Fot. Chelsea FC

Konferencja prasowa Xabiego Alonso przed meczem z Sunderlandem

Autor: Hubert Anuszkiewicz Dodano: 06.11.2026 18:25 / Ostatnia aktualizacja: 06.11.2026 18:25

Xabi Alonso spotkał się z mediami przed nadchodzącym starciem z Sunderlandem. 

W zeszłym roku przeciwnicy Chelsea naprawdę srogi wycisk, nie przegrywając z londyńczykami ani razu. Aktualnie są niezwykle słabej dyspozycji - czy ten fakt pozwoli odwrócić karty na korzyść The Blues? Zobaczmy jak podchodzi do tego sam szkoleniowiec. Przedstawiamy pełen transkrypt z konferencji przedmeczowej.

Czy rozmawiałeś z Cole’em o tym, że nie znalazł się w kadrze reprezentacji Anglii?

— Nie, nie rozmawialiśmy o tym. Rozmawialiśmy o naszym niedzielnym meczu. Jesteśmy bardzo zadowoleni z Cole’a. Myślę, że czerpie radość ze swojej gry. Bardzo dobrze współpracuje z pozostałymi zawodnikami ofensywnymi. Pomaga drużynie, a także wspiera ją w rozwoju i doskonaleniu tego, co chcemy osiągnąć i do czego dążymy. Wiemy, że wszystko wymaga czasu, ale jestem bardzo zadowolony z jego umiejętności, nastawienia i wpływu, jaki wywiera na resztę zespołu.

Czy żałujesz, że nie pojechał na ostatnie zgrupowanie reprezentacji Anglii?

— Nie rozmawialiśmy o tym. Skupiamy się na naszych sprawach, na Chelsea: na tym, jak możemy grać lepiej, jak mu pomóc i jak sprawić, żeby miał coraz większy wpływ na przebieg meczu. To właśnie tematy naszych rozmów.

Czy rozmawiał z tobą o tym, jak bardzo zależy mu na grze w reprezentacji?

— Rozmawiamy o Chelsea, rozmawiamy o nas. Mamy wystarczająco dużo własnych spraw, którymi musimy się zajmować. Musimy koncentrować się na każdym kolejnym weekendzie. To obszar, na który mam wpływ i który mogę kontrolować. Właśnie o tym rozmawiamy.

Emi Martínez wrócił w tym tygodniu do treningów. Czy wystąpi w niedzielę od pierwszej minuty?

— Jutro odbędziemy ostatni trening przed niedzielnym spotkaniem i wtedy podejmiemy decyzję. Emi trenuje i robi to dobrze. Wszystkie takie decyzje są trudne, znacie specyfikę poszczególnych pozycji. Bardzo dobrze jednak, że Emi wykonał ogromną pracę, aby wrócić do zespołu. Jest nawet przed pierwotnie zakładanym harmonogramem powrotu. Jutro go sprawdzimy, a ostateczną decyzję podejmiemy w niedzielę.

Nie widzieliśmy Moisésa Caicedo podczas pierwszej części środowego treningu.

— Po ostatnim meczu miał niewielkie problemy, dlatego jutro sprawdzimy, jak wygląda jego sytuacja. Moi jest jednym z zawodników, których musimy ocenić.

Czy chodzi o łydkę, czy o nową kontuzję?

— To raczej dyskomfort niż problem z łydką.

Czy są jakieś nowe informacje na temat Maxence’a Lacroix lub João Pedro?

— Nie, nie ma żadnych nowych informacji. Na pewno nie spodziewamy się ich jutro. To jasne. Zobaczymy, jak będzie wyglądał ich powrót do zdrowia i postępy podczas tych dwóch tygodni przerwy reprezentacyjnej. Przed meczem z Leeds będę miał więcej informacji, ale dzisiaj jeszcze nie.

Chelsea zajmuje obecnie miejsce w pierwszej czwórce. Czy jesteście na dobrej drodze do osiągnięcia wyznaczonych celów?

— Tabela nie znaczy zbyt wiele, ponieważ w ciągu jednego tygodnia może się bardzo dużo zmienić. Po dwóch meczach możesz być na czwartym miejscu. Uważam, że robimy postępy. Musimy być bardziej solidni zarówno z piłką, jak i bez niej. Przed nami trudny wyjazd do Sunderlandu. Wiemy, co trzeba zrobić, żeby tam wygrać, i zdajemy sobie sprawę, jak wymagające będzie to spotkanie. Pozycja w tabeli nie ma znaczenia. Uważam, że Sunderland zasługuje na więcej punktów, niż dotychczas zdobył, dlatego czeka nas bardzo trudny mecz wyjazdowy.

Wracając do Cole’a Palmera — niedawno otrzymał czerwoną kartkę, a teraz nie znalazł się w kadrze reprezentacji Anglii...

— Musi skupić się na swoich zadaniach. Jego zadaniem jest dobra gra w piłkę, czerpanie radości z występów w Chelsea i budowanie relacji z kolegami z drużyny. Rozmawialiśmy o czerwonej kartce po meczu z Tottenhamem. To jeden z tematów, które poruszyliśmy, ale większość naszych rozmów dotyczy futbolu i tego, co możemy robić lepiej.

Sunderland zakwalifikował się do Ligi Europy, podczas gdy Chelsea nie zdołała tego osiągnąć. Patrząc na obecną tabelę ligową, uważasz, że tamten wynik może mieć jeszcze większe negatywne konsekwencje w dłuższej perspektywie?

