Fot. Chelsea FC

Konferencja prasowa Liama Roseniora przed meczem z Burnley

Autor: Hubert Anuszkiewicz Dodano: 19.02.2026 15:47 / Ostatnia aktualizacja: 19.02.2026 15:47

Liam Rosenior spotkał się z mediami przed nadchodzącym starciem z Burnley.

Pora wrócić do rozgrywek ligowych. The Blues po pewnym zwycięstwie nad Hull City w ramach FA Cup, jadą na północ Anglii zmierzyć się z Burnley. Rywal z niższej półki, czyli taki który przeważnie potrafi napsuć krwi Chelsea - zobaczymy jak będzie tym razem! Poniżej znajdziecie pełen transkrypt z konferencji przedmeczowej:

Jak się czułeś, oglądając wydarzenia z wtorku, kiedy Vinicius Junior oskarżył Gianlucę Prestianniego o rasizm, i co o tym sądzisz?

— To przykre. To przykre. W tej sytuacji istnieje kontekst, który trzeba uwzględnić. Zawsze musi być kontekst. Powiem jedno: każda forma rasizmu w społeczeństwie, a tym bardziej w piłce nożnej, jest nieakceptowalna. Nieakceptowalna. Nie mogę wypowiadać się o incydencie, gdy trwa dochodzenie. Nie będę o nim mówił. Powiem tylko tyle: kiedy widzisz zdenerwowanego zawodnika, tak jak zdenerwowany był Vinicius Junior, zwykle jest ku temu powód. Sam doświadczyłem rasistowskich obelg. Znam ludzi, którzy tego doświadczyli. Trzeba zrozumieć, że kiedy jesteś oceniany za coś, z czego powinieneś być dumny, to najgorsze uczucie, jakie można sobie wyobrazić. Rasizm ma też historyczne tło. Jako menedżer tego niesamowitego klubu muszę to jasno powiedzieć. Jeśli jakikolwiek zawodnik, trener czy menedżer zostanie uznany winnym rasizmu, nie powinien mieć miejsca w futbolu. To dla mnie takie proste. Natomiast kategorycznie nie będę komentował pojedynczego incydentu, gdy dochodzenie trwa.

Co sądzisz o komentarzach Jose Mourinho na temat tego incydentu?

— Znowu, liczy się kontekst. Niezależnie od tego, jak zawodnik celebruje, rasa nigdy nie powinna mieć z tym nic wspólnego. To sprawa objęta dochodzeniem. Nie znam pełnego kontekstu sytuacji ani tego, w jakim kontekście Jose wypowiedział swoje słowa, więc nie będę tego oceniać. Tak samo jak wcześniej — nie wydaję osądów bez faktów. To dla mnie trudne. Powiem jednak: jeśli jakikolwiek zawodnik czy trener zostanie uznany winnym rasizmu, nie powinien być w tej grze. To takie proste.

W zeszły piątek podczas meczu pojawiły się kwestie dyskryminacji, a we wtorek było ich bardzo dużo. Mówisz o tym od dawna. Co chciałbyś, żeby się zmieniło w przyszłości?

— Wiele rzeczy. Naprawdę wiele. To bardzo złożony temat. Mówimy o dyskryminacji — rasowej, ze względu na płeć czy jakiejkolwiek innej. W naszym społeczeństwie jest dużo do zmiany. Nie mówię tylko o futbolu. Jest sporo podziałów. W mediach często pojawiają się przedwczesne osądy o ludziach — o tym, jak się zachowują, kim są — na podstawie orientacji seksualnej, kraju pochodzenia, religii czy koloru skóry. Szczerze mówiąc, to mnie odrzuca. To debata szersza niż piłka nożna. Ludzie powinni ponosić większą odpowiedzialność — w mediach społecznościowych i w prasie — żeby takie rzeczy wykorzenić. Każdy powinien być oceniany równo, na podstawie charakteru.

Czy możemy zapytać o Marca Cucurellę i jego sytuację?

— Nie mogę podać dokładnych ram czasowych. Marc doznał urazu mięśnia dwugłowego uda. Stało się to przed przerwą w meczu z Leeds. To dla mnie duża szkoda, bo to wybitny zawodnik, jeden z najlepszych lewych obrońców na świecie. Mamy jednak Jorrela Hato i Malo Gusto, którzy mogą grać na tej stronie. Mamy bardzo dobrych zawodników, którzy mogą go zastąpić. Im szybciej wróci, tym lepiej.

Na jakim etapie są Cole Palmer i Reece James? Ich minuty były ostatnio kontrolowane. Kiedy przestaniecie je ograniczać?

