W końcu wygrywamy pewnie i na luzie. Crystal Palace FC 1:3 Chelsea FC
Dodano: 25.01.2026 16:57 / Ostatnia aktualizacja: 25.01.2026 17:07W meczu 23. kolejki Premier League Chelsea pewnie pokonała Crystal Palace 3:1. W pierwszej połowie po indywidualnej akcji prowadzenie dał jej Estêvão, zaś w drugiej części gry na listę strzelców wpisali się João Pedro i Enzo Fernández, który wykrorzystał rzut karny. Orły kończyły ten mecz w osłabieniu, gdyż w drugiej połowie czerwoną kartką ukarany został Adam Wharton. W końcówce spotkania honorową bramkę dla Crystal Palace strzelił Chris Richards.
Od pierwszych minut Chelsea miała widoczną przewagę w posiadaniu piłki, częściej budowała ataki pozycyjne, ale to Crystal Palace jako pierwsze miało stuprocentową okazję bramkową. Ismaïla Sarr odebrał piłkę Benoît Badiashile'owi i zagrał ją do Jeana-Philippe'a Matety, który znalazł się w sytuacji jeden na jednego z Robertem Sanchezem. Hiszpan wygrał ten pojedynek i nogą wybił piłkę poza linię boczną.
Niebiescy stworzyli sobie kilka okazji bramkowych, ale nie były one stuprocentowe. Sytuacyjne uderzenia oddali Enzo Fernández i Moisés Caicedo, ale okazały się one niecelne.
Choć The Blues przeważali, to Orły stworzyły sobie drugą dobrą okazję. Po wyrzucie z autu Andrey Santos pomylił się i zagrał piłkę za siebie, doszedł do niej Ismaïla Sarr, ale będąc naciskanym przez Marka Cucurellę uderzył obok bramki.
Podopieczni Liama Roseniora czekali na swoją szansę i dostali ją w 34. minucie. Jaydee Canvot, będąc na połowie Chelsea, chciał wycofać piłkę spod linii bocznej, ale zrobił to źle i Estêvão przyjął futbolówkę. Brazylijczyk popędził na bramkę i choć Tyrick Mitchell cały czas podążał za nim i miał z nim kontakt, wykończył akcję skutecznym uderzeniem.
Kilkanaście minut później Estêvão miał drugą okazję. João Pedro wybił piłkę głową spod swojego pola karnego, jego młodszy rodak przejął ją i popędził na bramkę, ale tym razem uderzenie okazało się niecelne.
Do końca pierwszej połowy wynik nie zmienił się. Chelsea prowadziła i choć przez większość czasu przeważała, kilka razy dopuściła do zagrożenia pod swoją bramką po indywidualnych błędach.
Chelsea bardzo dobrze rozpoczęła drugą część gry i już po pięciu minutach podwyższyła prowadzenie. João Pedro otrzymał długie podanie w środkowej strefie boiska, krótko podał do Estêvão, a następnie dostał świetne podanie zwrotne od swojego kolegi. 24-latek popędził na bramkę Orłów, ograł obrońcę i mocnym uderzeniem lewą nogą pokonał Deana Hendersona.
Podopieczni Liama Roseniora grali coraz spokojniej i mieli coraz widoczniejszą kontrolę nad przebiegiem gry. Po nieco ponad godzinie gry Niebiescy podwyższyli prowadzenie. Po uderzeniu João Pedro Jaydee Canvot zatrzymał piłkę ręką. Sędzia przez kilka minut analizował sytuację na monitorze po interwencji VAR-u i ostatecznie podyktował rzut karny, zaś obrońcę Orłów ukarał żółtą kartką. Piłkę na jedenastym metrze ustawił Enzo Fernández, który pewnym płaskim uderzeniem pokonał Deana Hendersona.
W dalszej części spotkania przewaga The Blues nie ulegała wątpliwości. Tempo gry nie było co prawda wysokie, ale podopieczni Liama Roseniora grali spokojnie, budowali ataki pozycyjne i nie dopuszczali do zagrożenia pod swoją bramką. Robert Sánchez rzadko był zmuszany do interwencji, ale gdy było trzeba, jego interwencje były prawidłowe.
