Fot. Chelsea FC

Konferencja prasowa Caluma McFarlane'a przed meczem z Manchesterem City

Autor: Kacper Strojwąs Dodano: 02.01.2026 19:55 / Ostatnia aktualizacja: 02.01.2026 19:55

W niedzielę, 4 stycznia, Chelsea rozegra swoje pierwsze spotkanie w 2026 roku, tym razem już bez Enzo Mareski. Rywalem The Blues będzie Manchester City, a londyński zespół wyjątkowo poprowadzi Calum McFarlane, który wziął również udział w przedmeczowej konferencji prasowej.

Nie spodziewałeś się chyba, że w piątek po południu będziesz siedział na konferencji prasowej. Jak wyglądały ostatnie 24 godziny w twoim życiu?

— Chyba jesteś już pięćdziesiątą osobą, która mi to mówi. Rzeczywiście, to były bardzo szalone 24 godziny. Prawdziwy wir wydarzeń, ale jednocześnie coś niesamowicie pozytywnego. Było w tym dużo radości i ekscytacji. Patrzę na to wyłącznie w jasnych barwach, bo to wyjątkowe doświadczenie.

Czy znałeś wcześniej Enzo? Mieliście ze sobą kontakt?

— To była taka standardowa relacja, jaką ma trener zespołu U-21 z menedżerem pierwszej drużyny. Wielu naszych zawodników regularnie trenowało z seniorami, a sztab pierwszego zespołu naprawdę interesował się tym, jak radzą sobie młodsi piłkarze. Enzo dał też szansę debiutu kilku chłopakom. Poza tym była to po prostu profesjonalna współpraca na linii akademia – pierwszy zespół.

Gdy po raz pierwszy poprowadziłeś trening, musiałeś w pewnym sensie przedstawić się drużynie jako nowy trener?

— W klubie panuje bardzo dobra kultura pracy i wsparcia, zarówno ze strony pierwszej drużyny, jak i dyrekcji. Widać to choćby po tym, że piłkarze pierwszego zespołu przychodzą oglądać nasze mecze w Młodzieżowej Lidze Mistrzów. Akademia jest tu naprawdę ważna. Z kilkoma osobami rozmawiałem wcześniej, ale oficjalne przedstawienie odbyło się dopiero dziś rano.

Czy twoja przepustka zadziałała?

— Tak, została odpowiednio zmieniona i bez problemu mogłem wejść. Szczerze mówiąc, wszystko wygląda tu bardzo normalnie. Wszyscy jesteśmy w klubie z tego samego powodu, po prostu kochamy futbol i chcemy pomagać drużynie. Dzisiejszy trening był naprawdę bardzo dobry. Była świetna energia, zawodnicy spisali się znakomicie, a cały sztab okazał ogromne wsparcie. Trudno oczekiwać czegokolwiek więcej.

Jak oceniasz nastawienie piłkarzy? W Chelsea zmiany trenerów nie są niczym nowym, ale jaka panuje atmosfera?

— Tak naprawdę nie wiedziałem, czego się spodziewać, ale energia i zaangażowanie na treningu były na najwyższym poziomie. Widać ogromną koncentrację, determinację i głód rywalizacji. Zawodnicy doskonale zdają sobie sprawę, że w niedzielę czeka nas wielkie wyzwanie i że musimy zagrać na maksimum swoich możliwości. To doświadczeni profesjonaliści, którzy już nie raz byli w podobnej sytuacji. Reece James spisał się znakomicie, był prawdziwym liderem, wspierał zarówno sztab, jak i kolegów z zespołu. Cała grupa jest skupiona na tym, by w niedzielę zaprezentować jak najlepiej.

Jakie to uczucie zmierzyć się z Pepem Guardiolą w swoim pierwszym meczu na poziomie seniorskim?

— Ostatecznie to po prostu mecz piłkarski. To nie jest historia o mnie, o moim debiucie czy o rywalizacji z Pepem. To starcie Chelsea z Manchesterem City, dwóch czołowych drużyn. Jedziemy tam, żeby rywalizować. W tym sezonie wielokrotnie pokazaliśmy, że potrafimy stanąć na wysokości zadania w najważniejszych momentach. Z niecierpliwością czekamy na to wyzwanie.

Jak wygląda sytuacja Marka Cucurelli? Był widziany na boisku treningowym.