— Zakładam, że są dostępni. To bardzo hipotetyczne pytanie. Wszystko oceniamy z dnia na dzień, nie tylko w przypadku tych dwóch, ale każdego zawodnika. Na ten moment obaj są w pełni zdrowi i gotowi do gry. Dzisiaj trenowali bardzo dobrze. Z takimi piłkarzami w składzie jesteś naprawdę silnym zespołem.

Czy to przewaga grać w ten weekend przed Liverpoolem i Man United?

— Jest luty. Jest luty. Przed nami jeszcze dużo czasu. Szczerze mówiąc, nawet nie myślałem o godzinie meczu. Musimy wygrać nasze spotkanie. To takie proste. To nie będzie łatwe. Burnley pojechało do Crystal Palace i wygrało. Oglądaliśmy Wolves. To bardzo mocna liga. Musimy zrobić swoje, niezależnie od pory gry.

Czy czołowe zespoły Premier League bywają zbyt pewne siebie przeciwko drużynom z dołu tabeli?

— Nie powiedziałbym, że to tylko pewność siebie. Wolves byli wczoraj znakomici, oglądałem ten mecz. Liga jest teraz niezwykle wyrównana. Każdy może wygrać z każdym. Dlatego różnice punktowe są tak małe. My musimy skupić się na własnej grze i przygotowaniu. Nasz proces pozostaje taki sam — czy gramy z Wolves, z Burnley, z Manchester City czy z Arsenalem. Tylko tak można być konsekwentnym.

Burnley wygrało z Palace, ale odpadło z pucharu po wielu zmianach. Czy można z tego wyciągać daleko idące wnioski?

— Taka jest magia FA Cup. Uznanie dla Mansfield. Jutro czeka nas trudny mecz, to pewne.

Czy to prawda, że Reece James dużo rozmawia ostatnio z Johnem Terrym? Popierasz to?

— W stu procentach. John to legenda klubu. Gdy masz wokół siebie ludzi z takim doświadczeniem i dorobkiem, to ogromna wartość. Dla Reece’a to bardzo pozytywne.

Czy zachęcałbyś innych zawodników do podobnych rozmów?

— Uczyć można się od każdego, ale od tych, którzy „tam byli i to zrobili”, najlepiej.

Kilku zawodników spędzało w tym tygodniu czas wolny. Jak ważny jest odpoczynek?

— Przeanalizowałem harmonogram z ostatnich 18 miesięcy. Zawodnicy grali praktycznie bez przerwy. Sam zachęciłem ich, by złapali trochę słońca. Czasem najlepszym sposobem na regenerację jest odcięcie się. To był mój pomysł. Rozumiem, że ktoś może to kwestionować, ale przy takim obciążeniu uznałem, że to słuszne.

Widzisz odpowiednią reakcję pod względem intensywności?

— Myślę, że chcieliby jeszcze więcej dni wolnych [śmiech]. Treningi przez ostatnie dwa dni były dobre. Od kiedy tu jestem, ich zaangażowanie i intensywność są na bardzo wysokim poziomie. To musi się utrzymać.

Liam Delap nie strzelił wielu goli w tym sezonie. Czy można być dobrym napastnikiem bez bramek?

— Oczywiście. Najpierw patrzę na wkład w zwycięstwa zespołu. Liam zrobił to przeciwko Hull City i w innych meczach. Każdy napastnik chce strzelać, ale potrzeba czegoś więcej. Trzeba atakować i bronić jako drużyna. Liam świetnie pracuje w defensywie od przodu, podobnie jak Joao Pedro. To pomaga nam utrzymywać dobre wyniki.

Nie poszło mu jeszcze najlepiej pod względem goli. Czy młodzi gracze zasługują na drugi sezon?

— To oczywiste. U wielu zawodników prawdziwy przełom przychodzi w drugim sezonie. Liam miał bardzo dobre występy, ale jego rytm zakłóciły urazy, w tym problem z barkiem. Jestem bardzo zadowolony z Joao i Liama. Marc Guiu, gdy go potrzebowaliśmy, spisywał się bardzo dobrze. Oby tak dalej — to klucz do naszego sukcesu.

Hubson

Hubert Anuszkiewicz

Niebieskim kibicuję od 2012 roku, głównie przez występy na Euro Fernando Torresa. Na krajowym podwórku wspieram Zagłębie Lubin.

Poza piłką uwielbiam historię, głównie byłej Jugosławii. KTBFFH


Źródło: football.london

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close