Fot. Chelsea FC

The Athletic: Relacja z protestów kibiców Chelsea

Autor: Hubert Anuszkiewicz Dodano: 26.02.2025 17:24 / Ostatnia aktualizacja: 26.02.2025 18:02

Świeżo po wczorajszych protestach, The Athletic postanowił podsumować najważniejsze momenty z tego wydarzenia.

Zwycięstwo nad Southampton nabrało na sile jeszcze bardziej na dwie godziny przed meczem na Fulham Road.


O godzinie 18:00, pod wejściu Bovril Gate na Stamford Bridge zebrała się spora grupa kibiców. Byli dobrze zorganizowani i zaopatrzeni w szereg banerów, kartonowe dolary, a dodatkowo przygotowali szereg przyśpiewek przeciwko: BlueCo, Clearlake Capital, Toddowi Boehly'emu, Vivid Seats, w zasadzie przeciwko wszystkiemu z czym są powiązani nowi właściciele.


Nie zabrakło jednak przyśpiewek pozytywnych: o Mourinho, Tuchelu, ale przede wszystkim o Romanie Abramowiczu, która jest uważany za ojca sukcesu tzw. złotej ery w Chelsea.


Na pewno protest nie przebił spektakularnego strajku przeciwko Superlidze w 2021, który doprowadził w konsekwencji do jej upadku. Niemniej tłum był na tyle duży, że w szczytowym momencie był w stanie zablokować całą stację Fulham Broadway na godzinę.


Był to zbyt mały tłum by panikować, ale zbyt duży by go zignorować.




Nie ulega wątpliwości, że opozycja wobec Boehly'ego i spółki Clearlake narasta coraz mocniej. Niektóre piosenki skupiały się na braku sukcesów odkąd przejęli oni klub. Sporo osób z tłumu uważa, że tak ogromne sumy wydawane na transfery doprowadzą klub do finansowej ruiny. Ale najwięcej było odwołań do przeszłości, która nigdy już nie wróci.


Nie zabrakło jednak momentów, gdzie fani jednak się dobrze bawili. Gdy przechodzili przy Britannia Gate, kilku kibiców wychyliło się z mieszkań i zażądało skandowania przyśpiewek, na co w odpowiedzi protestujący zaśpiewali „carefree". Jednej z protestujących, który chodzi na mecze od przeszło 60 lat powiedział krótko:


— To dopiero początek.


Na Stamford Bridge nie myśleli o żadnej mobilizacji kibiców, ale widzieli że narasta niezadowolenie przebiegiem sezonu.


W programie meczowych, trener Enzo Maresca, ale i kapitan Reece James nawoływali do zjednoczenia fanów w kwestii wspierania drużyny. Ze względu na protest mało kto zdążył przyjść przed pierwszym gwizdkiem, co doprowadziło do absurdalnej sytuacji. Na boisku pojawił się Letsile Tebogo, złoty medalista biegu na 200 metrów na Olimpiadzie w Paryżu, który miał zostać nagrodzony oklaskami. Przez niestosowną organizację Botswańczyk prawdopodobnie zaliczył najchłodniejsze przyjęcie w życiu.


Po meczu Enzo Maresca wyraźnie unikał tematu protestu. Uczestnicy byli obecni na Fulham Road przed autobusem z zawodnikami Chelsea, a mimo to tego Włoch zaręcza, że nie miał o niczym pojęcia:


— Przede wszystkim byłem skupiony na meczu, stąd nie wiedziałem o żadnych kwestiach z zewnątrz. Uważam na ten moment, że kibice mają do nas zaufanie, ponieważ nasza praca postępuje w odpowiednim kierunku.


Chelsea aktualnie balansuje na pograniczu. Z jednej strony są na dobrej drodze, by wrócić do elity, a z drugiej mogą skończyć sezon poza pucharami. Stąd też kibice nie widzą zaangażowania ze strony ani Boehly'ego, ani spółki Clearlake, ani dyrektorów sportowych Paula Winstanley'a i Laurence'a Stewarta, ani nawet Mareski.


W trakcie ostatnich trzech miesięcy słyszeliśmy przyśpiewki o tym, że „wróciła nasza Chelsea", jak i, że „chcemy naszej Chelsea". Kwestia, która z nich przybierze na sile zostanie rozstrzygnięta zapewne dopiero na koniec obecnej kampanii.

Hubson
Author: Hubson

Hubert Anuszkiewicz

Niebieskim kibicuję od 2012 roku, głównie przez występy na Euro Fernando Torresa. Na krajowym podwórku wspieram Zagłębie Lubin.

Poza piłką uwielbiam historię, głównie byłej Jugosławii. KTBFFH


Źródło: The Athletic

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close