Sytuacja Crystal Palace dodatkowo skomplikowała się w 72. minucie. Adam Wharton, mający już na koncie żółtą kartkę, przekroczył przepisy chcąc odebrać piłkę Moisésowi Caicedo i został ukarany drugą żółtą kartką i sędzia wyrzucił go z boiska.
Chwilę później Orły nieoczekiwanie miały świetną okazję bramkową. Brennan Johnson przejął piłkę w okolicach linii pola karnego po błędzie defensywy Chelsea, ale jego strzał okazał się niecelny.
W końcówce spotkania Chelsea oddała inicjatywę rywalom i dopuściła się kilku poważnych błędów, które doprowadziły do niebezpiecznych sytuacji. Crystal Palace zdołało strzelić gola honorowego. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w polu karnym Chelsea doszło do sporego zamieszania, w którym najlepiej odnalazł się Chris Richards i strzałem z najbliższej odległości skierował piłkę do bramki.
Chelsea utrzymała dwubramkowe prowadzenie i pokonała Crystal Palace w derbowym pojedynku 3:1.
Crystal Palace FC 1:3 Chelsea FC (0:1). Bramki: Chris Richards 88' – Estêvão 34', João Pedro 50', Enzo Fernández 64' (kat.)
Crystal Palace FC: Dean Henderson (c); Chris Richards, Maxence Lacroix, Jaydee Canvot (Yeremi Pino 65'); Daniel Muñoz (Chadi Riad 76'), Adam Wharton, Jefferson Lerma, Tyrick Mitchell (Borna Sosa 65'); Brennan Johnson (Will Hughes 76'), Ismaïla Sarr; Jean-Philippe Mateta (Christantus Uche 85')
Chelsea FC: Robert Sánchez; Reece James (c) (Jorrel Hato 81'), Trevoh Chalobah, Benoît Badiashile, Marc Cucurella; Andrey Santos, Moisés Caicedo (Wesley Fofana 74'); Estêvão (Jamie Gittens 74'), Enzo Fernández, Pedro Neto (Malo Gusto); João Pedro (Liam Delap 85')
- Źródło: własne
BBC: Pedro Neto ukarany grzywną i zawieszeniem na jeden mecz
14.03.2026 09:13
Palmer: Czuję, że wyszedłem na prostą
14.03.2026 08:50
Premier League. Gdzie oglądać mecz Chelsea - Newcastle? Transmisja TV i online (14.03.2026)
14.03.2026 07:24
OFICJALNIE: Reece James podpisał nowy kontrakt!
13.03.2026 15:53
Wnioski pomeczowe: PSG 5:2 Chelsea
12.03.2026 08:58
James: Karty pozostają nadal otwarte
12.03.2026 07:57
Skrót: Paris Saint-Germain FC 5:2 Chelsea FC
12.03.2026 04:33
Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.
Mecz jaki był każdy widział. Łatwe zwycięstwo, + 3 oczka i awans na piąte miejsce. Było przez moment nawet 4, ale ManU, wygrywając wyjazd z Kanonierami, popsuł zabawę.
Ten mecz pokazał, że bez Palmera też jest życie. Graliśmy dużo lepiej niż w poprzednich meczach. Widać było większą swobodę w rozgrywaniu akcji.
Estevao duży plus, gdyby nie wiek mógłby grać w podstawie. Na razie jednak za wcześnie na granie 90 minut co 3 dni.
Cieszy kolejna bramka JPedro. To już 8 w tym sezonie PL. Brawo. Oby tak dalej. Pewnie 10 pęknie, a może nawet 15?
Martwi kolejny pusty przebieg Delapa. To flop niestety.
Minus - Badiashile - jego koszmarny błąd w 7 minucie mógł zupełnie odwrócić przebieg meczu. Na szczęście Sanchez uratował sytuację.