— Nie zastanawiałem się nad tym zbyt wiele. Pamiętam, że oglądałem tamten mecz, ponieważ miał bezpośredni wpływ na kolejny sezon. Teraz jesteśmy w miejscu, w którym jesteśmy. W pełni koncentrujemy się na Premier League. Oczywiście Sunderland gra w Lidze Europy, ale tak jak powiedziałem, jest zdecydowanie za wcześnie, żeby wyciągać zbyt daleko idące wnioski na podstawie tabeli. Musimy po prostu wygrywać, wygrywać i jeszcze raz wygrywać, a także budować mentalność, która pozwoli nam podchodzić do każdego meczu osobno.

Czy w ich sposobie gry jest coś innego?

— Nie, analizuję ich, ale grają innym systemem i oczywiście musimy wziąć to pod uwagę. Spodziewamy się trudnego spotkania. To zespół, który robi wiele dobrych rzeczy. Prawdopodobnie powinien mieć więcej punktów, dlatego na pewno nie będzie łatwo.

Chciałbym zapytać o Estevão. Mecz z Sunderlandem będzie dla niego innym wyzwaniem...

— To było bardzo dobre zarówno dla niego, jak i dla drużyny, że miał tak duży wpływ na grę. Podjęliśmy określoną decyzję, a on wiedział, jak będzie wyglądało to spotkanie. Ten mecz był dla niego bardzo ważny, ale również dla całego zespołu.

Cole wycofał się z ostatniego zgrupowania reprezentacji Anglii, a następnie rozegrał 88 minut przeciwko Bournemouth. Jak wyglądają twoje relacje z reprezentacją i jak to wszystko funkcjonuje?

— Nigdy nie mówię zawodnikowi, żeby wycofał się ze zgrupowania reprezentacji. Jeśli piłkarz jest w pełni zdrowy, może zostać powołany. Jeśli nie jest zdolny do gry, staramy się przekazać sztabowi reprezentacji odpowiednie i rzetelne informacje, aby wspólnie podjąć decyzję. Czasami takie rozwiązanie nie jest dobre dla zawodnika. Przykładowo Anselmino otrzymał powołanie do reprezentacji Argentyny. Zapytali nas o jego sytuację, a on od dziesięciu dni coraz lepiej trenuje. Ten pierwszy występ w reprezentacji jest dla niego bardzo ważny. W przypadku pozostałych zawodników wygląda to podobnie.

A jak wygląda sytuacja Jorrela Hato?

— Nie, nie, nie. Nie jest gotowy do gry. Nie jest zdrowy. Potrzebuje jeszcze kilku tygodni. Nie jest jeszcze blisko powrotu. Być może wróci po przerwie reprezentacyjnej, ale zajmie to więcej czasu.

Jak radzisz sobie z sytuacją, kiedy zawodnik nie gra?

— Zdarzają się momenty, w których piłkarz czuje, że jest bardzo daleko od wyjściowego składu, choć w rzeczywistości wcale tak nie jest. Chodzi o otrzymanie odpowiedniej szansy. Każdy będzie miał swój moment. Już to widzieliśmy i zobaczymy ponownie, ponieważ zmagamy się z kontuzjami na niektórych pozycjach, bardziej na jednych niż na innych. Ostatecznie jednak, patrząc na cały sezon, widać, że każdy znajdzie swoje miejsce i odegra swoją rolę.

Emi Martínez ma maskę ochronną. Skąd ją wziął?

— Przypuszczam, że od specjalisty, a nie ze sklepu z halloweenowymi przebraniami — zaśmiał się. — Na pewno od specjalisty.

Do czego właściwie służy ta maska i jak Emi sobie z nią radzi?

— Przyzwyczaja się do niej. Z pewnością nie jest to najwygodniejsza rzecz, ale stopniowo się do niej przyzwyczaja. Przez niemal cały tydzień trenował w masce. Przez pewien czas będzie musiał z nią funkcjonować i sobie radzić. Wykonuje w niej wszystkie ćwiczenia, więc nie stanowi ona przeszkody. Po wstrząśnieniu mózgu otrzymaliśmy już zgodę lekarzy. Minęły trzy tygodnie, więc wszystko jest w porządku.

Wesley Fofana miał dość trudną pierwszą połowę w sobotnim meczu. Czy rozważałeś zmianę go już w przerwie?

— Nie, ponieważ chodzi o umiejętność radzenia sobie z trudnymi momentami, a Wes zrobił wiele dobrych rzeczy. Oczywiście był świadomy swoich błędów i bardzo dobrze na nie zareagował. W drugiej połowie był solidny i niezawodny, podobnie jak w meczu z Liverpoolem, mimo niewykorzystanego rzutu karnego. Nie, nie rozważałem takiej zmiany i on o tym wie.

Jest już w klubie od czterech lat, więc częścią tej pracy jest radzenie sobie z dźwiękami, których nie chce się słyszeć, z popełnianymi błędami i trudnymi sytuacjami. Widzę, że w tym roku jest bardzo skoncentrowany. To oznaka dojrzałości. Został ojcem, co również sprawia, że jest bardziej dojrzały. Bierze też na boisku większą odpowiedzialność. Czasami nie jest bezpośrednio zaangażowany w grę, ale potrafi również pomóc drużynie. Wspieramy go i jest dla nas ważnym zawodnikiem.

Hubson

Hubert Anuszkiewicz

Redaktor naczelny, a w samym Chelsea Poland od 2024 roku. Niebieskim kibicuję od 2012 roku, głównie przez występy na Euro Fernando Torresa. Na krajowym podwórku wspieram Zagłębie Lubin.

Poza piłką uwielbiam historię, głównie byłej Jugosławii. KTBFFH


Źródło: football.london

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

pawelwa
komentarzy: 351
06.11.2026 18:48

Coś czuję po jego wypowiedzi że w niedziele będzie mecz bez Caicedo.

Majkel905
komentarzy: 542
07.11.2026 04:53

Środek pola na Sunderland to klucz, obrone powinniśmy rozjechać na miękko.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close