Fot. Chelsea FC

Konferencja prasowa Caluma McFarlane'a przed meczem z Nottingham Forest

Autor: Hubert Anuszkiewicz Dodano: 01.05.2026 21:00 / Ostatnia aktualizacja: 01.05.2026 21:00

Calum McFarlane spotkał się z mediami przed nadchodzącym starciem z Nottingham Forest. 

Tymczasowy szkoleniowiec postawił na pragmatyzm, dzięki czemu Chelsea awansowała do finału FA Cup. Teraz pora w końcu to przełożyć na ligę. Jakby nie patrzeć kibice The Blues nie tylko czekają na zwycięstwo, nawet nie na remis, a na zdobycie choćby bramki od sześciu kolejek w Premier League. Poniżej przedstawiamy transkrypt z konferencji prasowej:

Czy są jakieś nowe informacje dotyczące kontuzji?

— Tak, Reece James wrócił do treningów, Levi Colwill również wrócił do treningów. Obaj wyglądają dobrze. Do meczu jest jeszcze trochę czasu, więc będziemy obserwować ich dzień po dniu, ale wszystko wygląda obiecująco.

Czy obaj mają podobne szanse na grę, czy ktoś jest bliżej powrotu?

— Nie, raczej nie. Podchodzimy do tego dzień po dniu. Levi miał długą kontuzję, Reece miał dobrą serię występów, ale znów doznał urazu. Przed nami jeszcze wiele meczów, więc nie chcemy niczego przyspieszać. Zobaczymy, jak będą się rozwijać sytuacje.

Czy jest szansa, że znajdą się w kadrze?

— Możliwe, tak.

Jaką rolę pełni Reece w zespole od czasu ostatniej kontuzji?

— Reece jest świetny, szczerze mówiąc, odkąd przejąłem zespół w styczniu. Teraz jest kontuzjowany, więc jego rola jest trochę inna. Mimo młodego wieku ma ogromne doświadczenie, wygrywał duże trofea, kocha klub i bardzo mu na nim zależy. Codziennie podnosi standardy. Jest ważną częścią naszej grupy liderów i ogromnym wsparciem dla mnie oraz całego sztabu.

Czy zwycięstwo w półfinale FA Cup poprawiło nastroje?

— Tak, zawsze jest trudno, gdy nie grasz dobrze i nie osiągasz wyników, których oczekujesz. Niesamowite, jak jedno zwycięstwo może zmienić atmosferę i momentum w zespole. Ostatnie dni były bardzo dobre — zarówno dla zawodników, jak i sztabu. Mamy nadzieję to utrzymać.

Enzo Fernandez poleciał do Madrytu w czasie wolnym. To była dobra decyzja?

— Daliśmy chłopakom trzy dni wolnego i uważam, że to dużo mówi o zespole, że spędzają czas razem. Podoba mi się to, że wyjechali razem, żeby obejrzeć tenis. Nie widzę w tym problemu.

Bo podobno był na tym samym turnieju rok temu…

— Dokładnie, był tam wcześniej z kolegami z zespołu. Za każdym razem, gdy mają wolne, spędzają je razem, więc to dobry znak jedności w drużynie.

Jak bardzo czekasz na pierwszy mecz jako trener na Stamford Bridge?

— Bardzo się cieszę. Czeka nas trudny mecz, Nottingham Forest to dobry zespół. Będziemy dobrze przygotowani, ale to ogromny zaszczyt poprowadzić drużynę na Stamford Bridge. Byłem tu wcześniej jako członek sztabu, ale teraz będzie to inne doświadczenie. Nie mogę się doczekać i mam nadzieję na podobny występ jak na Wembley.

Jak ważna będzie rola kibiców?

— Potrzebujemy kibiców. Ich energia i wsparcie są kluczowe. Wszyscy chcemy dobrze dla tego klubu. Wciąż mamy o co grać — finał pucharu, walka o Ligę Mistrzów. Chcemy wygrać każdy mecz. Zostały nam jeszcze dwa spotkania na Stamford Bridge i potrzebujemy wsparcia.

Czy Liga Mistrzów to coś, o czym powinniście teraz zapomnieć?

— Tak, najważniejsze jest wygrywanie naszych meczów i nieoglądanie się na innych. Musimy skupić się na poziomie naszych występów, a wyniki przyjdą same. Liczy się tylko kolejny mecz, kolejny dzień i kolejny trening.

Co powiedziałbyś potencjalnemu nowemu trenerowi Chelsea? Jak byś go przekonał?

— Szczerze mówiąc, nie trzeba nic sprzedawać. To jeden z największych klubów na świecie, z wielką historią zwycięstw. Mamy niesamowitych zawodników, jednych z najlepszych na świecie. Świetna infrastruktura. Jest tu wszystko, czego można chcieć.

Jaki jest teraz twój priorytet? Na czym się skupiasz?

