Ferdinand: Presja była niesamowita

Autor: Bartosz Kąkolewski Dodano: 09.04.2020 15:49 / Ostatnia aktualizacja: 09.04.2020 15:49

Legenda Manchesteru United Rio Ferdinand stwierdził, że presja pokonania Chelsea w finale Ligi Mistrzów w 2008 roku była astronomiczna i dodał, że przegrana byłaby torturą.

 

Reprezentacja Anglii miała zagrać przeciwko Stanom Zjednoczonym na Wembley zaledwie tydzień po finale Ligi Mistrzów. Mecz miał się odbyć w ramach przygotowań do Mistrzostw Europy 2008. To wszystko spowodowało, że presja była jeszcze większa.

 

– Presję powiększał fakt, że grałem przeciwko moim znajomym, kolegom z reprezentacji i przyjaciółmi, z którymi dorastałem. To było naprawdę bardzo trudne, ponieważ było dużo przechwalania się pomiędzy nami. Jeśli pokonalibyśmy kogoś z Włoch, Hiszpanii lub Niemiec to ani nie zobaczysz ich fanów, ani nic od nich nie usłyszysz, dopóki nie zagrasz przeciwko nim za rok lub dwa.

 

– Natomiast jeśli przegrasz przeciwko Chelsea w Moskwie, to jest  historia, tak jest za każdym razem, gdy jedziesz na ich stadion, dwa razy w roku jeśli nie więcej i doznajesz tego od fanów, których tam widzisz. Gdy wróciłem po tym meczu do Londynu, czułem w sobie narastające ciśnienie. Było to czymś w rodzaju szalonej bestii w środku, zanim rozlegnie się pierwszy gwizdek sędziego.

 

– To, co bym czuł, gdybym musiał stawić się na zgrupowaniu reprezentacji Anglii po tym meczu będąc po stronie przegranych, byłoby torturujące i  straszne. Musielibyśmy powiedzieć ‘przepraszamy trenerze, ale nie możemy stawić się na zgrupowaniu’, dlatego, że to tyle dla nas znaczyło. Wszyscy rozmawialiśmy w ten sposób przed i po meczu i po prostu mieliśmy szczęście, że byliśmy zwycięską drużyną.

 

– Wszyscy zawodnicy Chelsea stawili na się zgrupowaniu. To nie jest tak, że zamierzaliśmy krzyczeć i wrzeszczeć z naszymi medalami na szyjach, ponieważ nie byliśmy tego rodzaju ludźmi. Chodziło tu bardziej oto, że dla nich drużyna, która ich pokonała i siedziała po drugiej stronie stołu.

 

Rio Ferdinand opowiedział również o zmarnowanej jedenastce przez Cristiano Ronaldo:

 

– Cristiano… był dużą częścią tego wszystkiego. Miał niewiarygodny sezon, został piłkarzem roku i wydaje mi się, że w tamtym czasie wygrał też Złotą Piłkę. Zmarnował swój rzut karny. Kiedy Petr Cech obronił jego jedenastkę, po prostu położył się na ziemi i zaczął płakać, ponieważ wiedział, jak było to ważne.

Źródło: Standard

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Live Chat

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close