KTBFFH
Tak swoją drogą najlepszą drużyną ostatnich 5 kolejek jest Newcastle z 10 punktami... takiej bezradności w dążeniu do tytułu poszczególnych potentatów nie widziałem od lat w tej lidze... może nawet nigdy.
To sobie przypomnij poprzedni sezon, najsłabszy mistrz od czasu Leicester. Nic dziwnego jak Slot tak samo jak Maresca dostali drużyny już ułożone pod walkę o mistrza, obaj zostali zweryfikowani w drugim sezonie i zepsuli to co Pochettino i Klopp zbudowali, jeden już stracił pracę, a drugi jest do tego na najlepszej drodze. A co do walki o mistrza fakty:
25/26 po 23 kolejkach
1. Arsenal 8 razy stracił punkty
2. Man City 9 razy
3. Aston Villa 9 razy
24/25 po 23 kolejkach
1. Liverpool 7 razy stracił punkty
2. Arsenal 10 razy
3. Man City 11 razy
15/16 po 23 kolejkach
1. Leicester 10 razy stracił punkty
2. Man City 10 razy
3. Arsenal 10 razy
Jak widać ten sezon i tak jest lepszy niż poprzedni jeśli chodzi o zespoły walczące o mistrza.
"Maresca dostał drużynę ułożoną pod walkę o mistrza" :DDD
W drugiej połowie sezonu Pochettino zdobył 38 punktów, Liverpool 40.
Mając szpital w zespole, młody niedoświadczony skład i pełno nowych piłkarzy nie zgranych ze sobą.
Jeśli z takiego bagna potrafił zrobić zespół na drugą połowę sezonu na 2 punkty za Liverpoolem Kloppa to co by zrobił jakby dostał taki skład jaki miał Maresca czyli bez dużej ilości kontuzji, zgrany, z co najmniej rocznym doświadczeniem w premierleague.
Chyba nie trzeba gdybać że osiągnąłby lepsze wyniki niż Maresca który dla porównania rok później w drugiej połowie sezonu zdobył 34 puinkty, 4 punkty mniej niż Pochettino. I to ludzie nazywają rozwojem drużyny i postępem, ale nie pamiętają jaki zespół dostał Pochettino, a jaki Maresca.
Slot zdobył mistrza mając 84 punkty, wypalony już Klopp zajął 3 miejsce z 82 punktami mając dużo lepszych przeciwników bo sezon 24/25 to cała czołówka w kryzysie formy.
Nie wiem dlaczego Pochettino nie miałby mieć lepszych wyników niż w drugiej połowie sezonu i dlaczego nie miałby walczyć o mistrzostwo z Liverpoolem zdobywającym ledwo 84 punkty. Nawet jeśli pomnożymy 34 punkty Pochettino z drugiej połowy sezonu mamy 78 punktów, jeśli założymy że nie byłoby dużej ilości kontuzji to oczywiste że już tylko z tego powodu zdobyłby więcej niż 78 punktów czyli do 84 już niedaleko.
poprawka 38 razy dwa to 76.
Jak ktoś jeszcze nie rozumie jaki zespół dostał Pochettino to niech zobaczy ile punktów zdobyła Chelsea w drugiej połowie sezonu 22/23
19 meczów 16 punktów taką drużynę dostał Pochettino
sezon 23/24 za Pochettino druga połowa sezonu
19 meczów 38 punktów poprawił drużynę o 12 punktów i taki zespół dostał Maresca dostając jeszcze piłkarzy za 280 milionów
za Maresci sezon 24/25 druga połowa sezonu
19 meczów 34 punkty regres drużyny w najsłabszej lidze od wygranej Leicester nie było tak słabej czołówki więc o wiele łatwiej było zdobywać punkty, a mimo tego Maresca zdobył mniej punktów w drugiej części sezonu niż Pochettino
w tym sezonie Maresca
19 meczów 30 punktów i to ta część sezonu która wychodziła lepiej Maresce kiedy piłkarzy jeszcze nie zajechał i nie wpędzał zespół w kryzys.
