Niespodziewane męczarnie, ale cel został osiągnięty. Chelsea FC 1:0 Pafos FC
Dodano: 21.01.2026 22:52 / Ostatnia aktualizacja: 22.01.2026 16:07W meczu 7. kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów Chelsea pokonała Pafos 1:0. The Blues mieli wyraźną przewagę przez całe spotkanie, stworzyli sobie wiele okazji bramkowych, zaś gola na wagę zwycięstwa w 78. minucie strzelił Moisés Caicedo.
Zgodnie z przewidywaniami, już od pierwszych minut Chelsea miała wyraźną przewagę nad drużyną gości. The Blues długo utrzymywali się przy piłce, rozgrywali ataki pozycyjne, jednak nie potrafili stworzyć sobie dobrej sytuacji bramkowej. Po kwadransie gry pierwszy groźny strzał na bramkę Pafosu oddał Reece James. Anglik zdecydował się na uderzenie zza pola karnego, ale nieznacznie chybił.
Chelsea nadal naciskała, ale nie potrafiła tego wykorzystać. Pafos z kolei skupiał się na grze obronnej i rzadko opuszczał własną połowę. Po pół godzinie gry piłkarze z Cypru nieoczekiwanie stworzyli sobie dobrą okazję bramkową. Po kontrataku jeden z zawodników oddał strzał, piłka odbiła się od ręki Reece'a Jamesa i uderzyła w słupek. Sędzia nie przyznał rzutu karnego, bowiem kapitan Chelsea nie wykonał ruchu ręką w kierunku piłki, a jego kończyna była ułożona przy ciele.
W końcowej fazie pierwszej połowy The Blues zaczęli naciskać jeszcze intensywniej i byli coraz bliżej strzelenia gola. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w polu karnym Pafosu zrobiło się małe zamieszanie. Najpierw mocno uderzył Moisés Caicedo, ten strzał został obroniony, a po chwili strzał głową oddał Benoît Badiashile, ale okazał się on minimalnie niecelny. Kilka minut później groźne uderzenie ponownie oddał Moisés Caicedo, ale ponownie zostało ono obronione.
Kolejną dobrą sytuację podopieczni Liama Roseniora mieli tuż przed przerwą. W doliczonym czasie gry pierwszej połowy Jorrel Hato zaangażował się w akcję ofensywną, otrzymał dobre podanie w pole karne, ale jego mocny strzał został obroniony przez dobrze dysponowanego tego dnia Jaya Gortera. Chwilę później pierwsza część gry dobiegła końca.
Po zmianie stron obraz gry nie ulegał zmianie, a można wręcz było odnieść wrażenie, że Chelsea atakuje z jeszcze większą intensywnością niż przed przerwą. Niebiescy wciąż byli jednak nieskuteczni. Co prawda dochodzili do sytuacji bramkowych, jednak ich skuteczność nie była najlepsza.
Jako pierwszy w drugiej części gry dobry strzał oddał Estêvão. Brazylijczyk, który na boisku pojawił się od pierwszej minuty drugiej połowy, otrzymał trudne podanie z głębi pola, mocno uderzył, jednak bramkarz Pafosu po raz kolejny dobrze interweniował. Kilka minut później mocny strzał zza pola karnego oddał Pedro Neto, ale Jay Gorter ponownie nie dał się zaskoczyć, choć piłka odbiła się od jednego z obrońców.
Czas upływał, Chelsea naciskała, ale wynik nie zmieniał się. The Blues nie grali źle, ale brakowało im pewności siebie pod bramką rywali. Kolejny dobry strzał zza pola karnego oddał Moisés Caicedo, ale bramkarz Pafosu nie dał się zaskoczyć.
Upragniony przez piłkarzy i kibiców Chelsea moment nadszedł w 78. minucie. Pedro Neto dośrodkował z rzutu rożnego, jeden z piłkarzy Pafosu przedłużył dośrodkowanie, zaś Moisés Caicedo najlepiej odnalazł się w polu karnym i uderzeniem głową z najbliższej odległości skierował piłkę do bramki.
Końcówka spotkania nie przyniosła zmiany wyniku. Mając skromną przewagę bramkową Chelsea grała spokojnie, skupiała się na niedopuszczaniu rywali pod swoje pole karne i długo rozgrywała ataki pozycyjne. Niebiscy zdobyli komplet punktów, dzięki czemu zachowali szansę na bezpośredni awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów.
