The Athletic: Długie kontrakty, wielkie ambicje. Chelsea staje przed kluczowym latem negocjacji
Dodano: 20.02.2026 15:11 / Ostatnia aktualizacja: 20.02.2026 15:11Strategia długich umów, która jeszcze niedawno wyróżniała Chelsea na tle Premier League, zaczyna zyskiwać na popularności. Jednak wraz z dojrzewaniem projektu BlueCo rośnie presja na renegocjacje i podwyżki dla kluczowych zawodników. Najbliższe miesiące mogą okazać się dla Stamford Bridge równie istotne przy stole negocjacyjnym, co na boisku.
Skłonność Chelsea do oferowania piłkarzom wyjątkowo długich kontraktów po cichu staje się coraz bardziej modna w Premier League.
W styczniu ubiegłego roku Manchester City trafił na nagłówki gazet na całym świecie, gdy napastnik Erling Haaland podpisał nową, dziewięcioipółletnią umowę obowiązującą do czerwca 2034 roku — co czyni ją najdłuższym aktywnym kontraktem zawodnika w lidze.
Sam ten przypadek można byłoby uznać za wyjątkowe zobowiązanie wobec wyjątkowego piłkarza, ale gdy przyjrzeć się bliżej, w oczy rzucają się kolejne przykłady.
Minionego lata Liverpool podpisał kontrakty ze swoimi dwoma nowymi gwiazdorskimi napastnikami — Alexandrem Isakiem i Hugo Ekitike — na sześć lat, mimo że regulacje finansowe Premier League i UEFA ograniczają amortyzację do pięciu lat. Tottenham postąpił podobnie w przypadku Mohammeda Kudusa i Mathysa Tela.
Jeszcze w 2024 roku West Ham zdecydował się zaoferować swoim defensywnym nabytkom — Aaronowi Wan-Bissace i Maximilianowi Kilmanowi — siedmioletnie kontrakty obowiązujące do czerwca 2031 roku. Chelsea pozostaje jedynym klubem, w którym tak długie umowy są regułą, a nie wyjątkiem, ale polaryzująca strategia kontraktowa BlueCo nie wydaje się już aż tak dużą anomalią jak wcześniej.
Korzyści dla klubów płynące z takich kontraktów — nawet gdy nie można już wykorzystywać luki amortyzacyjnej — są łatwe do zrozumienia. Dłuższa umowa przez dłuższy czas chroni wartość odsprzedażową zawodnika (o ile prezentuje on odpowiedni poziom), a także odsuwa w czasie moment, w którym konieczne staje się renegocjowanie warunków, wzmacniając pozycję klubu.
Ryzyka są równie oczywiste: zawodnicy, którzy zawodzą, pozostają związani z klubem znacznie dłużej i przez lata obciążają jego budżet, o ile nie uda się znaleźć dla nich nowego pracodawcy. Chelsea zawsze podkreślała, że poprzez znaczące obniżenie średniej podstawowej pensji w porównaniu z erą Romana Abramowicza liczba takich przypadków będzie coraz mniejsza, a długa lista odejść z ostatnich trzech lat ma stanowić przekonujący dowód.
Niższa podstawa wynagrodzenia ma jednak konsekwencje również na najwyższym poziomie. Zawodnicy, którzy się wyróżniają, mogą szybko „przerosnąć” swoje początkowe pensje w ramach długoterminowych kontraktów, nawet jeśli zawierają one finansowe mechanizmy premiowe nagradzające indywidualne i zespołowe osiągnięcia. Rozmawiając z kolegami z reprezentacji, przyjaciółmi w innych klubach czy dobrze poinformowanymi agentami, piłkarze bardzo łatwo mogą się dowiedzieć, czy zarabiają mniej niż ci, których uważają za swoich rówieśników.
To część rzeczywistości, z którą strategia kontraktowa Chelsea musi się teraz zmierzyć. Źródła rozmawiające z The Athletic pod warunkiem zachowania anonimowości poinformowały, że kilku czołowych zawodników, w tym Enzo Fernandez i Moises Caicedo, jest zainteresowanych wynegocjowaniem lepszych warunków. Źródła z Chelsea twierdzą, że to naturalne i świadczy o skali oraz ambicjach klubu.
Fernandez i Caicedo wciąż obowiązują kontrakty podpisane w 2023 roku przy transferach opiewających na dziewięciocyfrowe kwoty. Od tego czasu obaj stali się kluczowymi zawodnikami pierwszego składu, a ich występy uzasadniły ogromne wydatki — Fernandez został wicekapitanem, a Caicedo w 2025 roku został wybrany piłkarzem sezonu klubu.
Kontrakt Fernandeza obowiązuje do czerwca 2032 roku, natomiast umowa Caicedo wygasa w 2031 roku z opcją przedłużenia o kolejny sezon. Obaj niedawno zmienili agentów — Fernandez jest teraz reprezentowany przez nową agencję, w której działa były gwiazdor Paris Saint-Germain Javier Pastore, natomiast Caicedo korzysta z doradztwa swojej rodziny.
Levi Colwill, którego obecna umowa obowiązuje do 2029 roku z opcją przedłużenia do 2030, również zdążył wypracować sobie pozycję kandydata do nowego kontraktu, zanim w sierpniu doznał zerwania więzadła krzyżowego przedniego w lewym kolanie, co sprawiło, że priorytetem stała się rehabilitacja. W sezonie 2024/25 wychowanek Cobham rozegrał najwięcej minut spośród środkowych obrońców Chelsea i po powrocie do zdrowia ma ponownie być filarem defensywy.