Jak ktoś uważa że zespół się rozwinął za Maresci to jest niespełna rozumu.
Jak ktoś myśli że z Pochettino nie byliby w stanie się polepszyć i zdobyć więcej niż 38 punktów razy dwa czyli 76 to też ma braki w logice.
miało być poprawił drużynę o 22 punkty, sorry piszę na szybko bo muszę iść spać, rano wstaję wcześnie, jak coś to odpiszę jutro.
Pochettino miał dobrą drugą połowę sezonu to fakt. To sprawiło że wielu fanów chciało aby został (łącznie ze mną) ale nie dogadał się z zarządem czemu się nie dziwię. Natomiast nie wiemy jak poradziłby sobie w drugim sezonie i się tego nie dowiemy. Nie da się tego wyliczyć, futbol tak nie działa że obliczymy sobie że zdobył w jakimś tam okresie 38pkt to znaczy że w przyszłym sezonie w tym samym okresie zdobyłby tyle samo albo więcej. Chyba nie trzeba tego tłumaczyć.
Kolejna sprawa: to że mistrzowie ligi w ostatnich sezonach mają mniej punktów nie znaczy to że liga jest słabsza, wręcz przeciwnie, liga jako całość jest mocniejsza a przynajmniej bardziej wyrównana. Zatarła się różnica pomiędzy topowymi klubami, a średniakami. Teraz nikogo nie dziwi jak takie Brighton czy Brentford wygra z kimś z czołówki, a kiedyś byłoby to odbierane jako wielka sensacja. Stąd czołowe kluby mają mniej punktów na koncie.
Co do Maresci - nikt poważny, łącznie z fanami Chelsea nie oczekiwał i nie brał pod uwagę Chelsea w kontekście walki o mistrza. Ta drużyna z takim składem i takimi zawirowaniami w klubie nie była po prostu na to gotowa. Zadaniem Maresci było wygranie LKE i wejście do top 4 co udało mu się zrobić. Latem dorzucił do tego tryumf w KMŚ czego nikt nie oczekiwał. W drugim sezonie opuścił klub zostawiając go w walce na wszystkich czterech frontach. W lidze oczywiście nie o mistrzostwo ale wciąż o top 4, które też raczej było celem na ten sezon. Nawet sam Maresca mówił że gdy przyszedł do klubu to dostał za cel wejście do LM w ciągu dwóch sezonów. Zrobił to już w pierwszym.
Na tym polega zatrudnienie dobrego menadżera że rozwija zespół i piłkarzy i właśnie takim menadżerem był Pochettino.
Pokazał to w Tottenhamie i pokazał to w Chelsea. To nie polegało na tym że miał tylko drugą połowę sezonu dobrą, rozwijał drużynę, im dłużej był trenerem tym lepiej grała Chelsea. Ostatnie 15 meczów w lidze to tylko 1 porażka. Mając najmłodszy i najmniej doświadczony zespół. Do tego mnóstwo kontuzji.
Napisać że nie wiemy czy poradziłby sobie w drugim sezonie, oczwyiście że nie wiemy, ale dziwne by było jakby sobie nie poradził. Takim gdybaniem to możemy powiedzieć że nie wiemy czy jakby uderzyć mocno w głowę Marescę to czy nie zostałby lepszym trenerem niż Guardiola, może by mu się coś przestawiło w głowie.
Nie da się tego wyliczyć że zdobył 38 pkt. razy dwa, ale można założyć że byłoby to minimum jeśli rozwijałaby się drużyna i doszłaby do tego stabilizacja poprzez nie zwolnienie menadżera. Raczej byłoby lepiej niż gorzej.
To nie liga jest mocniejsza tylko czołowe drużyny słabsze, nawet Man City w kryzysie walczy o mistrzostwo, Arsenal nie jest mocniejszy niż choćby w sezonie 23/24 jak zajął 2 miejsce z 89 pkt. To była maszyna do wygrywania w drugiej połowie sezonu, tak samo Man City z 91 punktami, w drugiej połowie sezonu 19 meczów 16 zwycięstw 3 remisy ZERO porażek.