Chelsea FC 1:0 Pafos FC (0:0). Bramki: Moisés Caicedo 78'
Chelsea FC: Filip Jørgensen (Robert Sánchez 46'); Malo Gusto, Wesley Fofana, Benoît Badiashile, Jorrel Hato (Marc Cucurella 70'); Reece James (c) (Estêvão 46'), Moisés Caicedo, Pedro Neto, Enzo Fernández, Alejandro Garnacho (Jamie Gittens 70'); Liam Delap (João Pedro 70')
Pafos FC: Jay Gorter; Ken Sema (Bruno Langa 83'), Derrick Luckassen, Kostas Pileas; Bruno, Pêpê, Ivan Šunjić, Jajá (Domingos Quina 65'); Mislav Oršić (Mons Bassouamina 83'), Vlad Dragomir (c) (Georgios Michael 89'), Anderson (Landry Dimata 65')
- Źródło: własne
Najnowsze artykuły
Port Vale rywalem Chelsea w ćwierćfinale Pucharu Anglii!
09.03.2026 20:08
AS: Chelsea rozważa zaoferowanie Estêvão nowego kontraktu
09.03.2026 19:28
Analiza: Chelsea ma problemy, gdy zaczyna stosować rotację
08.03.2026 18:33
Essugo: Jestem szczęśliwy, że wróciłem do gry i z marszu pomogłem zespołowi
08.03.2026 08:44
Garnacho: To był jeden z najtrudniejszych meczów w sezonie
08.03.2026 08:15
Skrót: Wrexham AFC 2:4 Chelsea FC
08.03.2026 07:53
Składy: Wrexham AFC vs. Chelsea FC
07.03.2026 17:32
Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.
gra enzo ostatnio mi się podoba na 10 za to palmer na 10 to cień czlowieka.
Dopinane jest wypozyczenie Douglasa Luiza do nas. Spoko opcja na dopełnienie składu :)
Na ten moment tak. Szkoda tam Jamesa marnować. W lato pewnie kolejna rewolucja. Spodziewam się wietrzenia na skrzydłach i w linii ataku.
nie ma co oczekiwać niczego więcej niż 1-0, 2-0 nawet z cypryjczykami mając z przodu takich asów jak Delap, Garna, Neto. Nasza siła ataku w tym sezonie jest słabsza niż rok temu, Palmera nie ma przez kontuzje, nowi napastnicy to nie ten poziom - nawet Jackson stwarzał większe zagrożenie i było z niego więcej pożytku. Madueke odszedł, ale tutaj wymieniliśmy na super mega Gittensa, w dodatku sprowadziliśmy Garnaczo. Jedyny skrzydłowy w tym zespole to 18 latek ktory gra raz na 2-3 mecze albo wchodzi z ławki bo jest "młody, nieopierzony" Powinien grać w każdym meczu, w 10 min ten chłopak zrobi więcej szumu niż Garnaczo i Neto razem przez całe 90 minut.
Skąd u niektórych pomysł, że ujrzymy pogrom Cypryjczyków to ja nie wiem, za to wiadomo nie od dziś, że chelsea ma problem z drużynami które grają niskim blokiem. Co do składu/meczu to w takich spotkaniach wymagam więcej strzałów z dystansu od Jamesa bo z tego co kojarzę to tylko jedną próbę wykonał, nasi skrzydłowi jak i Enzo dynamitu w nodze nie mają dlatego liczyłem na RJ i Caicedo z drugiej strony taki Delap, był wklejony w śo. I w ogóle ich nie rozbijał, nie stwarzał miejsca ww. Zawodnikom.
Ja to mam mieszane uczucia, mając już wiedzę że Pafos jest pokroju Wolves a nawet słabszą drużyną,to dlaczego gramy dalej bokami ofensywy, Garnacho i Neto zagrali bardzo słabo, dodając Caicedo i Jemsa w środku pola,to......0:0 dla Pafosu po 45 min było bardzo dobrym wynikiem, dlaczego więc nie spróbować 4-3-1-2 z przodu Delap i Esevao plus na 10 Palmer i i i w pomocy Enzo, Caicedo i Santos,nie James, chociaż może będziemy w środku pola bardziej stabilni, przy odrobinie szczęścia Pafos tym strzałem co odbiło się od James mogli wyjść na 1:0…i to byłaby zasługa nie Pafosu tylko oczywiście naszego zespołu,nie jesteśmy i nie będziemy Arsenalem,nie teraz,nie mamy Saki czy Trossarda lub Martinelligo który notorycznie idą w pojedynki 1v1 a mecz z Interem to pokazał, plus dodać im Rice w środku pola który niestety napisze to, przypomina mi Lamparda, Caicedo jest bardzo dobry w środku w odbierze, już gorzej w rozegraniu,i wczoraj widzieliście pod koniec pierwszej połowy,jak piłka w .. końcu.. poszła do Delapa, rozegrał z Caicedo i Hato miał okazję zamienić strzał na bramkę,ale to co jest za podanie jedno przez środek pola na 45 min,i narzekanie jest często o grę na 9 ,nie gramy 9 że Pedro to nie 9 że to tamto,a wczoraj ile czasu bez gry był Delap,i podań ma mało, zresztą dośrodkowania nasze,nie ma jakości tutaj na boku boiska, Esevao na tylko możliwości takie, obecnie na tą chwilę,bo Palmer po kontuzji nie jest tym Palmerem z przed kontuzji,i ja bym nad zmianą ustawienia w końcu się zastanawil.
