Bonus STS Odbierz 247 zł za gola Chelsea w meczu z PSG Odbierz bonus od legalnego bukmachera STS
Fot. Kornelia Skrzypczak

Wywiad z redaktorem naczelnym FCPologne!

Autor: Hubert Anuszkiewicz Dodano: 10.03.2026 20:58 / Ostatnia aktualizacja: 11.03.2026 12:46

Przed hitowym starciem Paris Saint-Germain z Chelsea przygotowaliśmy dla Was ekskluzywny wywiad z dziennikarzem od lat związanym z paryskim klubem.

Naszym rozmówcą jest Wojtek Jagodziński, absolwent Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie Gdańskim. Ze sportem związany jest od początku studiów, a jego największą pasją od lat pozostaje PSG.

Z klubem z Paryża związany jest od 2010 roku, natomiast w 2016 roku rozpoczął działalność dziennikarską w serwisie PSGOnline – wówczas jedynym w Polsce profilu w pełni poświęconym temu klubowi. Obecnie pełni funkcję redaktora naczelnego w FCPologne, oficjalnym fanklubie Paris Saint-Germain w Polsce.

W rozmowie pytamy go m.in. o nastroje przed nadchodzącym starciem z Chelsea, aktualną formę zespołu oraz kulisy funkcjonowania paryskiego giganta. Zapraszamy do lektury!

Dlaczego akurat Paris Saint-Germain? W Polsce niewiele osób jest kibicami tego klubu (choć możesz mnie zbić z tego tropu), a samo Ligue 1 nie wydaje się aż tak atrakcyjną ligą

— Oj zdecydowana zgoda, zbyt wielu kibiców PSG w Polsce nie ma. Wydaje mi się, że wynika to z faktu, że przez lata klub prowadził abstrakcyjną politykę transferową. Wydawał astronomiczne sumy na przeciętnych zawodników. Czarę goryczy przelał z pewnością transfer Neymara, który chyba już na zawsze zmienił oblicze europejskiego rynku. Jako kibic PSG w internecie lepiej się do tego nie przyznawać. No, chyba, że lubisz z każdej strony być atakowany tymi samymi określeniami, których przytaczać nie będę. Na szczęście mamy małe, hermetyczne grono, które wzajemnie się wspiera i ma dobry kontakt. To nam wystarcza. Wracając do pytania, jako osoba, która zawsze interesowała się historią byłem zafascynowany miastem. „Miasto Świateł”, „Miasto Miłości”. Określeń jest wiele, ale odnosi się do tego samego miejsca. Miałem też okazję je zwiedzić i architektura, ludzie oraz jego monumentalność zapierają dech w piersiach. Dodatkowo uważałem, że było to jedyne z zachodnio europejskich stolic, które nie posiadało odpowiedniego na swój poziom klubu. Wszystko zaczęło się w 2010 roku i tak trwa do dziś. Były wzloty, były upadki, ale warto było czekać. Sezon 2024/2025 zapamiętam na zawsze.

Bez wątpienia jest to projekt, który w ostatnich latach przeszedł ogromną przebudowę. Z przystani dla największych gwiazd postanowiono postawić na kadrę dopasowaną do systemu taktycznego. O ile oceniasz tę zmianę na plus?

— Ciężko ocenić tę zmianę inaczej niż spełnienie marzeń. Po latach niepowodzeń, prób kupienia sobie Ligi Mistrzów, ktoś w końcu poszedł po rozum do głowy i postawił na profesjonalistów. Co w tym jest najważniejsze? Dowolność działania, po prostu mają być wyniki. Wcześniej wszystko miało być konsultowane z emirem, który w naszym gronie był średnio lubiany. Uważaliśmy, że „gra w FIFĘ w realnym życiu”. Niestety gra komputerowa a rzeczywistość boleśnie się od siebie różniły. Zrozumiano to po klęsce projektu MNM, który moim zdaniem od początku był skazany na porażkę. Wtedy walnięto pięścią w stół. Zarządzono kolejną „rewolucję”, której twarzą mieli być młodzi, gniewni i głodni trofeów zawodnicy. Kluczowymi osobami tej zmiany są Luis Campos i Luis Enrique. Stworzyli duet, który po początkowych tarciach idealnie się porozumiał. Campos dostarczał odpowiednie narzędzia a Enrique je wdrażał. Efekt wszyscy znamy.