W obecnym składzie pierwszej drużyny Chelsea jedynie kapitan Reece James, Marc Cucurella, Trevoh Chalobah i Tosin Adarabioyo znajdują się w klasycznej sytuacji kontraktowej. Wszyscy mogą zostać wolnymi zawodnikami latem 2028 roku (choć umowa Chalobaha zawiera opcję przedłużenia do 2029). Preferencją BlueCo jest zazwyczaj przedłużenie umowy lub sprzedaż zawodnika, zamiast dopuszczenia do sytuacji, w której wchodzi on w ostatnie 24 miesiące kontraktu.
Cucurella powiedział BBC w sierpniu, że uzgodnił nową umowę z Chelsea, która — według źródeł — oznacza podwyżkę bez wydłużenia kontraktu o kolejne lata. Jego sytuacja pozostaje interesująca, ale byłoby zaskoczeniem, gdyby James — biorąc pod uwagę jego jakość, poprawiającą się dostępność i status na Stamford Bridge — nie był priorytetem numer jeden.
Źródła z Chelsea podkreślają, że wszystkie kontrakty rozpatrywane są indywidualnie, ale klub jest zdeterminowany, by nie renegocjować umów w trakcie sezonu. Ma to zapewnić koncentrację na boisku, lecz stoi za tym również pragmatyczna logika. Większość kontraktów na Stamford Bridge zawiera znaczące premie oraz istotne obniżki wynagrodzenia w przypadku braku gry w Lidze Mistrzów, a kwalifikacja do kolejnej edycji wciąż nie jest pewna.
Jednak kilka źródeł twierdzi, że rozmowy toczą się za kulisami. The Athletic informuje, że jeden z zawodników niedawno odrzucił proponowane warunki, chcąc wrócić do rozmów po zakończeniu sezonu. Klub nie komentuje indywidualnych przypadków, podtrzymując stanowisko, że negocjacje kontraktowe prowadzone są latem.
Niemal żaden z piłkarzy pozyskanych w erze BlueCo nie dysponuje klasyczną kartą przetargową w postaci krótkiej umowy, która zmuszałaby klub do rozmów. Jednocześnie zapewnienie, że najlepsi zawodnicy czują się docenieni i odpowiednio wynagradzani, ma realny wpływ na atmosferę w szatni oraz wysyła pozytywny sygnał do potencjalnych przyszłych transferów.
Chelsea stworzyła taki precedens w 2024 roku, nagradzając nowymi umowami Cole’a Palmera i Nicolasa Jacksona. Klub uważa, że ich pensje są zgodne z rynkiem, a struktura oparta na premiach nagradza dobre występy i tworzy model samofinansujący się, ponieważ przychody rosną wraz z sukcesami sportowymi. Zawodnicy mogą wskazać triumfy w Klubowych Mistrzostwach Świata i Lidze Konferencji jako dowód realizacji celów sportowych.
Ceną za poprawę warunków w przypadku Palmera i Jacksona były kolejne lata kontraktu — obaj przedłużyli zobowiązania z 2031 do 2033 roku. Można rozsądnie oczekiwać, że podobny kierunek obiorą negocjacje z innymi kluczowymi zawodnikami.
Nagradzanie i zatrzymywanie najlepszych piłkarzy w ich najlepszych latach to kluczowy element strategii BlueCo, której celem jest połączenie sukcesu sportowego z finansowym, przy jednoczesnym rozstawaniu się z tymi, którzy nie spełniają oczekiwań, i zastępowaniu ich lepszymi opcjami. Źródła z klubu podkreślają, że Chelsea nie ma zamiaru sprzedawać swoich najlepszych zawodników.
Renegocjowanie umów to jednak delikatna sztuka równowagi. Dobry zawodnik na korzystnym kontrakcie może bardzo szybko stać się dobrym zawodnikiem na niekorzystnym przedłużeniu, a przypadek Raheema Sterlinga był dla właścicieli Chelsea bolesną lekcją zagrożeń związanych z płaceniem piłkarzowi znacznie więcej, niż wynosi jego realna wartość sportowa.
Te kalkulacje są jeszcze ważniejsze w erze limitów kosztów kadry UEFA, które wymagają, by wydatki klubu na wynagrodzenia, transfery i prowizje agentów nie przekraczały 70 procent przychodów. Dla klubu takiego jak Chelsea, funkcjonującego przy znaczącym deficycie przychodów wynikającym z ograniczeń Stamford Bridge oraz utrzymującego stanowisko w sprawie bardziej lukratywnej umowy sponsorskiej na froncie koszulki, kwestie te są szczególnie istotne.
Wszystkie kluby muszą w pewnym stopniu radzić sobie z polityką przedłużania kontraktów, lecz pionierskie podejście Chelsea sprawia, że temat renegocjacji jest na Stamford Bridge szczególnie interesujący. Tego lata decyzje dotyczące tego, którym zawodnikom podnieść wynagrodzenie w strukturze płac, mogą okazać się nawet ważniejsze niż decyzje o tym, kogo sprowadzić.
- Źródło: The Athletic
Najnowsze artykuły
Sarr: Chcę zdobywać z Chelsea trofea
20.02.2026 16:34
Ustalono datę meczu z Wrexhamem w FA Cup
20.02.2026 16:06
The Athletic: Długie kontrakty, wielkie ambicje. Chelsea staje przed kluczowym latem negocjacji
20.02.2026 15:11
Estêvão: Nienawidzę angielskiej pogody!
19.02.2026 13:20
James: Zaczynam w końcu rozumieć swoje ciało
19.02.2026 09:51
Lista zawodników Chelsea, którzy zdobyli trzy asysty w jednym meczu
19.02.2026 09:40
Daily Mail: Lavia wraca na horyzont i stawia na technologię przyszłości, a werdykt FA coraz bliżej
19.02.2026 09:23
Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.