Chłop co nigdy nie prowadził zespołu z premierleague, bez dużego doświadczenia w trenowaniu do tego dostał zespół kompletnie bez formy, ostatnie 9 meczów Maresci to tylko 2 zwycięstwa w tym jedno z zespołem z 3 ligi.
W zespole panuje grypa czy jakieś inne chorubsko.
Na 4 mecze wygrał 3, przegrał z Arsenalem 2-3 bez 3 najlepszych piłkarzy Chelsea, ale mimo tego tutaj kibice oczekują że to cudotwórca, nauczy piłkarzy gry pozycyjnej w kilka sesji treningowych co nie potrafił zrobić Maresca przez półtorej roku. Będzie wygrywał każdy mecz kilkoma golami i do tego nagle drużyna będzie w formie.
Tutaj ani Klopp ani Guardiola nie wprowadziłby swojego stylu w tydzień, rozwinął piłkarzy i wyprowadziłby ich na znakomitą formę, ale od Roseniora tego wymagacie.
A idź pan w chuj z takimi zwycięstwami.... Rola faworyta nigdy już chyba nie będzie dana Chelsea. Zero stylu, jakości i ambicji. Jeden udany mecz z Barceloną nie załatwi wszystkiego.
Żeby zostać w Top 8 to nie tylko musimy wygrać z Napoli ale na strzelać im z 3 bramki minimum co uważam za niemożliwe.
Jest jeszcze bezpośredni pojedynek PSG-Newcastle, ale i to może być za mało, bo Barcelona gra u siebie z Kopenhagą, a ManCity z Galatą, też u siebie. Będzie gorąco.
KTBFFH
Ojojoj. Ale męczarnie.
Już myślałem, że się nie uda.
Pafos bardzo ładnie się bronili ale my na własnym terenie powinniśmy ich zmieść.
Super ważne 3 pkt. Ale tylko wygrana z Napoli dam nam bezpośredni awans.
Mocny skład a mecz bardzo bardzo słaby . Kilku graczy kompletnie pogubionych . Garnacho wrócił do nic nie robienia .
Mecz jaki był każdy widział. Męczarnie z murarzami i tylko trochę przypadkowa bramka Xaicedo dała nam 3 oczka i awans w tabeli. Od lat nie umiemy poradzić sobie z niskim blokiem.
Niestety muszę to napisać - kolejny pusty przebieg Delapa. Jest jeszcze kilka dni okienka transferowego. Może powinniśmy dać mu szansę gdzie indziej?
KTBFFF
gra była dużo lepsza niż z brentford, ale rywal też słabszy, cypryjczycy praktycznie cały czas w defensywie, ciężko było się przebić, solidna gra w obronie przyjezdnych i samego bramkarza. no ale jakoś wkońcu się udało go pokonać i są 3 punkty, teraz dwa wyjazdy - palace i neapol. niestety nie chce mi się wierzyć że ugramy komplet w obu meczach, chciałbym się mylić.
Bezjajeczna gra jak za czasów Pottera. Weszliśmy cudem do pierwszej ósemki i oby teraz sie w niej utrzymać. Ciekawe co na nas wymyśli Conte w meczu z Napoli.
3 pkt po marnej grze. Odhaczone do zapomnienia. oczy przepłukać, kibicować dalej.
Złoty rzut rożny!
Podczas oglądania tego meczu, przypomniała mi się taka gra z dzieciństwa: raz, dwa, trzy piłka parzy. Właśnie tak grała dzisiaj Chelsea. Ale cieszą 3pkt, cieszy zero z tyłu i cieszy top 8 w LM.
Cholernie długie męczarnie i nerwy. Ale i cholernie ważne zwycięstwo.