Dopytam w kontekście o odejście Gianluigiego Donnarummy. W mediach wyrażono opinię, że było to spowodowane właśnie niedopasowaniem do systemu Luisa Enrique. Jego miejsce miał zająć Lucas Chevalier, a w ostatnim czasie szanse dostaje także Matwiej Safonow. Czy dorównują oni włoskiemu golkiperowi?

— To już zależy od tego kogo będziemy słuchać. Klub powie, że poszukiwano innego profilu bramkarza - kogoś, kto dobrze gra nogami i pewnie czuje się w tym aspekcie gry. Takim kimś miał być Chevalier. Fakt, nogami gra dobrze, jednak wszystkie pozostałe cechy zdecydowanie stały po stronie Donnarummy. Sam Włoch z kolei powie, że klub stawiał kolejne nieplanowane warunki kontraktu i ostatecznie z niego zrezygnował. Trzeba mieć też na uwadze, że zdaniem niektórych źródeł Donnarumma miał sam stawiać zaporowe warunki współpracy. Prawda jest gdzieś pomiędzy. Odpowiadając na twoje pytanie, uważam, że oddanie Donnarummy po najlepszym sezonie w klubie było gigantycznym błędem. Pokazuje to zresztą fakt, że Chevalier stracił miejsce na rzecz Safonova, który też nie jest bez wad. To zdecydowanie duża rysa na ogólnej pracy Enrique i Camposa

Jak dobrze wiadome obie ekipy spotkały się wcześniej w ramach finału Klubowych Mistrzostw Świata. Chelsea wygrała go 3:0 i dla kibiców był to niezwykle ważny triumf. Jak wyglądało to z drugiej strony barykady?

— Szczerze mówiąc to w głębi duszy liczyliśmy, że dość szybko odpadniemy z tych rozgrywek. Wiedzieliśmy jak trudny był to sezon dla zawodników i odpoczynek będzie im potrzebny. Jednak kiedy już awansowaliśmy do finału chcieliśmy go wygrać, to naturalne. Niestety tego dnia ekipą, której bardziej zależało było Chelsea. Byli bardziej zmotywowani, dokładniejsi i szybki w podejmowaniu decyzji. Ten wynik z pewnością boli, jednak dla nas nie miał większego znaczenia. I tak zanotowaliśmy najlepszy sezon w historii i jako oddany kibic zawsze będę im za to wdzięczny. Ta przegrana w ostatecznym rozrachunku nie miała dla nas, kibiców, większego znaczenia. Przynajmniej ja tak uważam z obserwacji różnych profili w mediach społecznościowych.

PSG w tym roku musiało zagrać w play-offach Ligi Mistrzów, gdyż po raz kolejny nie zajęli miejsca w czołowej ósemce. Rok temu jakby nie patrzeć mimo to zespół w fazie pucharowej nie zbaczał na wyniki z fazy pucharowej. Rozpędził się tak mocno, że w finale rozgromili 5:0 Inter, co stanowi rekord w kwestii najwyższej wygranej w historii rozgrywek. Jest w tym jakaś metoda, aby „oszczędzić siły" na potem?

— Nie można porównywać poprzedniego sezonu do tego. Z resztą widać jak na dłoni jak zakończyły się zeszłoroczne baraże a te w sezonie 25/26. Mówimy już niestety o innym zespole. Dają się nam we znaki liczne kontuzje, brak konkretnych wzmocnień i również zapewne częściowe rozgryzienie taktyki Enrique. Rok temu mieliśmy ogrom szczęścia, ale również kapitalną formę Ousmane Dembele. W tym brakuje już tego polotu i pewności, którą posiadaliśmy poprzednio. Mówiąc zupełnie obiektywnie - PSG może zakończyć swoją przygodę na 1/8 finału. Wiara jednak jest, szczególnie, że rok temu mocno daliśmy się we znaki angielskim drużynom.

PSG jak to ma w zwyczaju zajmuje pierwsze miejsce w Ligue 1. Ich przewaga nie jest jednak duża, ponieważ drugie Lens traci do niej zaledwie jeden punkt. Czy mógłbyś pokrótce nakreślić z czego to wynika? Bardziej z gapiostwa Paryżan, czy świetnej dyspozycji zespołu z Pas-de-Calais?