— To pozytywny sygnał. Na ten moment nie zapadła jeszcze żadna decyzja i nie mam pełnych informacji. Myślę, że w ciągu najbliższych dni wszystko się wyjaśni.

Czy masz jeszcze jakieś inne informacje o kadrze?

— Niestety nie, na razie nic więcej.

Wiele spraw wciąż wymaga poukładania, ale jakie są teraz wasze krótkoterminowe priorytety? Co przekażesz zawodnikom przed meczem z City?

— Zawsze jest to nieco specyficzna sytuacja, gdy do zespołu wchodzi trener tymczasowy, i to bardziej wyzwanie dla piłkarzy niż dla sztabu. Kluczowe jest, aby zaprezentowali ten sam poziom, jaki pokazywali już wcześniej przeciwko najlepszym rywalom. W tym sezonie mamy na koncie kilka naprawdę świetnych wyników i wiemy, na co stać tę drużynę. Moje przesłanie jest proste: każdy musi dać z siebie wszystko, być w pełni zaangażowanym i trzymać się razem. Jeśli dobrze przepracujemy najbliższe dni, możemy w niedzielę zagrać dobre spotkanie.

Czy rozmawiałeś już z właścicielami klubu? Co ci przekazali?

— Tak, miałem okazję porozmawiać zarówno z dyrektorami, jak i z właścicielami. Od samego początku okazują nam pełne wsparcie. Zapewnili nam wszystko, czego potrzebujemy, aby dobrze przygotować się do meczu. Trudno oczekiwać czegoś więcej. Wszyscy jesteśmy po tej samej stronie i działamy razem.

Kto będzie z tobą w niedzielę na ławce trenerskiej? Jak będzie wyglądał twój sztab szkoleniowy?

— Ze sztabu zespołu U-21 będą ze mną Andy Ross i James Simmonds, którzy na co dzień są moimi asystentami. Do tego dołącza Adam Keep, analityk pracujący z drużyną U-21. Bernardo Cueva pozostaje w sztabie jako trener stałych fragmentów gry. To będzie trzon naszego zespołu technicznego na niedzielny mecz.

Jak trudne będzie wybranie wyjściowego składu?

— Wybór składu zawsze jest trudny, niezależnie od momentu czy poziomu rozgrywek. Nawet w piłce młodzieżowej to najtrudniejsza część pracy trenera. Zawsze ktoś będzie zawiedziony, ktoś wypadnie z jedenastki, ale trzeba podejmować decyzje zgodnie z tym, co w danej chwili wydaje się najlepsze dla zespołu. Będziemy oczywiście w stałym kontakcie ze sztabem medycznym, szczególnie w kontekście zawodników wracających po urazach. To standardowa procedura w każdym klubie. Ostatecznie wybierzemy taki skład, który naszym zdaniem będzie najlepiej przygotowany, by rywalizować w tym meczu.

Jakie emocje ci teraz towarzyszą? Ekscytacja czy raczej stres?

— Naturalne jest, że taka sytuacja może onieśmielać, ale szczerze mówiąc, podchodzę do tego dość spokojnie. Być może im bliżej meczu, tym pojawi się więcej nerwów czy napięcia. Nie pracowałem wcześniej na takim poziomie, to fakt, ale dzisiejszy trening tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że jesteśmy w tym razem. Zawodnicy byli świetni i to daje ogromne poczucie pewności, że jest to wspólny wysiłek całego zespołu.

Andy Warhol mówił kiedyś o „15 minutach sławy”. Jak przeżywasz swoje „15 minut” i jak zamierzasz poradzić sobie z nerwami w niedzielę?

— Szczerze? Nic się dla mnie nie zmieniło. Nie czuję się w żaden sposób „sławny”, poza tym, że dostałem trochę więcej wiadomości niż zwykle. Poza tym to wciąż ta sama codzienność. Skupiam się na pracy, na jak najlepszym przygotowaniu drużyny i na tym, żeby spróbować osiągnąć pozytywny wynik. Pod tym względem wszystko wygląda dokładnie tak samo jak wcześniej.

Czy to jednorazowa sytuacja, czy poprowadzisz zespół także w przyszłym tygodniu? Wiesz już, czy chodzi tylko o mecz w niedzielę?

— Zakres moich obowiązków jest jasny: mam przygotować drużynę na mecz z Manchesterem City w niedzielę. Na ten moment to wszystko, co wiem.

