwyczaić że czasy walki o mistrzostwo minęły, chyba że Rosenior okaże się lepszym trenerem niż Arteta i aktualny Guardiola którzy mają lepszych piłkarzy i bardziej doświadczone zespoły.
Nie! Tosin i Fofana out!
tak, tak, ze strony biznesowej oczywiście wiedzą co robią, ale od strony piłkarskiej nie - robią to co robią i chyba liczą że sportowo to wypali.
Nie wiem jak ma wypalić sportowo, transfery nie są pod trenera tylko pod zysk, trener będzie dostosowywał taktykę pod piłkarzy czyli przeciwnie do Maresci który ma jedną i tą samą taktykę niezależnie od zawodników. Jeśli Rosenior okaże się elastycznym taktycznie trenerem albo jego taktyka będzie skuteczniejsza od taktyki Maresci to będą lepsze wyniki, ale czy będzie walka o mistrzostwo? Nie sądzę chyba że tak jak napisałem, Rosenior okaże się trenerem lepszym od Artety, mając słabszych piłkarzy i mniej doświadczonych będzie osiągał podobne rezultaty.
To nie trenera wina. Geniusz fofana spartolił ten mecz. A Tosin kolejny typek do odstrzału z tej drużyny, nieprzypilnował i tak wpadła brameczka.
Jak my mamy grac w LM jak.oddajemy pkt Leeds ,Burnley z kim do ludzi panowie banda nieudaczników.
aha, jak tosin wszedł zeby "łatać" dziure to aż parsknąłem. po co ściągamy sarra żeby pierwszym do łatania w obronie jest jego ekscelencja tosin? czy to jest decyzja roseniora czy dostał jakieś polecenia z góry żeby grać tosinem i podbić jego cene żeby go opierdzielić latem? dosłownie nie mam pojęcia jak można dalej grac tym odrzutem z fulham, oczywiście przy bramce był obecny przy typie który wyrównał.
Tossin po zFernsndezie nastepny assssss
Tak.jak.ktos tu napisal z Burnley nawet w dychę powinniśmy to wygrać a oni zesrali sie jak dzieciaki kradnące paluszki w sklepie.
Szczerze to tu by się przydało w staropolskim stylu wjechać kibicom na trening bo to jaką indywidualnie formę prezentują poszczególni piłkarze to jest żart. Ja to widzę tak, że my jesteśmy na tyle słabi, że piłkarze przez 90min boją się piłkę stracić dlatego klepiemy tę skórę do znudzenia.
Neto - mimo bramki to jest chłop jednowymiarowy bez ikry kreatywności.
Caicedo - nie może grać w jednym składzie z Enzo
James - już zapominam jak groźny to był piłkarz pod bramką przeciwnika
Palmer - chłop nie ma prawej nogi kropka, po kontuzji wrak człowieka
Fernandez - błagam niech w lecie ktoś go od nas wyciągnie bo to człowiek widmo i hamulcowy imienia Jorginho
Jeśli Rosenior do Września nie znajdzie sposobu na forsowanie tych autobusów to znowu będzie dym na koniec roku.
Oj Fernandez to jest dopiero wynalazek i te machajace łapki plus faule mega irytujący gość.
Szczyty zenady zostaly przekroczone wlasnie dzis.Z kimz Burnley ludzie zejdzmy na ziemię.Wstyd !!!!!Tak to sie konczy jak.sie meczu nie zabija mając taka przewagę.A na zachowanie Fofany poprotu brak słów!!!!
totalna banda ch**ja, mecz ma 90+ minut a nie 4 minuty. Po strzeleniu gola sraczka zwieńczona czerwoną idioty Fofany, to jest straszne że typ z tak niskim IQ jest naszym "najlepszym" obrońcą pod nieobecność Colwilla. dawno takiego gówna nie widziałem, z taką drużyną to nawet w 10 powinni wpakować gola, a tu gatki pełne, murarka, wpuszczanie dodakowych obrońców.. to było oczywiste jak to się skonczy, tylko czekałem na ten sztylet w końcówce.
Może dwa ostatnie ligowe mecze przemówią do rozumu ludziom którzy wymagają w każdym meczu zwycięstwa i zrozumieją, że w aktualnej formie wyniki były o wiele lepsze niż powinny być.
Teraz lanie od Arsenalu, porażka z Aston Villą, remis/porażka z Newcastle, wygrana z Evertonem, porażka z Manchesterami i Chelsea będzie walczyć o 5 miejsce żeby nie skończyć na 6.
Tak jak mówiłem ten sezon jest już stracony przez tragiczną pierwszą część sezonu. Niech Rosenior się zaznajamia z drużyną i premierleague.
Nie przypadkowo mając z Leeds 2:0 robimy nagle nic i jest 2:2…dziś po 45 min,nie zasłużyliśmy na nic, było 1:0 ale to jest nic,1:0 to jak 0:0, wakacje w Dubaju wolne zespołu naszego nic ale to nic nie pomogło i dzisiejszy obraz na boisku pokazał jak na dłoni że łatwo można na pokrzyżować plany zdobyć 3 pkt.
Bardzo dobrze że następne mecze gramy z zespołami z topu,w ciągu 3 tygodni pokaże nam kalendarz czy będziemy w połowie marca w top 4 czy jednak wypadniemy z tego miejsca.
Ja pierdole, co sie dzieje z tym klubem?!
Przecież to parodia. Który to już raz prawie przegraliśmy wygrany mecz!!!
O żesz kurwa mać, dawno nie byłem tak wkurwiony!
Patrząc na terminarz, to żeby się znowu Ligą Konferencji nie skończyło...
Tylko fuks może nas uratować.
Może odda nam parę pktów
To nie miało prawa się wydarzyć... Dla kogoś, kto jest na bieżąco z Chelsea w ciągu ostatnich 3 lat, to żadna niespodzianka.
W punkt.
Znowu remis w ,,wygranym meczu". Tyle okazji, posiadania, kontroli i błąd jednego gracza zmienia obraz meczu. Powtórka z rozgrywki, dramat, strata punktów na własne życzenie. Oby to był ostatni tak tragiczny rollercoaster w tym sezonie.
Panie trenerze mamy problem po strzelonej bramce zaczynamy sami sabotowac sobie mecz. A żeby było ciekawie to trzeba jebnąć czerwo. Mamy problem
Co za patałachy, znowu czerwo. A później ujowe zmiany na bronienie wyniku i mamy to samo co w meczu przeciwko 4senalowi z Wilkami.
W sumie to samo, co w poprzedniej kolejce w wykonaniu Chelsea...