— Jest to niejako miks obu wspomnianych przez ciebie powodów. Tak jak wspomniałem wcześniej, zbieramy potężne cięgi za piekielnie długi sezon 24/25. Nie pomagają kontuzje i brak wzmocnień. Wyniki co prawda nie są najgorsze, jednak wysoka forma Lens powoduje, że cały czas musimy mieć się na baczności. Trzeba im oddać, że wstrzelili się z formą, ale mieć na uwadze po jakim sezonie PSG ma teraz tak duże problemy w Ligue 1. Z pewnością dla kibiców i oglądalności to dobra informacja, bo przyciąga to wielu fanów przed telewizory. Oby stało się to regularnością, bo francuska liga potrzebuje większego zainteresowania. Obecne prawa telewizyjne nie gwarantują zbyt wielkich gaży dla klubów a to bezpośrednio wpływa na ilość wzmocnień i konkurencyjność. Ja trzymam kciuki za Lens, bo ich wysoka forma to korzyść dla całej ligi.

PSG posiada szereg znakomitych graczy. Którego z nich wskazałbyś jako największe zagrożenie dla The Blues?

— Rok temu z pewnością byłby to Ousmane Dembele. W tym roku nie ma jasnego kandydata, lidera formacji ofensywnej. To jest niejako podstawa wizji gry Enrique - każdy ma być niebezpieczny pod bramką i w tercji obronnej. Zawodnicy mają być wszechstronni, ale niestety nie prezentujemy już takiej formy jak rok temu. Ciężko obecnie wskazać jednego zawodnika, który szczególnie się wyróżnia. Z pewnością jednak Chelsea musi uważać na Vitinhę. To mózg gry PSG. Przyspiesza i spowalnia grę, decyduje o budowie akcji zespołu i często jest kluczowy przy wyprowadzaniu akcji ale również i ich destrukcji. Jeśli Chelsea zneutralizuje Vitinhę PSG będzie niesamowicie ciężko przebić się przez obronę „The Blues” i osiągnąć korzystny rezultat w dwumeczu.

I pytanie vice versa - na kogo najbardziej powinni uważać Paryżanie?

— Zdecydowanie Joao Pedro. To co ten chłopak osiągnął w tak krótkim czasie w Chelsea jest niesamowite. Macie zawodnika na lata, który może grać praktycznie na każdej pozycji w ataku. Ta wszechstronność, pewność siebie ale i skuteczność to coś co z pewnością niepokoi PSG. Jest też jednocześnie dowodem na to, że potraficie wynaleźć prawdziwe perełki. Mam jednak nadzieję, że w dwumeczu z nami będzie musiał pogodzić się z faktem, że nie był w stanie wpłynąć na jego ostateczny wynik.

Kogo z kadry Chelsea chciałbyś zobaczyć w PSG?

— W sumie mam kilku kandydatów, jednak największym jest Enzo Fernandez. Z pewnością Vitinhi posłużyłaby pomoc w środku pola w rozgrywaniu akcji i podziału obowiązków. Dodatkowo idealnie wpisuje się on w wizje gry Enrique - wszechstronność, waleczność i rozwaga taktyczna. Trzeba też zwrócić uwagę na jego statystyki, które jak na środkowego pomocnika są imponujące. To mój murowany kandydat na wzmocnienie dla PSG. Pomarzyć zawsze można, prawda? 🙂

Na koniec krótkie pytanie - jaki wynik przewidujesz w pierwszym meczu?

— Stawiam na bardzo wyrównane starcie i wygraną PSG 1:0. Wszystko więc rozstrzygnie się na Stamford Bridge i mam nadzieję, że wyjdziemy z tej rywalizacji zwycięsko. Ważne, aby to spotkanie odbyło się w pełni fair-play i bez kontuzji. Już nam ich wystarczy w tym sezonie.

Hubson

Hubert Anuszkiewicz

Niebieskim kibicuję od 2012 roku, głównie przez występy na Euro Fernando Torresa. Na krajowym podwórku wspieram Zagłębie Lubin.

Poza piłką uwielbiam historię, głównie byłej Jugosławii. KTBFFH


Źródło: własne
Superbet

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close