— Na jutrzejszym treningu. Na kolejnym treningu. Na następnym meczu. Idziemy dzień po dniu, przygotowujemy się na najwyższym poziomie i chcemy być gotowi na wielkie mecze przeciwko bardzo silnym rywalom. Chodzi o to, żeby wszystko zrobić jak najlepiej.

Czy Liam Rosenior dał ci jakieś rady? Rozmawiałeś z nim?

— Tak, rozmawiałem z Liamem, tak jak już wcześniej mówiłem, w dniu, w którym odszedł. Wolałbym jednak zachować szczegóły tej rozmowy dla siebie. To była dobra rozmowa. Mam do niego duży szacunek i bardzo go cenię. Tutaj mu nie wyszło, ale na pewno będzie miał świetną karierę trenerską. Czasami po prostu coś nie działa.

 Na pewno oglądałeś wczoraj Nottingham Forest. Co o nich sądzisz i w czym mogą być groźni na Stamford Bridge?

— Tak, oglądałem ich wczoraj i widziałem wiele ich meczów. To naprawdę bardzo dobra drużyna, będąca w świetnej formie. Mają topowych zawodników i sporo zagrożeń, na które musimy uważać. To kolejny wielki mecz i duże wyzwanie, jak każdy w Premier League. Ale będziemy gotowi i dobrze przygotowani.

Po zwycięstwie w FA Cup i kilku dniach wolnego, jaka jest teraz atmosfera w drużynie?

— Bardzo pozytywna. Piłka nożna to biznes wyników — gdy przegrywasz, wszystko wydaje się najgorsze na świecie, a gdy wygrywasz, czujesz się świetnie. Nastroje zdecydowanie się poprawiły po przerwaniu serii porażek. Momentami zagraliśmy naprawdę dobrze, co jest kolejnym plusem. Pokazaliśmy wiele elementów gry, z których jesteśmy zadowoleni. Musimy to kontynuować i trzymać się procesu, który do tego doprowadził.

Na koniec: czerpiesz z tego przyjemność?

— Tak, zdecydowanie. Nie da się w pełni przygotować na intensywność i wymagania, ale podoba mi się to. Lubię to wyzwanie, presję. Podobało mi się Wembley. Jeśli będziemy wygrywać, to tym bardziej będzie to przyjemne.

 Co sądzisz o krytyce, że nie masz wystarczających kwalifikacji do tej roli?

— Nie słyszałem tej krytyki, więc nie wiem, skąd się bierze. Skupiam się na codziennej pracy, czerpię z tego radość i daję zawodnikom to, czego potrzebują w przygotowaniach.

Czy twoje codzienne życie zmieniło się od momentu objęcia tej funkcji?

— Szczerze mówiąc, nie było na to czasu. Spędzamy tu bardzo dużo czasu, a wolne chwile poświęcam rodzinie i małemu synowi. Nie miałem okazji sprawdzić, czy coś się zmieniło, ale nie czuję różnicy.

Czy ludzie zaczepiają cię na ulicy, proszą o zdjęcia albo pytają o skład?

— Nie, na szczęście nie.

Czy dostałeś gratulacje od władz klubu po wygranym półfinale?

— Tak, wszyscy byli bardzo zadowoleni — sztab, dyrektorzy, wszyscy obecni na meczu. Szczególnie z pierwszej połowy i charakteru pokazanego w drugiej. Najważniejsze było awansować do finału FA Cup, więc tak — wszyscy byli usatysfakcjonowani.

Czy zawodnicy mają dodatkową motywację, by walczyć o miejsce w finale?

— Tak, to może dawać trochę dodatkowej motywacji. Ale wiemy, że jesteśmy wielkim klubem i chcemy grać w Lidze Mistrzów, w Europie, chcemy się rozwijać i poprawić wcześniejszą formę. Nie traktuję tego jako czegoś ekstra — po prostu chcemy wygrywać każdy mecz i zobaczyć, dokąd nas to zaprowadzi. A finał pucharu — naturalnie chcemy go wygrać.

Czy są zawodnicy z U21 gotowi na awans do pierwszej drużyny?

— Tak, to dobre pytanie. W Cobham jest dużo młodych talentów. Pracowałem z nimi przez sześć miesięcy, więc dobrze ich znam. Trenują z nami regularnie. Dziś mają ważny mecz ćwierćfinałowy z Tottenhamem — będę go oglądał i życzę im powodzenia. Wygrali już ligę, a teraz grają w play-offach, więc mogą zdobyć dwa trofea w tym sezonie. Jest tam dużo jakości i kilku z nich zdecydowanie może zrobić krok wyżej.



Hubson

Hubert Anuszkiewicz

Niebieskim kibicuję od 2012 roku, głównie przez występy na Euro Fernando Torresa. Na krajowym podwórku wspieram Zagłębie Lubin.

Poza piłką uwielbiam historię, głównie byłej Jugosławii. KTBFFH


Źródło: football.london

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close