Van Ginkel: Prawdopodobnie odejdę z Chelsea na zasadzie wolnego transferu
Dodano: 16.05.2021 22:27 / Ostatnia aktualizacja: 16.05.2021 22:27Jak powiedział wypożyczony z Chelsea do PSV Marco van Ginkel po ostatnim meczu sezonu w Eredivisie, wszystko wskazuje na to, że nie będzie już dłużej piłkarzem Chelsea.
Pomocnik, który parę miesięcy temu powrócił do gry po bardzo długiej rehabilitacji, ma ważny kontrakt z The Blues do końca czerwca tego roku. Niektóre gazety snuły przypuszczenia, że być może klub ze Stamford Bridge zechce podpisać nową roczną umowę ze swoim zawodnikiem.
– Nie dotarły do mnie żadne sygnały od Chelsea. Myślę, że ostatecznie odejdę z klubu na zasadzie wolnego transferu. Tak samo nie dostałem żadnych wiadomości w tej sprawie od PSV, ale właśnie zapowiada się taki scenariusz. Zawsze dobrze czułem się w tym miejscu i mogłem liczyć na wdzięczność – oznajmił 28-latek.
Marco zanotował jedenaście występów dla wicemistrza Holandii w dopiero co zakończonej kampanii. Dziś udało mu się nawet zdobyć bramkę w zremisowanym spotkaniu z Utrechtem.
Gracz urodzony w Amersfoort jest związany z Chelsea od 2013 roku. Na konto Vitesse trafiło około osiem milionów funtów za transfer. W trykocie londyńczyków pojawił się na boisku zaledwie dwukrotnie w ramach rozgrywek Premier League.
- Źródło: ESPN NL
Konferencja prasowa Liama Roseniora po meczu z Charlton Athletic
11.01.2026 00:14
Składy: Charlton Athletic FC vs. Chelsea FC
10.01.2026 20:00
OFICJALNIE: Wypożyczenie Caleba Wiley zostało anulowane
10.01.2026 16:15
OFICJALNIE: Ryan Kavuma-McQueen podpisał pierwszy profesjonalny kontrakt z Chelsea
10.01.2026 16:03
Chalobah: Puchar Anglii zajmuje wyjątkowe miejsce w moim sercu
10.01.2026 09:59
Gdzie oglądać mecz Charlton - Chelsea? Transmisja Pucharu Anglii za darmo (10.01.2026)
10.01.2026 08:17
Charlton - Chelsea typy. Bukmacher daje 350 PLN za zwycięstwo Chelsea!
10.01.2026 07:07
Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.
Miał potencjał na niezły kawał piłkarza. Gdyby ominęły go kontuzje, to być może nikt by tutaj nie płakał po De Bruyne. Właściwie jedyny moment na pokazanie się miał za Mourinho, ale ten wolał grać Mikelem czy innym Oscarem.