To że słabsze zespoły dobrze sobie radzą w pierwszej połowie sezonu to normalne, lepsze zespoły dominują w drugiej połowie sezonu, nawet w tym sezonie 23/24 po pierwszej połowie sezonu West Ham miał 10 zwycięstw i 33 pkt. Brighton 30 punktów. Dla porównania w tym sezonie na półmetku najwyżej ze słabszych drużyn był Sunderland z 29 pkt. Nic się nie zmieniło oprócz tej dwójki która zawsze walczyła o mistrzostwo i się wzajemnie napędzała, wcześniej Man City z Liverpool, później Arsenal z Man City, a od sezonu 24/25 nie ma wybitnej drużyny bo na pewno nie był nią Liverpool wygrywający mistrzostwo z 84 punktami, najmniej od czasu mistrzowskiego Leicester.
Maresca fartem zajął 4 miejsce, nawet w ostatniej kolejce z Nottingham powinien przegrać, ale Wood zmarnował 2 świetne sytuacje. Takich meczów było więcej. Zresztą wystarczy zobaczyć w tym sezonie na 19 meczów za Maresci tylko w 7 Chelsea miała większe xG. Według tabeli oczekiwanych punktów czyli xPts po 19 kolejkach powinni zajmować 10 miejsce, tak efektywna była taktyka Maresci, to piłkarze nadrabiali nieudolność trenera, a nie trener nieudolność piłkarzy. Po odejściu Maresci 2 mecze prowadził facet z młodzieżówki i w obu Chelsea miała większe xG, z Man City na wyjeździe i z Fulham na wyjeździe w 10 od 22 minuty. Za Roseniora 2 mecze w lidze i w obu Chelsea lepsze xG. Co za przypadek że dwóch trenerów po Maresce potrafiło ustawić tak zespół żeby mieli więcej sytuacji od przeciwnika, a ten genialny Maresca ograniczał piłkarzy swoją jednowymiarową taktyką.
Co do wygrania ligi konferencji to mnie amatorskie puchary nie obchodzą, tak samo półtowarzyskie klubowe mistrzostwa świata do których żaden zespół się nie przygotowywał bo były między sezonami.
To że zostawił klub w walce na 4 frontach, a jak niby miał odpaść? Grając z 3 ligowym Cardiff? 3 ligowym Lincoln? Miał przegrać z Wolves które jest najgorsze w lidze? Czy w lidze mistrzów mimo remisu z Karabachem, porażki z Bayernem i Atalantą?
Dla mnie z Pochettino byłaby walka o mistrzostwo bo jestem pewien że zdobyłby znacznie więcej punktów niż Maresca, ale jak ktoś uważa że Maresca to geniusz nad geniuszami to jego sprawa, ludzie w różne dziwne rzeczy wierzą.
Sprawdziłem jak rozwijała się drużyna.
22/23 2 połowa sezonu 16 pkt.
Taką drużynę dostał Pochettino plus odejście połowy składu np. Havertz Mount Kovacic Koulibaly Pulisic Loftus-Cheek Mendy Kante Azpilicueta Ziyech
23/24 za Pochettino 1 połowa sezonu 25 pkt. poprawa zespołu o 9 punktów chociaż była to faktycznie budowa zespołu od nowa
23/24 za Pochettino 2 połowa sezonu 38 pkt. poprawa zespołu o 13 punktów
24/25 za Maresci 1 połowa sezonu 35 pkt. mimo transferów za 280 milionów euro pogorszenie zespołu o 3 pkt.
24/25 za Maresci 2 połowa sezonu 34 pkt. minimalne pogorszenie zespołu o 1 pkt.
25/26 za Maresci 1 połowa sezonu 30 pkt. pogorszenie zespołu o 4 punkty, a względem 2 połowy sezonu za Pochettino pogorszenie o 8 pkt.