Czy traktujesz to jako okazję, by pokazać się milionom kibiców na całym świecie, a nie tylko kilkuset osobom oglądającym mecze zespołu U-21?

— Szczerze mówiąc, zupełnie tak na to nie patrzę. Najważniejsze jest, żeby drużyna była dobrze przygotowana i gotowa na niedzielny mecz. Naszym zadaniem jako sztabu jest stworzyć zawodnikom jak najlepsze warunki do tego, by mogli zaprezentować się na boisku. To nie jest historia o nas, nawet jeśli tak się to przedstawia. Chodzi wyłącznie o wsparcie piłkarzy i pomoc w realizacji założeń meczowych.

Większość trenerów mierzących się z Pepem Guardiolą uchodzi za underdogów. Czy w takiej sytuacji nie macie nic do stracenia?

— Wiemy, że gramy przeciwko bardzo mocnej drużynie, będącej w świetnej formie i prowadzonej przez znakomitego trenera. Ale jednocześnie mamy naprawdę dobry, utalentowany zespół. Nie powiedziałbym więc, że nie mamy nic do stracenia. Jedziemy tam, by zaprezentować się z jak najlepszej strony i zagrać na poziomie, jaki ta drużyna pokazywała już wcześniej.

Czy zawodnicy dopytywali cię o to, co wydarzyło się w klubie w ostatnich dniach?

— To dobre pytanie, ale raczej nie do mnie. Pracujemy razem bardzo krótko i moje rozmowy z piłkarzami dotyczyły głównie treningów, planu na najbliższe dni i przygotowań do niedzielnego meczu. W kontekście szerszego obrazu sytuacji w klubie nie jestem osobą, do której kierowaliby takie pytania.

Enzo często podkreślał, jak dużo analiz wideo przeciwnika wykonuje przed meczami. Czy zdążyliście już zacząć analizować Manchester City?

— Oczywiście. O wszystkim dowiedzieliśmy się wczoraj w porze lunchu, więc mieliśmy jeszcze cały dzień, by zapoznać się z tym, jak Manchester City gra i jak wyglądają ich ostatnie mecze. Dodatkowo mieliśmy szczęście, bo grali także wczoraj wieczorem, więc mogliśmy obejrzeć to spotkanie. Teraz mamy już pierwsze wnioski i pomysły, nad którymi pracujemy.

Po odejściu Enzo właściciele klubu spotkali się z pewną krytyką dotyczącą sposobu zarządzania Chelsea. Jak z twojej perspektywy wygląda współpraca z nimi?

— Tak jak już wcześniej wspominałem, w ciągu ostatnich 24 godzin otrzymaliśmy naprawdę duże wsparcie, a klub jasno patrzy w przyszłość. Przez sześć miesięcy pracy w Chelsea mogę wypowiadać się wyłącznie pozytywnie o kierunku, w jakim zmierza ten projekt. Szczególnie widać to w akademii i w liczbie szans, jakie otrzymują młodzi zawodnicy. Jako trener zespołu U-21 właśnie na to zwracam największą uwagę, więc z mojej strony mogę mówić tylko w samych superlatywach.

Pojawiały się informacje, że Enzo miał pewne problemy wewnątrz klubu. Czy w swojej roli miałeś styczność z takimi sytuacjami?

— Pracujemy w zupełnie innym budynku, w innej części ośrodka. Moim zadaniem było skupienie się na pracy z zespołem U-21, trenowanie zawodników najlepiej jak potrafimy i przygotowywanie ich do ewentualnych szans w pierwszej drużynie. Wszystkie inne kwestie były poza moim obszarem działania.

kacper01

Kacper Strojwąs

Student Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej z pasją do sportu, a przede wszystkim piłki nożnej, którą interesuje się od najmłodszych lat. Od 2012 roku kibic Chelsea, co z czasem przerodziło się w fascynację całą angielską Premier League. Regularnie śledzi również zmagania w innych dyscyplinach, takich jak siatkówka, sporty zimowe, czy sporty motorowe. Wolne chwile ponadto chętnie spędza na oglądaniu filmów i seriali.

 


Źródło: football.london

Aby móc dodać komentarz musisz się zalogować lub zarejestrować, jeśli wciąż nie posiadasz u nas konta.

Nasza strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

close