Nie wiem gdzie tu jest rozwój drużyny względem Pochettino. Może jestem niedorozwinięty i nie widzę tu geniuszu Maresci, a może takie coś jak rozwój za Maresci nie istnieje.
Mecz prosty. Ale przy takiej kadrze musiał być prosty. Wystarczy wystawiać piłkarzy na swoich pozycjach. Mareska na pewno grałby Jamesem w środku i Gusto na PO. Kto wie... może nawet Estevao grzałby ławę. Dywagacje, ale cieszę się, że tego typu rozwiązania już nie kują moich oczu.
Cóż mamy 3 punkty i zawodnicy wykorzystali to co było . Po zmianach chyba graliśmy na 5 obrońców i przed nimi Josh co chyba wprowadziło dużo chaosu . Takie zmiany były na minus stylu ale chodziło tylko o to by zawodników oszczędzać na środę . Trzeba pochwalić Sanchez a , Cucu , Estevao . Na minus na pewno Badi , Neto i chyba Enzo . Enzo nie było pod gra a to sprawia że jego negatywne emocje wychodzą jeszcze bardziej na wierzch . Czy są info co z Palmerem ?
Tak, zmiany wprowadziły trochę chaosu w ustawieniu, ale skończyło się dobrze.
Musimy pewnie wygrywać w meczach z zespołami z dolnej połowy tabeli. Wychodzimy, bomba, bomba, bomba i kontrolujemy mecz. Nie trzeba eksperymentować i filozofować. Futbol to prosta gra. Bomba, bomba, bomba załatwia sprawę. Tak jak wczoraj.
My w końcówce prosiliśmy się o gonga i go dostaliśmy. Stara życiowa zasada - kto prosi ten dostaje. Po co?
KTBFFH
Dobry a nawet barszo dobry mecz.
Sanchez super, Cucurella bardzo dobrze, Estevao rewela.
Trochę słabiej dzisiaj James, słabo Neto i tradycyjnie Biada ale nie było dramatu.
Brawo trener, brawo zawodnicy.
Teraz jeszcze wygrana z Napoli i mogę przyznać rację, że Maresca był hamulcowym ;)
Chociaż i tak go lubię, za sklepanie niepokonalnych psg i znienawidzonej barcy ;D
Brawo Chelsea. Kibice naszej drużyny są niesamowici pomimo wygranej 3:1 ,i tak coś nie pasuje co wy chcecie żeby co mecz było 6:0,żeby przeciwnik strzału nie oddał haah, to nie te czasy tej ligi teraz jest bardzo dużo wartościowych drużyn które wydają też potężne pieniądze ,nawet arsenal się męczy ,liczy się wygrana i tyle
CP zaorane w 2 połowie, no i nie my zdobywamy czerwo. Jedynie szkoda pod koniec straconej bramki.
Mimo prowadzenia 3-0 i grając z przewagą zawodnika nie zachowaliśmy czystego konta za to trzeba też krytykować.Nie obeszło się też bez błędów w defensywie.Klasa Estevao !!!I znów przyczepione do.Enzo te machania rekami i symulki fauli są porazajace.Neto obok meczu.
Ostatnio Neto bez formy. Na prawą Estevao a na lewą Garnacho, który może odpali.
Neto ława i walka o pierwszą 11tkę.
No nie powiedziałbym, że w końcówce meczu Chelsea " w końcówce spokojnie kontrolowała grę" Wygladalo to tak, jakby Chelsea a nie przeciwnik grała w osłabieniu. Chaos pod własnym polem karnym, wybijanie piłki na "oslep", czego efektem była bramka zdobyta przez Crystal Palace. Nikt nie potrafił uspokoić gry, zagrać do przodu. Wygladało to wręcz tragicznie. Zamazało obraz dobrej gry w przez pierwsze 30 minut drugiej połowy. Jak zwykle nasi gwiazdorzy musieli zrobić z siebie pośmiewisko.